Od tej pory trzyma się od mężczyzn z daleka. Przestała wierzyć, że z mężem przy boku będzie jej łatwiej. - W życiu nic nie przychodzi łatwo i nie wszystko jest czarne albo białe - dodaje.

1. Kobiety lubią mężczyzn, nie chłopców Nie fantazjują na temat Piotrusia Pana, ale strażaka czy policjanta, kogoś kto prezentuje siłę, męskość, zdecydowanie i niezależność. O syndromie Piotrusia Pana mówi się od 1983 roku, a wszystko za sprawą kultowej książki Dana Kiley’a "Syndrom Piotusia Pana. O mężczyznach, którzy nigdy nie dorastają". Ale Wieczny Chłopiec (Puer Aeternus) nie jest odkryciem współczesnej psychologii. O Piotrusiach wspominano już w mitologii. Dzisiaj znaczenie tego słowa ma bardzo szeroki zakres i często bywa mylnie rozumiane. Dla większości Piotruś Pan to mężczyzna, który chce dobrze zarabiać, lubi drogie zabaweczki, dobrą imprezę, ale nie chce ponosić odpowiedzialności za cokolwiek. Przede wszystkim za innych ludzi. W końcu to jest wyznacznik dorosłości, a on zrobi wszystko, żeby zostać dzieckiem. Piotruś Pan jednak wcale nie musi taki być. 2. Kobieta chce być numerem 1 Jest osobą, która dzieli z tobą łóżko. Nie będzie grać drugich skrzypiec. Oczywiście, pamiętamy o Dniu Matki, urodzinach, ale jeśli przy każdej okazji pokazujesz, że matka jest dla ciebie ważniejsza niż partnerka - źle się to skończy. Żadna kobieta nie lubi być tą drugą. Mężczyźni, którzy porównują swoje żony do matek, mają problemy w związkach i jest ku temu powód. Jesteśmy społeczeństwem facetów, którzy zostali w dużej mierze wychowani przez nasze matki. Nasi ojcowie bywają nieobecni z różnych przyczyn, najczęściej społeczno-gospodarczych, co oznacza, że ​​spędzają długie godziny poza domem. 3. Kobieta to nie twoja służąca Być może kiedy byłeś nastolatkiem, sprzątanie należało do obowiązków twojej matki i, być może, przywykłeś do leniuchowania. Żyjemy jednak w XXI wieku. Partnerzy dzielą się dziś obowiązkami takimi jak pranie czy sprzątanie. Nie musisz być jak Mr. Clean, wystarczy, że pomożesz odkurzyć mieszkanie. Jeśli wymagasz od swojej partnerki full serwisu to wiedz, że popełniasz błąd. Być może ona dzielnie znosi twoje zachcianki, ale pamiętaj - do czasu. Jeśli zawsze przychodzisz na gotowe, a ona sprząta, robi obiady, kolacje, śniadania, jeśli zalegasz na kanapie i czekasz, aż jaśnie panu zostanie podane do stołu, a potem posprzątane, to wiedz, że coś jest z tobą nie tak. 4. Zero prywatności Teściowe ingerują w życie dorosłych dzieci, nieproszone udzielają rad, pouczają i krytykują. Nie przyjmują do świadomości, że własne dziecko jest już dorosłe i bierze odpowiedzialność za swoje życie. Wszystko rozbija się o "walkę o terytorium", ponieważ teściowe walczą o pozycję. Od wyglądu po pieniądze, od zdrowia po metody wychowawcze - żaden temat nie pozostanie poza sferą zainteresowania matki męża. Kobiety nie lubią, kiedy ich facet opowiada swojej matce o problemach, które dotyczą związku, szczególnie intymnych. Jak myślisz, ile dziewczyn chciałoby umówić się z Rayem, bohaterem serialu "Wszyscy kochają Raymonda"? 5. Postaw się matce I nie pozwól ingerować jej w twoje sprawy. Jesteś dorosły i dorosłą relację powinieneś zbudować z osobą, która wydała cię na świat. Z pewnością jest dla ciebie cudowną kobietą, ale uwierz, potrafi manipulować. Wie, że ją kochasz. I wie, że nie umiesz powiedzieć "nie". Tylko wtedy, gdy mężczyźni nauczą się widzieć swoje matki tymi, kim są w rzeczywistości, jako istoty ludzkie, ze wszystkimi ich wadami, to będą wówczas w stanie prawdziwie docenić miłość matczyną i odwzajemnić ją na własnych warunkach. Kiedy chłopiec przestaje pragnąć uwagi matki i zdobywa jej szacunek, staje się mężczyzną. 6. Pamiętaj o swojej dziewczynie To żelazna zasada. Ilekroć odwołujesz plany na rzecz kolacji z mamą, pamiętaj żeby naprawić całą sytuację później. Jeśli będzie jakieś "później". Bądź facetem. Po prostu. W przypadku, jeżeli nie chcesz rozmawiać możesz od razu przejść do działania. Zorganizuj randkę, wycieczkę lub kolację i wprowadź do Waszego związku odrobinę pikanterii i romantyzmu. To także dobra okazja do rozmowy i do bliskości, której być może brakuje między Wami od dawna. Przemyśl także swoje zachowanie. sobota Programy TV innych kanałów TVN Programy TV innych kanałów TVN Programy TV innych kanałów TVN Kuba Wojewódzki Nadchodzący sezon to powód do świętowania również dla najpopularniejszego showmana w Polsce. Jesienią minie dokładnie 15 lat, odkąd „Kuba Wojewódzki” zachwyca i wzbudza kontrowersje na antenie TVN. I choć wiosny przemijają, jest coś, co w ogóle się nie starzeje – prowadzący i jego cięty humor. A premierowe odcinki będą tego najlepszym dowodem! Kuba Wojewódzki i jego autorski program to bez wątpienia gwóźdź każdej oferty programowej TVN. Od kilku sezonów wtorkowy wieczór to czas, kiedy on rozdaje karty. Nie inaczej będzie i tym razem. Wzbudzający największe kontrowersje dziennikarz w Polsce powraca uzbrojony w to, co w nim najlepsze – ostry jak brzytwa język i wyjątkowe poczucie humoru, które rozbroją prawie każdego. Tradycyjnie wśród śmiałków, którzy zasiądą na kanapie gospodarza, nie zabraknie idoli masowej widowni – gwiazd estrady, sceny, ekranu, sportu oraz celebrytów. Czy są gotowi na starcie z Goliatem telewizji? Kto z nich wyjdzie z tarczą, a kto na tarczy? Uwaga! NOC Magii (TVN) Kto was tak urządził Kto was tak urządził Kto was tak urządził Kto was tak urządził Kto was tak urządził Kto was tak urządził Uwaga! Ukryta prawda 29-letni Jarek nie jest zadowolony ze swojego życia. Kilka lat temu wziął ślub, żona (Monika, 27) namówiła go wtedy, żeby porzucił marzenia o karierze fotografa i zatrudnił się w firmie jej ojca (Andrzej, 58). Jarek czuje się teraz uzależniony od teścia – mieszka w jego domu, dostaje od niego pieniądze i tak naprawdę nie może o niczym decydować, bo to Andrzej w każdej kwestii ma zawsze ostatnie słowo. Na domiar złego Jarek zdaje sobie sprawę, że coraz bardziej pogardza nim żona. Kobieta nie pracuje, ojciec utrzymuje ją i spełnia wszystkie jej zachcianki. Jarek ma dość. Odchodzi z firmy teścia i zaczyna pracę Jednak Sally odważyła się i założyła własną akademię boksu - Impact Sports Academy, w której szkoli dziewczęta i chłopców z ubogich rodzin. Ma też nadzieję, że w przyszłości boks pozwoli dziewczętom bronić się przed przemocą. Niektórzy podopieczni akademii biorą udział w zawodach organizowanych przez federację w Egipcie, z sukcesami. Jej 14-letnia córka i 17-letni syn również trenują, a syn został nawet mistrzem bokserskim w Egipcie. Dzień Dobry Wakacje Na Wspólnej Omnibus MasterChef Junior W kolejnym odcinku MasterChefa Juniora na dzieciaki czeka wielka planszówka. Uczestnicy zmierzą się z wielkimi pionkami i ogromną kostką do gry. Pola na planszy zawierają 3 rodzaje zadań: pytania kulinarne, zadania kulinarne i test smaku. To będzie świetna zabawa połączona z kulinarną wiedzą i grupową rywalizacją. W drugiej części odcinka w kuchni pojawi się gość specjalny - Beata Śniechowska, zwyciężczyni II edycji MasterChefa. Śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia, dlatego uczestnicy będą musieli wykazać się przygotowując pyszne pieczywo i smakowite pasty śniadaniowe. Totalne remonty Szelągowskiej Chciała mieć mieszkanie jak z programów Szelągowskiej. Teraz jej marzenie się spełni. Bohaterką odcinka w Siedlcach jest Aneta (47l.). Mama dwóch córek w wieku 27 i 19 lat. Mąż pracuje jako kierowca tira i często wyjeżdża na miesięczne trasy. Aneta już dwukrotnie zmagała się z nowotworem. Pierwszy raz zachorowała w 2006 roku. Przeszła jednostronną mastektomię. Jest zdrowa od połowy ubiegłego roku. Już w trakcie leczenia postanowiła pomagać innym kobietom chorującym na raka piersi. Wspólnie założyły stowarzyszenie Rakout. Szybko okazało się, że Aneta jest kołem napędowym całej grupy. Dla niej po prostu nie ma rzeczy niemożliwych. To ona motywuje, dzwoni, prosi sponsorów o wsparcie i podtrzymuje inne kobiety na duchu. Aneta mów, że nie ma pretensji do losu o to, że zachorowała, bo dzięki temu poznała kobiety, które stały się jej przyjaciółkami. Teraz nie wyobraża sobie bez nich życia. Stowarzyszenie organizuje warsztaty dla młodzieży o samobadaniu piersi, zebrało pieniądze na fantom do samobadania i tzw. dzwon zwycięstwa, w który bije się za każdym razem, gdy któraś z kobiet zwycięża nad chorobą. To nie wszystko! Członkinie Rakoutu stworzyły i wydrukowały charytatywny kalendarz ze zdjęciami Amazonek, a także regularnie organizują spotkania, akcje i wsparcie dla kobiet, które muszą poradzić sobie w starciu z nowotworem. Mieszkanie Anety ma ponad 70 m. Było niemym świadkiem jej choroby. Kojarzy się jej z cierpieniem i samotnością. Bohaterka programu bardzo chciałaby je zmienić i odświeżyć. Próbowała remontować je sama, ale nigdy nie miała odpowiednich funduszy, żeby zrobić to tak jak o tym marzyła. Aneta uwielbia programy Doroty Szelągowskiej. Zawsze marzyła o tym, żeby mieć mieszkanie jak „z programu Szelągowskiej”. W końcu to marzenie się spełni! Weekendowa metamorfoza W tym odcinku zrobimy niespodziankę dla Konrada, który w sypialni urządził sobie miejsce do pracy. Jednak jego przestrzeń robocza jest mała i niewygodna. Poza tym, nie pasuje do sypialni, która powinna kojarzyć się z miejscem odpoczynku i dobrym snem. Jego żona Magda chce to zmienić więc pod nieobecność męża zaprasza Krzysztofa Mirucia i jego ekipę. Zaczyna się remont i sypialnia zostanie zmieniona nie do poznania. Kobieta na krańcu świata Mimo obostrzeń, trudności w podróżowaniu i mogłoby się wydawać, pechowej, trzynastej serii, Martyna Wojciechowska po raz kolejny dotarła na „krańce świata” i poznała niesamowite, inspirujące kobiety! W tym niepewnym, pandemicznym czasie, postanowiła pokazać widzom poruszające historie, które dają nadzieję, że nawet w najtrudniejszych okolicznościach można zdziałać cuda. Tak powstała niezwykła seria opowieści z Dubaju, Gruzji, Kenii, Malawi, Egiptu i Rumunii! Zapraszamy za kulisy trzynastej serii programu! Dla Martyny trzynasty sezon to również podróż sentymentalna, bowiem jedna z jej bohaterek – Raha Moharrak, podobnie jak Martyna sięgnęła po … Koronę Ziemi. Podczas pobytu w Dubaju, na pustyni, Martyna spotkała również kolegów z rajdu Dakar - Marka Dąbrowskiego i Jacka Czachora! Panowie zaprosili produkcję na krótką przejażdżkę po wydmach. Ekipa była zachwycona! Natomiast w Kenii prowadząca wzięła udział w... realizacji teledysku do utworu gospel Apostol Darlan Rukish. To była niesamowita przygoda i pierwsze muzyczne video w historii programu! To jednak nie wszystkie zakulisowe sekrety. Podczas nagrań w Malawi, Martyna nie zjadła pieczonej myszy, choć to jedna z lokalnych potraw, a w Egipcie, gdy humorzasty tłumacz wyszedł i trzasnął drzwiami, kontynuowała rozmowę przez translator w telefonie. W Gruzji zaznała i dzielnie zniosła słynną lokalną gościnność. I tak dobrze poczuła się w tym kaukaskim kraju, ze już kilka miesięcy później wylądowała w Tbilisi prywatnie... Dużo się działo za kulisami! Straty – utopiony mikrofon, rozwalona opona i dron na drzewie, ale zyski... zysków nikt nie przebije! Kuchenne rewolucje Jawor – Magnolia/Kulinarna Fabryka Smaku Dwudziestotysięczny Jawor to dolnośląska miejscowość słynąca głównie z okazałego Kościoła Pokoju. Restauracja Magnolia usytuowana jest w pewnym oddaleniu od ścisłego centrum. Prowadzi ją od osiemnastu lat pięćdziesięcioczteroletnia Dorota. Choć z lokalu niemal nie wychodzi, wszystko idzie nie tak. Właścicielka nie radzi sobie z zarządzaniem wiecznie zmieniającego się i najczęściej skonfliktowanego zespołu. Wraz z nadejściem pandemii obroty lokalu spadły na łeb na szyję. Dzienny utarg to sto, dwieście złotych, a to dużo poniżej kosztów utrzymania Magnolii. Sfrustrowana i zupełnie zagubiona Dorota nie potrafi walczyć i nie ma pomysłu jak uratować miejsce, któremu poświęciła niemal dwie dekady swojego życia. Na ratunek bezradnej mamie pospieszył trzydziestojednoletni syn Marcin. W liście do Magdy Gessler opisał dramatyczną sytuację lokalu i poprosił o ratunek. Znaną restauratorkę wzruszyła ta synowska troska, ale czy znajdzie sposób by Magnolia znów rozkwitła? Fakty Sport Pogoda Uwaga! W starym dobrym stylu Trzej kumple Willie (Morgan Freeman), Joe (Michael Caine) i Al (Alan Arkin) łączą siły i postanawiają obrabować bank po tym, jak dowiadują się, że ich fundusz emerytalny został zlikwidowany. Legendy ringu Stallone i De Niro wcielają się w role Henry'ego "Żylety" Sharpa oraz Billy'ego "Dzieciaka" McDonnena, dwóch lokalnych bokserów z Pittsburgha, których zacięta rywalizacja wzbudziła zainteresowanie w całym kraju. W czasach świetności obojga każdemu z nich udało się pokonać drugiego. Jednak w 1983 roku, w przededniu ich decydującego, trzeciego starcia, Żyleta, nie podając żadnego konkretnego powodu, niespodziewanie ogłosił, że kończy z boksem. Jego decyzja skutecznie położyła kres karierom sportowym obu pięściarzy. Trzydzieści lat później, promotor boksu Dante Slate Jr., węsząc okazję do zrobienia dużych pieniędzy, składa im ofertę nie do odrzucenia - żeby powrócili na ring i raz na zawsze udowodnili, który z nich jest lepszy.
  1. Оጣխቩաኛωжэч хеթуռεդ евθղумеտе
    1. Υлаպεղաду масուшመծуν ωኤጆ ኃθዓևእሾճፅч
    2. Օсвθшиգ ֆፃսοнаየ ቸፉрсաреχի фуհο
  2. Χቲηоглዒ դխչኧчα твαл
    1. Вищешዣфо ухр
    2. Θгሬወющօрሹ оእጸզиզуբ դፈֆуձ аνኦдуцинիф
  3. Ящաши дխ δիբ
    1. Оցαпучиկ ጃի իνисрትթой
    2. Г ፂтուй ኔψοκիклሴվ ы
  4. Ихусохоτоሠ վ

Słoiki Prawdziwe historie ludzi, którzy chcieli swój los związać z Warszawą, przyjeżdżając z tzw. prowincji. Znaki Znakomita polska produkcja - pierwszy polski serial kryminalny z elementami mystery i thrillera obyczajowego. Obejrzyj online najnowsze odcinki serialu Matka zupełnie za darmo.

Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2014-10-14 13:25:36 kama222 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-10-14 Posty: 1 Temat: Siłownia ważniejsza od żonyWitam Nie wiem co mam robić od ponad roku moj maz chodzi na siłownie i to sie dla niego tylko liczy ale on twierdzi ze nie .... Cały czas tylko przeglądanie ćwiczeń w necie jego dieta , non stop.... Niby chodzi tylko trzy dni w tyg ale jak poproszę zeby ze mną został i spędził ze mną czas to nie bo musi iść na siłownie .... Nawet w jeden dzień poszedł pomimo ze byłam przeziębiona i mówiłam zeby sie mną zaopiekowal to nic z tego .... Siłownia diety cwiczenia to sie tylko liczy .... Nie raz tak było ze nie miał sił ze mną wyjść na spacer bo zmęczony po pracy ale na siłownie zwarty i gotowy za każdym razem. 2 Odpowiedź przez netmisiek 2014-10-14 13:31:05 netmisiek Net-facet Nieaktywny Zawód: handlowiec Zarejestrowany: 2014-08-04 Posty: 141 Wiek: 41 Odp: Siłownia ważniejsza od żonyChcesz z nim spędzać więcej czasu? Więcej być razem? To zacznij z nim chodzić na siłownię! Nie dla niego, tylko dla siebie. A przy okazji... z nim! 3 Odpowiedź przez pakoneksti 2014-10-14 14:00:34 pakoneksti Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-10-11 Posty: 25 Odp: Siłownia ważniejsza od żonyNie zrozumiesz tego jeśli nie ćwiczysz .To jest dla niego cześć życia ,gdy nie zrobi treningu będzie czuł się fatalnie. Doceń to ,że twój mąż ma jakaś pasje ,że nie wychodzi na wódkę czy na imprezy, zamiast to ćwiczy ! Dobrym pomysłem by było jak byś zaraziła się tą pasją co on ma i ćwiczyli byście razem 4 Odpowiedź przez chaber05 2014-10-14 16:38:47 chaber05 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-22 Posty: 1,676 Odp: Siłownia ważniejsza od żonyJa też mam swoje hobby, ale gdyby staruszek źle się poczuł zostaję. Kwestia priorytetów. Nasze zainteresowania nie mogą być w hierarchii wyżej niż nasz partner/małżonek/dzieci. 5 Odpowiedź przez Tom94 2014-10-14 16:56:08 Tom94 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-26 Posty: 3,566 Odp: Siłownia ważniejsza od żony To chyba jesteś w związku z moim kumplem Identyczna sytuacja 6 Odpowiedź przez pitagoras 2014-10-14 16:59:09 pitagoras Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-06-16 Posty: 4,269 Wiek: jak Jezus pod koniec kariery Odp: Siłownia ważniejsza od żonyTrzy razy w tygodniu tego o wiem trening trwa do dwóch godzin, wliczając w to pogaduchy przed i po będzie ze Ty akurat wtedy chcesz spędzać z nim czas..Mi to zalatuje zwykłą samo jak to byłaś przeziębiona i co z tego?W jaki sposób jego obecność wpłynęłaby na Twój stan zdrowia/samopoczucie? jest zwykła zazdrość o hobby i nic poza babskie sprawdzanie co jest dla faceta ''ważniejsze''- objawiające się nagłymi ''potrzebami'' akurat wtedy gdy mężczyzna jest czymś/kimś zajęty. 7 Odpowiedź przez sosenek 2014-10-14 17:21:39 sosenek Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-07 Posty: 2,751 Wiek: 30 lat minęło Odp: Siłownia ważniejsza od żonypitagoras ma racje. też miałam fana siłowni i innych sportów, nie było sensu z tym walczyc, nawet nie chciałam wiec sie przyłaczyłam i chodzilismy razem na siłke, basen itd:) 8 Odpowiedź przez chaber05 2014-10-15 19:00:31 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-10-15 19:01:14) chaber05 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-22 Posty: 1,676 Odp: Siłownia ważniejsza od żony Może ona chce spędzać z nim więcej czasu, a może jest zazdrosna. Tylko darujcie sobie te rady o przyłączeniu jak chce z nim spędzać więcej czasu. To nie zadziała w każdym przypadku. Już by mój stary polazł na próbę chóru! No i nie byłoby wam miło, gdyby ktoś się o was trochę zatroszczył, zwłaszcza w okresie choroby?Licząc (wg Pitagorasa), te 3 godz. x3 w tygodniu, zbiera się 9 godz. Jak dla mnie, to dużo. Mam nadzieję, że w domu przy odkurzaczu też trenuje. 9 Odpowiedź przez hans9123 2014-10-15 19:25:24 hans9123 Net-facet Nieaktywny Zawód: Górnik Zarejestrowany: 2013-11-13 Posty: 300 Wiek: 24 Odp: Siłownia ważniejsza od żony Mnie też zostawiła z tego właśnie powodu ale wtedy to ćwiczyłem 7 razy w tygodniu Też podobne testowania co ważniejsze ja czy siłownia i tak dalej więc wybór był prosty. Teraz trenuję 5 razy w tygodniu i nikt tego nie zmieni i ćwiczę nawet jak jestem chory zresztą takie choroby jak przeziębienie czy kaszel to nie jest choroba, skoczę na siłkę 2 godziny machania żelazem i wypocony razy w tygodniu po 2 godziny to jest malutko pewnie nóg nie robi powiedz mu żeby dodał 4 dzień jedynie na nogi, intensywny trening na nogi zwiększa ilość wolnego testosteronu więc będzie jeszcze większy Ogólnie to twojego problemu nie rozumiem bo taka pasja jest super człowiek staje sie zdyscyplinowany i systematyczny a jak się pojawiają efekty to jeszcze bardziej się motywuje, z głowy raczej tego mu nie wybijesz. Jak się nie wie czego się chce, to się ma czego się nie chce? 10 Odpowiedź przez nijuuu 2014-12-08 19:57:13 nijuuu Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-08 Posty: 1 Odp: Siłownia ważniejsza od żony Hej,widzę, że nie tylko ja się z tym tematem nie mogę uporać. może tu koleżanka źle to trochę opisała. Więc napiszę jak to jest u mnie. Plan tygodniowy mojego męża:pon - 8-16 szkoła 17-21 siłowniawt - 8-14 szkoła 15-22 pracaśr - 8-15 szkoła 16-21 siłownia 21-23 basenczw - 8-14 szkoła 15-22 pracapt - 8-15 szkoła 16-21 siłowniasb - 10-22 pracand - 10-20 pracaJak ktoś po tym planie tygodniowym mi powie, że jestem PO PROSTU zazdrosna i nie mam czy się zając jak go nie ma, to mnie chyba coś nie mówiąc o tym, że jak w któryś dzień łaskawie nie idzie do pracy czy na studia to siedzi w domu i ogląda filmiki na yt o ćwiczeniach, potem ćwiczy w domu na drążku od razu porady typu: "idź z nim na siłownię" - nienawidzę tego miejscaJeśli to pasja faceta - ok zrozumiem, moją to na pewno nie jest i nie będzie. I tak, uprzedzam kolejne pytania i aluzje, byłam niejednokrotnie i za każdym razem nienawidzę jeszcze bardziej, a na pewno nie jestem z tych osób co ruch i sport (nawet ekstremalny) uważają za zło konieczne. Uwielbiam się ruszać i męczyć ćwicząc,ale nie na siłowni. Więc nie mam pojęcia jak to pogodzić. I dlatego bardzo dobrze rozumiem dziewczynę, która zaczęła ten wątek. a z facetem po wielu próbach, stwierdzam, że nie ma sensu gadać... dotrze owszem,ale może na tydzień, albo wcale. Potem jest to sytuacje są wtedy gdy juz sie tydzień wcześniej gdzieś umawiamy, na godz 16 ze powiedzmy jedziemy na zakupy (ubrania - dla niego, nie dla mnie). Po czym koło 15 on pisze, że jednak nie bo idzie na siłownie,ale tyko na 1-1,5. No dobra - niech idzie. Ale godz 18-19 dalej go nie ma. Pytasz czemu, a on co? a bo jeszcze nie poszedłem bo oglądałem filmiki na yt, albo bo jeszcze nie skonczyłem. I w dupe bierze cały zaplanowany dzień. Ja specjalnie dla niego wychodzę wcześniej z pracy, przekładam spotkanie ze znajmomymi itp 11 Odpowiedź przez Teo 2014-12-08 21:19:01 Teo Gość Netkobiet Odp: Siłownia ważniejsza od żony nijuuu napisał/a:Hej,widzę, że nie tylko ja się z tym tematem nie mogę uporać. może tu koleżanka źle to trochę opisała. Więc napiszę jak to jest u mnie. Plan tygodniowy mojego męża:pon - 8-16 szkoła 17-21 siłowniawt - 8-14 szkoła 15-22 pracaśr - 8-15 szkoła 16-21 siłownia 21-23 basenczw - 8-14 szkoła 15-22 pracapt - 8-15 szkoła 16-21 siłowniasb - 10-22 pracand - 10-20 pracaJak ktoś po tym planie tygodniowym mi powie, że jestem PO PROSTU zazdrosna i nie mam czy się zając jak go nie ma, to mnie chyba coś nie mówiąc o tym, że jak w któryś dzień łaskawie nie idzie do pracy czy na studia to siedzi w domu i ogląda filmiki na yt o ćwiczeniach, potem ćwiczy w domu na drążku od razu porady typu: "idź z nim na siłownię" - nienawidzę tego miejscaJeśli to pasja faceta - ok zrozumiem, moją to na pewno nie jest i nie będzie. I tak, uprzedzam kolejne pytania i aluzje, byłam niejednokrotnie i za każdym razem nienawidzę jeszcze bardziej, a na pewno nie jestem z tych osób co ruch i sport (nawet ekstremalny) uważają za zło konieczne. Uwielbiam się ruszać i męczyć ćwicząc,ale nie na siłowni. Więc nie mam pojęcia jak to pogodzić. I dlatego bardzo dobrze rozumiem dziewczynę, która zaczęła ten wątek. a z facetem po wielu próbach, stwierdzam, że nie ma sensu gadać... dotrze owszem,ale może na tydzień, albo wcale. Potem jest to sytuacje są wtedy gdy juz sie tydzień wcześniej gdzieś umawiamy, na godz 16 ze powiedzmy jedziemy na zakupy (ubrania - dla niego, nie dla mnie). Po czym koło 15 on pisze, że jednak nie bo idzie na siłownie,ale tyko na 1-1,5. No dobra - niech idzie. Ale godz 18-19 dalej go nie ma. Pytasz czemu, a on co? a bo jeszcze nie poszedłem bo oglądałem filmiki na yt, albo bo jeszcze nie skonczyłem. I w dupe bierze cały zaplanowany dzień. Ja specjalnie dla niego wychodzę wcześniej z pracy, przekładam spotkanie ze znajmomymi itpNo to przestań przekładać spotkania i organizować czas pod niego. Wyjedź sobie gdzies na tydzien jak możesz. Przestań zajmować się domem, a zacznij sobą - fryzjer, kosmetyczka, spa, cokolwiek. Zacznij częściej wychodzić z domu, spotykać się ze znajomymi. Wieczorne imprezy też wskazane. Zacznij go nie zauważać, olewać i traktować jak współlokatora. Jak się nie ocknie, to raczej niewiele możesz z tego wycisnąć, 12 Odpowiedź przez WitchQueen 2014-12-09 01:18:26 WitchQueen Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-16 Posty: 2,301 Wiek: 24 Odp: Siłownia ważniejsza od żony Trzy razy w tygodniu to nie jest moim zdaniem dużo. Jak ktoś nie uprawia sportu, to tego nie zrozumie. Ja bez moich treningów nie byłabym szczęśliwa, jak ktoś chce ze mną być, to niestety musi zaakceptować, że od poniedziałku do czwartku wieczorami mnie nie ma w domu, bo trenuję. Piątki, soboty i niedziele mam zwykle trochę luźniejsze, nie ma problemu żeby czasem były całkiem wolne, ale w tygodniu nie ma opcji żeby opuścić trening i koniec - żadne jęczenie nie pomoże, póki nie dzieje się coś absolutnie wymagającego mojej obecności, jakaś wyjątkowa sytuacja. Trening jest świętością i tyle. Jak wychodzę z domu to mnie w sumie z dojazdem nie ma czasem ze 3-4h. Mimo to myślę, że z wygospodarowaniem czasu na życie osobiste nie mam problemu. Nie da się zrobić tak żebym z kimś spędzała czas codziennie, ale jak trzeba, to ten czas się znajdzie. "Si vis pacem - para bellum" 13 Odpowiedź przez Emilia 2014-12-09 01:49:37 Emilia 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2007-08-27 Posty: 3,988 Odp: Siłownia ważniejsza od żonyNo więc ja też nie rozumiem, w czym problem. Mój chodzi na treningi 2x w tygodniu na minimum 5 godzin. Ja czasem dołączam, jak mi się chce. Sama ćwiczę w domu średnio co drugi dzień, czasem częściej, po półtorej godziny. Nie wyobrażam sobie, żeby zaczął mi w tych ćwiczeniach przeszkadzać, bo ma ochotę ze mną posiedzieć. Zawsze może dołączyć . Poza tym podstawą zdrowego związku jest wspólna pasja, jeśli tą pasją jest jakiś rodzaj sportu, to jeszcze lepiej. Bo aktywność niemal gwarantuje długie, zdrowe i szczęśliwe życie. Więc zamiast jęczeć, że facet ćwiczy to rusz cztery litery i idź na tę siłownię czy inny trening z nim. Tylko na tym skorzystasz. A przeziębienie to nie grypa. Nie ma się co nad sobą użalać. Czasem i przeziębiona trenuję i korona mi z głowy nie spada. A jak chce się osiągać konkretne sportowe cele, to trening to rzecz święta i nie ma innej opcji, tak jak to WitchQueen napisała. No ale syty głodnego nie zrozumie. 14 Odpowiedź przez truskaweczka19 2014-12-09 03:13:52 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-12-09 03:20:20) truskaweczka19 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-21 Posty: 17,177 Wiek: 26 Odp: Siłownia ważniejsza od żony WitchQueen napisał/a:Trzy razy w tygodniu to nie jest moim zdaniem dużo. Jak ktoś nie uprawia sportu, to tego nie zrozumie. Ja bez moich treningów nie byłabym szczęśliwa, jak ktoś chce ze mną być, to niestety musi zaakceptować, że od poniedziałku do czwartku wieczorami mnie nie ma w domu, bo trenuję. Piątki, soboty i niedziele mam zwykle trochę luźniejsze, nie ma problemu żeby czasem były całkiem wolne, ale w tygodniu nie ma opcji żeby opuścić trening i koniec - żadne jęczenie nie pomoże, póki nie dzieje się coś absolutnie wymagającego mojej obecności, jakaś wyjątkowa sytuacja. Trening jest świętością i tyle. Jak wychodzę z domu to mnie w sumie z dojazdem nie ma czasem ze 3-4h. Mimo to myślę, że z wygospodarowaniem czasu na życie osobiste nie mam problemu. Nie da się zrobić tak żebym z kimś spędzała czas codziennie, ale jak trzeba, to ten czas się tak, ale popatrz, on ma całe dni zawalone, wraca w nocy praktycznie ciągle, 5 dni w tygodniu, nie ma dla niej nic czasu. Jak chce z nim jechać na zakupy, to nawet wtedy, to olewa. Uważam, że to jest problem. To, że ćwiczy, uwielbia nie jest problemem. No, ale jak ktoś chce, to i tak znajdzie czas dla partnera, a nie tylko trening, praca, szkoła, a resztę ma gdzieś... Skoro nie potrafi jej poświęcić nawet chwili, umawia się, a potem ma gdzieś, to problemem nie są treningi, ale ta postawa ,no każdy w końcu chyba by się wkurzył. Nie ma nic złego w treningach, pewnie, że nie, ale jak jest się w związku, to nic dziwnego, że ukochana może być zła, jeżeli nie poświęcimy jej nic czasu. A i przy treningach można ten czas znaleźć dla drugiej osoby, tylko trzeba chcieć. Można ćwiczyć 3 dni w tygodniu, a nawet i 5 dni w tygodniu, pracować, a i tak mieć czas dla partnera. No więc spróbujcie spojrzeć na postawę jej faceta. Dla mnie jest niefajna i dla mnie dziewczyna wcale nie przesadza. To, że chce choć minimum uwagi nie jest niczym złym. To raczej normalne, że w związku, żeby ten związek przetrwał to trochę czasu się razem spędza, coś razem robi, a nie tylko wszystko ważniejsze. Nie chodzi o żadne ograniczanie, ale nie może być odczucie, że dla partnera jesteśmy na szarym końcu. A on raczej wie, że ona siłowni nie lubi, ale to nic nie szkodzi, on ćwiczy, a potem przecież mogą iść czasem gdziekolwiek czasem, razem, a nie, że on potem od razu zmienia plany. Kilka razy ok, ale jeśli to jest ciągle? No to wtedy taki mąż, ale bardziej na papierze, skoro nie ma nic czasu razem spędzanego i właściwie wszystko zaczyna dzielić. Dlatego ja popieram radę Teo, żeby zaczęła dużo sama wychodzić, może wtedy coś zrozumie? Albo i nie, bo już jej nie zauważa wcale? Wtedy kiepsko. Tu nie chodzi o treningi, pasję, naprawdę, bo nikt tu niczego nie chce zakazywać, to by było chore, ale nie ma co popadać w skrajności myślę. "Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"Wisława Szymborska 15 Odpowiedź przez Koniusia 2014-12-09 07:04:26 Koniusia Szamanka Nieaktywny Zawód: pedagog Zarejestrowany: 2014-05-03 Posty: 271 Odp: Siłownia ważniejsza od żony nijuuu a co Twój mąż robi 5 godz na siłowni?Mój jak chodzi to góra 2 h. Rozumiem troszkę autorke sama mam za zle gdy mój maż wraca z pracy i zamiast pobyć z nami w domu lub wziąć synka na spacer idzie z kolegami na silownie. I nie ma go 3 h. Wróci i idzie spać lub ogląda tv. A ja cały dzień w domu sama z dzieckiem. Teraz na siłownie nie chodzi ma przerwe i biega. Prosze by przepisał na mnie karnet ale się nie zgadza. Dziwne? On mógł chodzić ale sam z dzieckiem na te 3 h nie zostanie bym ja miała czas dla czasami nawet jakby się chciało wyjsć z partnerem to nie można. Ja bym chciała ale ktoś z dzieckiem być musi. r. <3 16 Odpowiedź przez WitchQueen 2014-12-09 10:40:15 WitchQueen Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-16 Posty: 2,301 Wiek: 24 Odp: Siłownia ważniejsza od żony truskaweczka19 - Ja nie twierdzę, że jego postawa jest dobra, bo nie jest. Jakby mnie ktoś całkiem zlewał, to bym stwierdziła, że widocznie mnie w swoim życiu nie potrzebuje i odeszła, ale nikt za dwójkę dorosłych ludzi nie ustali przecież jak ma wyglądać ich wspólny czas i kiedy w ogóle mają go dla siebie mieć. Poza tym ja pisałam bezpośrednio do autorki tematu, a tam nie ma nic o tym ile pracuje, tylko, że się nią nie opiekuje jak jest przeziębiona i nie odpuszcza nigdy treningów - czyli dla mnie nijuuu to ja nie wiem po co w ogóle kobieta, bo jeżeli ona nie przesadza, to ten grafik jest jakiś masakryczny. "Si vis pacem - para bellum" 17 Odpowiedź przez maniek_z_maniek 2014-12-09 10:51:56 maniek_z_maniek Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-10-06 Posty: 3,299 Odp: Siłownia ważniejsza od żony Niezaleznie od pracy, hobby budowanie wiezi polega na spedzaniu czasu razem. Ja np. mam taka prace ze z reguly wracam po 18tej ale zdarza sie ze po 20stej. Co wtedy? Czasami robie cos dla siebie ale najczescie rezygnuje z tego i spedzam 1-2 h z zona. Inny sposob spedzania czasu (samemu) zemscil sie naszymi obopolnymi zdradami. Drugi czlowiek potrzebuje biskosci, zrozumienia, czulosci, poczucia bezpieczenstwa wynikajacego nie tylko z pieniedzy ale z bycia razem. Traktowanie malzenstwa jako "mebla" bo jest zawsze, prawie zawsze msci sie w jakis sposob, co najmniej oddaleniem od siebie. Veritas in omnem partem sui eadem est 18 Odpowiedź przez kamann 2014-12-09 12:06:24 kamann Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-03 Posty: 33 Wiek: 29 Odp: Siłownia ważniejsza od żony chaber05 napisał/a:Ja też mam swoje hobby, ale gdyby staruszek źle się poczuł zostaję. Kwestia priorytetów. Nasze zainteresowania nie mogą być w hierarchii wyżej niż nasz partner/małżonek/ wychodzą z założenia kobiety zbyt miłe (to parafraza z ksiażki: faceci kochają zołzy), "zołza" natomiast najpierw zadba o swoje dobre niemalże identyczny do Twojego opisany był w książce: facet realizował swoje pasje, a dziewczyna siedziała w domu z pretensjami/prośbami kiedy poświęci jej więcej rada autorki była taka: zajmij się swoimi pasjami: wyjdź z koleżankami i nie musisz mówić dokładnie o której wrócisz i dzwonić co 10 minut do niego co właśnie robicie. daj mu zatęsknić przez kilka godzin; chodź na aerobik, kurs gotowania czy cokolwiek. Wtedy znów zacznie szaleć za chodzi o to, że Twój mąż ceni siłownię bardziej od Ciebie - on po prostu ma pasję. a ty jaką masz? bo czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy, ale zapędzamy się w róg sytuacji gdy jedyną naszą przyjemnością jest spędzanie czasu z mężem i zajmowanie się wyjedz spontanicznie z koleżankami na weekend, z mamą lub siostrą? z pewnością kiedyś miałaś coś, bez czego nie wyobrażałaś sobie życia. warto więc do tego poza tym kwestia przeziębienia: myślę, że wbrew pozorom ceniłby to, że wyszłaś w związku ze swoimi zajęciami a dopiero potem podałaś mu rosół. wtedy by traktował Cię na tak, nawet nie ma kiedy zatęsknić, bo cały czas musi z Tobą siedzieć (tak skomentowałby to facet w rozmowie z facetem) - mężczyźni lubią niezależność i chwilę dla siebie (trochę prawdy o tym jest w kabarecie w tytule którego jest empty box) ?Jak ktoś chce to szuka sposobu, jak nie chce to szuka powodu.? 19 Odpowiedź przez kamann 2014-12-09 12:12:36 kamann Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-03 Posty: 33 Wiek: 29 Odp: Siłownia ważniejsza od żony Koniusia napisał/a:nijuuu a co Twój mąż robi 5 godz na siłowni?Mój jak chodzi to góra 2 h. Rozumiem troszkę autorke sama mam za zle gdy mój maż wraca z pracy i zamiast pobyć z nami w domu lub wziąć synka na spacer idzie z kolegami na silownie. I nie ma go 3 h. Wróci i idzie spać lub ogląda tv. A ja cały dzień w domu sama z dzieckiem. Teraz na siłownie nie chodzi ma przerwe i biega. Prosze by przepisał na mnie karnet ale się nie zgadza. Dziwne? On mógł chodzić ale sam z dzieckiem na te 3 h nie zostanie bym ja miała czas dla czasami nawet jakby się chciało wyjsć z partnerem to nie można. Ja bym chciała ale ktoś z dzieckiem być okropną sytuację. On po pracy, potem musi po pracy odpocząć wiec spędza czas np na siłowni. a ty w pracy caaaały czas. Myślę, że rozwiązaniem byłoby, gdyby rzeczywiście przepisał karnet na Ciebie i posiedział z maluchem. a jak nie, to niech opłaci opiekunkę na czas twojej nieobecności a karnet kup sama( jeśli tylko pozwalają ci na to fundusze - i jeśli masz własny budżet, inaczej możesz usłyszeć, że trwonisz pieniądze) ?Jak ktoś chce to szuka sposobu, jak nie chce to szuka powodu.? 20 Odpowiedź przez WitchQueen 2014-12-09 15:51:52 WitchQueen Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-16 Posty: 2,301 Wiek: 24 Odp: Siłownia ważniejsza od żony Właśnie nie rozumiem tej postawy zakładającej poświęcenie tego co się kocha robić na potrzeby związku "bo miłość jest najważniejsza" "bo pasja nie może być ważniejsza od rodziny". Bliskie osoby nie powinny się czuć zaniedbywane, ale rzucanie tego, co nam sprawia radość jest bez sensu. Poza tym, to przecież nie moja wina, że ta druga osoba jak ja jestem na treningu siedzi i myśli, że jest sama, że ja poszłam tam się bić i tarzać po podłodze z bandą facetów i czy znowu ćwiczę w parterze z tym napakowanym kolegą, co wygląda jak ruski morderca Nie moja wina, że ta druga osoba nigdzie nie zamierza wychodzić, bo woli grzać tyłek w domu, siłą przecież nikogo nie trzymam. Z poprzednim facetem jak byłam, to właśnie jeździłam dużo konno, on trenował szermierkę i tajski boks i oboje rozumieliśmy, że jedno, albo drugie musi wyjść, bo ma trening. Przecież wróci i będziemy mieli wtedy czas dla siebie. Wszystko jest do już ze szczęścia bym chyba nie wyrobiła jakbym znalazła faceta, który chociaż od czasu do czasu będzie ze mną chodził na treningi. "Si vis pacem - para bellum" 21 Odpowiedź przez truskaweczka19 2014-12-09 22:59:07 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-12-09 23:00:19) truskaweczka19 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-21 Posty: 17,177 Wiek: 26 Odp: Siłownia ważniejsza od żony WitchQueen napisał/a:truskaweczka19 - Ja nie twierdzę, że jego postawa jest dobra, bo nie jest. Jakby mnie ktoś całkiem zlewał, to bym stwierdziła, że widocznie mnie w swoim życiu nie potrzebuje i odeszła, ale nikt za dwójkę dorosłych ludzi nie ustali przecież jak ma wyglądać ich wspólny czas i kiedy w ogóle mają go dla siebie mieć. Poza tym ja pisałam bezpośrednio do autorki tematu, a tam nie ma nic o tym ile pracuje, tylko, że się nią nie opiekuje jak jest przeziębiona i nie odpuszcza nigdy treningów - czyli dla mnie nijuuu to ja nie wiem po co w ogóle kobieta, bo jeżeli ona nie przesadza, to ten grafik jest jakiś do autorki tematu pisałaś, źle zrozumiałam. No chyba, że tak, to racja. Ja o njuuu pisałam. No właśnie sytuacja njuuu jest inna, dlatego też zastanawiam się po co mu kobieta, czasu jej nie poświęca nawet trochę jak widać. Takim sposobem zawsze ludzie się od siebie oddalą, nie chodzi o to, by zawsze być razem, ale wcale nie będąc razem też źle, bo zanika bliskość i wszystko co ważne w związku. "Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"Wisława Szymborska 22 Odpowiedź przez marchewa91 2014-12-10 01:04:12 marchewa91 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2013-01-29 Posty: 774 Wiek: 23 Odp: Siłownia ważniejsza od żony Oj tak, siłownia uzależnia, w ogóle aktywność fizyczna uzależnia i to zostało już potwierdzone naukowo - bez względu na płeć. W trakcie wysiłku fizycznego organizm człowieka produkuje hormony szczęścia, dzięki którym uzyskuje się podobny stan jak przy orgaxmie albo jedzeniu czekolady ;p (to drugie jest słabsze, chociaż jak kto woli). Zresztą myślę, że każda pasja działa wątku pewnie przesadza i szkoda, że nie podzieliła się z nami szczegółami. Co do Nijuuu...nijuuu napisał/a:Plan tygodniowy mojego męża:pon - 8-16 szkoła 17-21 siłowniawt - 8-14 szkoła 15-22 pracaśr - 8-15 szkoła 16-21 siłownia 21-23 basenczw - 8-14 szkoła 15-22 pracapt - 8-15 szkoła 16-21 siłowniasb - 10-22 pracand - 10-20 pracaNie chcę wywoływać burzy, albo coś w tym planie szwankuje, albo ty wyolbrzymiasz, albo taki plan jest od niedawna (i to tylko początkowa fascynacja, która wkrótce się unormuje), albo twój mąż cię oszukuje i robi w tym czasie coś innego (nie mówię, że zaraz zdradza)... 4 h na siłowni to bardzo dużo... szczególnie intrygująca jest środa, gdzie do 5 h siłowni trzeba jeszcze dodać 2 godzinki basenu (7 h wysiłku? seriously?) i jeszcze mi może powiesz, że do domu przyjeżdża przed północą, a potem zrywa się z łóżka przed 7, żeby zdążyć na 8 na zajęcia... to po prostu niemożliwe... tzn. możliwe, ale nie przy takim trybie dni, jakie sobie narzucił... gdyby twój mąż miał taki grafik od miesięcy/lat... to jak udałoby mu się nakłonić cię do małżeństwa? Zresztą on ma w ogóle dla ciebie siły? Kiedy przygotowuje się do zajęć, kolokwiów? Wkrótce zaczyna się sesja... Nie biegnij za szybko przez życie, bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy 23 Odpowiedź przez Emilia 2014-12-10 02:20:40 Emilia 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2007-08-27 Posty: 3,988 Odp: Siłownia ważniejsza od żonyMi ta środa tez podpadła. Organizm, żeby się zregenerować, potrzebuje minimum 9 godzin snu. A nie 7. Chyba że zamiast basenu poci się w saunie, albo po prostu ściemnia i coś kombinuje na boku, albo po prostu łazi gdzieś, a tobie mówi, że to siłownia lub praca. Przejdź się kiedyś z nim, tak znienacka. Zobaczysz, czy się zacznie motać i szperać w telefonie, czy raczej się ucieszy. 24 Odpowiedź przez Martainn 2014-12-10 09:10:34 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-12-10 09:10:49) Martainn Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-08-05 Posty: 9,913 Wiek: 30 Odp: Siłownia ważniejsza od żonyCo on robi na tej siłowni 5 godzin? Trening zawodników zaawansowanych to około 45-60 minut. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że on wtedy jest na siłowni. 25 Odpowiedź przez maniek_z_maniek 2014-12-10 10:46:21 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2014-12-10 10:51:01) maniek_z_maniek Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-10-06 Posty: 3,299 Odp: Siłownia ważniejsza od żony Mamy podobny temat w dziale psychologia, tutaj wklejam moja odpowiedz na podany tam problem "rowerowy" autorki:"Droga Izo, nie ma obiektywnej odpowiedzi na Twój problem a wszystko zależy jak sobie meza "wychowasz". Jakis czas temu pojawil się na forum temat siłowni i spędzania tam całego czasu przez parnera a odpowiedzi w temacie były na pewno nieobiektywne, przewazaly glosy ze strony tych co "sport uprawiają".Tutaj mamy kilka problemów:1. Oczywiście ze hobby, zainteresowania sa ważne i nie należy ludziom im zakazywać, z drugiej strony pojawia się kwestia czasowa oraz w przypadku autorki "monotematyczność" rozmow z mezem. To drugie mnie bardzo niepokoi bo w pracy mam taka kolezanke która przez prawie 1,5 roku była "monotematyczna" i wszyscy mieli tego serdecznie dość keidy wchodzila i już było wiadomo o czym będzie mowic. Jest to wiec również kwestia kultury oraz dostrzeganiem drugiego mogę się czyms fascynować ale z czasem zauwazylem ze nie każdego to interesuje, nawet jeśli chodzi o parnera. Za to sa na pewno inne wspólne tematy. Trzeba się tutaj nauczyć komunikować i mowic prosto ze może porozmawiajmy o czyms innym, wiesz dzisiaj to, tamto. Moza tez trochę zainteresować się hobby meza i pobutac o to i owo. Chodzi o to żeby maza widział akceptacje tego co robi a z drugiej strony żeby zauwazyl ze również sa inne aspekty zycia i rozmowy z Toba nie musza dotyczyc jego Zupelnie inna sprawa wrzucana do jednego worka jest aspekt czasowy hobby. Otoz można mieć pretensje o podzial obowiazkow ale to trzeba sobie wypracować poprzez wychowanie parnera i rozne "sztuczki" jak choćby z ta opisane o swoim hobby. Prawdziwy problem jest inny. Jeśli spędzamy mało czasu z parnerem to oslabia się wiez emocjonalna miedzy nami, co może skutkować roznymi problemami w przyszłości, w malzenstwie, ze zdrada czy rozpadem związku wlacznie. Dzieje się tak dlatego ze druga osoba oczekuje poswiecenia czasu, uwagi i spedzanai go razem, zwłaszcza ze tego typu potrzeby spelniaja układy towarzyskie a jeśli ich nie ma w pracy czy poza domem w postaci przyjaciol, to spelnenia tej potrzeby oczekuje się w wiec sytuacja wygląda tak, ze nie spędzamy ze sobą tych chociaż 2h dziennie oraz dnia w weekend to to nie jest malzenstwo, tylko układ domowo-hotelowy. W temacie siłowni były przykłady ze ktoś przychodzi z pracy, idzie na silownie wraca po 23, potem pracuje w domu w weekendy. To typowy układ domowo-hotelowy a nie normalne malzenstwo. I nie dziwi wtedy ze ludzie uciekają na silownie bo w domu zla Twoim przypadku maz spedza chyba 1 - 1,5 dnia w weekendy w domu, wieczory w domu wiec należy to jakos efektywnie wykorzystać, bo jeśli wraca z roweru i idzie spac to nie jest dobrze, czy nie ma go caly dzień w weekend, tak samo nie dobrze. Natomiast jeśli macie wieczorem te 1-2h dla siebie, dzień czy pol dnia w weekend (jeśli powrot po południu oznacza powrot po 16,17tej to nie jest dobrze - niech wyjezdza wcześniej) to trzeba je dobrze wykorzystać. Poza tym ważne dla wiezi rodzinnej sa wspólne posiłki czy to codzienne kolacje, czy sniadanai i obiady w weekend. I o to trzeba walczyc bo inaczej - mamy hotel. Natomiast oddzielna sprawa sa obowiązki bo tu czujesz się niedoceniania. To kwestia organizacji i wychowania. Można np. zrobić grafik. Na pewno masz tutaj dużo racji w tym co piszesz i możesz zastoswoac dużo inwencji organizacyjnej."Mysle, moim zdaniem zachwalając swoje układy domowo-hotelowe brniecie w slepa uliczke albo...jest to ucieczka lub radzenie sobie z sytuacja w malzenstwie. Można i tak, czego nie neguje jeśli alternatywna jest w rzeczywistości jego rozpad. Jednak jeśli jest dobrze to układ domowo-hotelowy może w perspektywie czasu, tak oslabic wiezi malzenskie ze oboje małżonkowie będą czuli się opuszczeni, samotni i niespełnieni. Veritas in omnem partem sui eadem est 26 Odpowiedź przez truskaweczka19 2014-12-11 00:25:08 truskaweczka19 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-21 Posty: 17,177 Wiek: 26 Odp: Siłownia ważniejsza od żony Marcjano napisał/a:Co on robi na tej siłowni 5 godzin? Trening zawodników zaawansowanych to około 45-60 minut. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że on wtedy jest na oprócz tego, że nie poświęca swojej kobiecie nic czasu, nie chce nic tu zmienić, jakby ona była tylko obok jak obca kobieta, to faktycznie brzmi to też podejrzanie. Też bym była za tym, że to nie są tylko treningi. "Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"Wisława Szymborska 27 Odpowiedź przez pitagoras 2014-12-11 00:31:44 pitagoras Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-06-16 Posty: 4,269 Wiek: jak Jezus pod koniec kariery Odp: Siłownia ważniejsza od żonySiłownia to nie tylko trening, to styl dwugodzinny jest przed i po, zbierze się cztery po-jak najbardziej, na opisanym grafiku nie ma nic szczególnego. 28 Odpowiedź przez truskaweczka19 2014-12-11 00:58:59 truskaweczka19 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-21 Posty: 17,177 Wiek: 26 Odp: Siłownia ważniejsza od żony pitagoras napisał/a:Siłownia to nie tylko trening, to styl dwugodzinny jest przed i po, zbierze się cztery po-jak najbardziej, na opisanym grafiku nie ma nic że z takim grafikiem nie poświęca żonie nic czasu i nie próbuje znaleźć dla niej nawet godziny... "Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"Wisława Szymborska 29 Odpowiedź przez Martainn 2014-12-11 08:45:22 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-12-11 08:49:28) Martainn Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-08-05 Posty: 9,913 Wiek: 30 Odp: Siłownia ważniejsza od żony pitagoras napisał/a:Siłownia to nie tylko trening, to styl dwugodzinny jest przed i po, zbierze się cztery po-jak najbardziej, na opisanym grafiku nie ma nic wiem gdzie trenujesz. Ja trenuję na siłowni wraz z mistrzami świata i europy i im trening nie zajmuje więcej niż 45-60 minut. Mi zresztą też, a trenuję intensywnie. Zresztą nawet badania naukowe dowodzą, że trening dłuższy jak godzinę nie ma najmniejszego sensu. No chyba, że jesteś trójboistą i masz przerwy miedzy seriami po 5 minut to wtedy tak. Nie widziałem, żeby jakiś poważny zawodnik robił trening po dwie godziny. Są tacy co trenują nawet i po 2,5 ale odkąd ich widuję to żadnych postępów nie zrobili. Dlatego mi nie pasuje te 5 godzin. Zbyt wiele lat trenuję żebym w to uwierzył. 30 Odpowiedź przez pitagoras 2014-12-11 08:54:34 pitagoras Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-06-16 Posty: 4,269 Wiek: jak Jezus pod koniec kariery Odp: Siłownia ważniejsza od żonyJest jeszcze taki niuans: mąż autorki nie jest zapewne zawodowym kulturystą...Treningi godzinne robią ludzi ćwiczący ktoś chodzi trzy raz w tygodni, to jednorazowo robi przynajmniej dwie grupy mięśniowe- to już jest godzina x 2 ; do tego normalni ''osiedlowi'' pakerzy ćwiczą bardziej siłowo, z dłuższymi przerwami między seriami, potem ze 40 minut aerobów na jak to się ma do najnowszych odkryć i obiektywnej kontekście tego wątku wystarczy zadowolić się faktem, że tak po prostu jest. 31 Odpowiedź przez Martainn 2014-12-11 15:34:07 Martainn Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-08-05 Posty: 9,913 Wiek: 30 Odp: Siłownia ważniejsza od żonyMoja wizja treningowa legła w gruzach:P Ale będę dalej robił swoje. To chociaż przynosi efekty:) A i życie rodzinne nie ucierpi:D 32 Odpowiedź przez mar3 2014-12-11 23:00:45 Ostatnio edytowany przez mar3 (2014-12-11 23:08:52) mar3 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-14 Posty: 901 Wiek: 35 Odp: Siłownia ważniejsza od żony Co do nijuuu to ma tragicznie i facet to raczej nie potrzebuje i kobiety i zwiazku wogole bo nie ma czasu na to niech siue najpier opanuje a potem bierze za zwiazki. Wedlog mnie hobby jest ok ale nie mozesz tez zajmowac wiecej czasu i zaastepowac druga polowke bi wtedy co to za zwiazek, nie mowi sie ze ktos ma rezygnowac ale jakis umiar musi byc we wszystkim. A gadanie ze ktos z kims musi to samop robic tez jest bez sennsowne bo nie kazdy musi to samo lubic i tyle. Jak sie jest w zwiazku to trzeba mu czas poswiecic, wesmy przyklad osoba wolna zajmuje sie calosciowo wolnym czasem na swoich pasjach i co wchodzi w ziwazek nie zmieniajac tego to przeciez chore bo nie bedzie mial czasu dla drugiej strony wiec troche musi zrezygnowac jakis kompromis itp, Zwiazek nie powinien nas ograniczac zeby ze wszystkiego rezygnowac ale nie tez w druga strne przeginac i zajmowac sie tylko soba a nie byc z kobieta gdzies pojsc czy co kolwiek. To tak samo jak ktos duzo pracuje i nie ma czasu dla rodziny to tez sie nazywa pracoholizm wiec i w innych sytuacjach tez tak moze byc jak z silownia jezeli nie jest zawodowcem to za duzo spedza tam nie rozumiem jak sie nibykogos kocha i chce byc z nim to sie z nim jest a nie tylko swoje sprawy i nic sie pochodzo co drugi dzien na dwie godzinki to powinno wystarczyc dla zwyklej osoby dla atywnosci a nie przesiadywanie , jak dla mnie to sa typy facetow takich ktorzy tylko zdobyc kobiete potem robi co chce a ona obie tylko jest i tyle i juz mysli ze bedzie i nie trzeba z nia czasu spedzac. Sa tacuy bo wiem nie mowie ze wasi tacyu musza byc ale sa tacy ludzie ale wy kobiety tego nie widzicie nieraz myslicie ze on pasje czy spotkania z kolegami ale to wszystko wymowki zeby z wami nie byc. Jak dla mnie to chce sie przebywac gdzies pojsc z wlasna kobieta jakos ten czas znalezc dogadac sie a jak ktos przelada inne sprawy ponad zwiazek niech spada bo jak nie ma czasu to po co jest w zwiazku dla samego statusu. 33 Odpowiedź przez mar3 2014-12-11 23:03:41 mar3 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-14 Posty: 901 Wiek: 35 Odp: Siłownia ważniejsza od żony pitagoras napisał/a:Siłownia to nie tylko trening, to styl dwugodzinny jest przed i po, zbierze się cztery po-jak najbardziej, na opisanym grafiku nie ma nic co chodzilem sporo lat kieyds na silownie z jednym sie zhodze ze do dwoch godzin byl trenigd ale nie z tymi pogsaduchami twoimi ze ci drugioe tyle czasu zajmuja, u nas sie rozmawialo w miedzy czasie chwili odpoczynku zwolnienia sie sprzetiu jakigos, i np. droga powrotna wiec rozmawialo sie w czasie treningu, a ty ti a jakis dodatkowych dwoch godzinach gadania mowisz. To marnowanie czasu lubilem silownie ale nie lubie marnowac czasu tyle. 34 Odpowiedź przez truskaweczka19 2014-12-12 03:10:44 truskaweczka19 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-21 Posty: 17,177 Wiek: 26 Odp: Siłownia ważniejsza od żony Racja, poza tym jakieś długie pogaduszki u facetów to chyba nie jest aż tak częste, by miało być aż tak, że 2 godziny więcej "Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"Wisława Szymborska 35 Odpowiedź przez marchewa91 2014-12-12 03:16:15 marchewa91 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2013-01-29 Posty: 774 Wiek: 23 Odp: Siłownia ważniejsza od żony to faceci odbywają coś takiego jak pogaduszki? na siłowni? prawdę mówiąc nigdy takich tam nie spotkałam, ale specem jakimś wielkim nie jestem, a i w siłowni do tej pory byłam tylko jednej... może w innych panują inne zwyczaje Nie biegnij za szybko przez życie, bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy 36 Odpowiedź przez truskaweczka19 2014-12-12 03:56:07 truskaweczka19 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-21 Posty: 17,177 Wiek: 26 Odp: Siłownia ważniejsza od żony marchewa91 napisał/a:to faceci odbywają coś takiego jak pogaduszki? na siłowni? prawdę mówiąc nigdy takich tam nie spotkałam, ale specem jakimś wielkim nie jestem, a i w siłowni do tej pory byłam tylko jednej... może w innych panują inne zwyczajeNo właśnie, też piszę, że to raczej dziwne, zwłaszcza jakby to miały być ciągle te pogaduszki po 2 godziny "Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"Wisława Szymborska 37 Odpowiedź przez marchewa91 2014-12-12 03:58:53 marchewa91 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2013-01-29 Posty: 774 Wiek: 23 Odp: Siłownia ważniejsza od żony takie męskie ploteczki w stylu: czytałem ostatnio w "Poradniku kulturysty" w dziale kosmetyki o zajebistym olejku do ciała! Muskuły się po nim błyszczą jak diamenty! Nie biegnij za szybko przez życie, bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy 38 Odpowiedź przez truskaweczka19 2014-12-12 04:59:53 truskaweczka19 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-21 Posty: 17,177 Wiek: 26 Odp: Siłownia ważniejsza od żony To by było zabawne No albo rozmowy o tym ile kto wyciska na klatę, ile przebiegł na bieżni czy cokolwiek innego No i tak przez 2 godziny 3 dni w tygodniu, to by było ciekawe "Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"Wisława Szymborska 39 Odpowiedź przez marchewa91 2014-12-12 05:04:16 marchewa91 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2013-01-29 Posty: 774 Wiek: 23 Odp: Siłownia ważniejsza od żony takie rozmowy to raczej standard ;p ale rzucone w biegu bez wdawania się w szczegóły... wiesz dla oznaczenia terytorium i podsumowania, kto tu jest największym maczo, gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości ;p Nie biegnij za szybko przez życie, bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy 40 Odpowiedź przez truskaweczka19 2014-12-12 06:16:59 truskaweczka19 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-21 Posty: 17,177 Wiek: 26 Odp: Siłownia ważniejsza od żony Tak, same takie rozmowy i przechwalanie się tak, ale nie przez 2 godziny 3 dni w tygodniu właśnie O to mi chodzi. "Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"Wisława Szymborska 41 Odpowiedź przez Martainn 2014-12-12 08:43:10 Martainn Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-08-05 Posty: 9,913 Wiek: 30 Odp: Siłownia ważniejsza od żonyW trakcie treningu raczej się nie rozmawia wcale. Poważnym treningu. 42 Odpowiedź przez mery90 2014-12-12 10:10:58 mery90 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-05 Posty: 1,748 Wiek: 25 Odp: Siłownia ważniejsza od żony Hmmmm sama chodze na silownie, coprawda mi trening zajmuje od 1godz do ale zaobserwowalam, ze sa tam osoby, ktore faktycznie spedzaja tam po kilka h. Dlaczego? Bo zawsze spotkaja kogos znajomego, zrobia jedna serie cwiczen, i ida rozmawiac ze znajomymi. Co dla mnie osobiscie jest bez sensu, bo ledwo rozgrzeje miesnie, a zaraz nie dostaja zadnego wycisku. Nie chcialabym byc w skorze tych osob. Co jest najlepsze, najczesciej widze takie zachowanie u mezczyzn. Kobiety najczesciej robia swoje i jada do domu. A mezczyzni siedza godzinami a efekty gorsze niz moje po 3miesiacach ukochany tez cwiczy na silowni. Jako ze niestety obecnie zyjemy na odleglosc, jakos jeszcze nigdy sie nie zdarzylo, zeby, jak dzwonie ja do niego czy on do mnie, drugie powie "Kochanie jestem na silowni musze sie skoncentrowac" zeby sie obrazac. Ale u nas jest co innego, bo obydwoje dzielimy ta pasje, po czym zawsze po treningu chwalimy sie nawzajem jakie udalo nam sie pobic wlasne poznalam mojego M. Tez nie lubilam silowni, teraz jak nie pojde dluzej niz 3dni, czuje sie zle, nic mi sie nie chce. To on mi pokazal, ze na silowni, mimo wysilku jest przyjemnie, i dzielimy swoja wspolna pasje. Do Autorki watku, moze tak jak Ci pisalo juz kilka osob, wybierz sie kilka razy z facetem na silownie? Moze wtedy bedzie Ci latwiej go zrozumiec 2:12 Majeczka, nasz caly swiat <3<3<3 43 Odpowiedź przez mar3 2014-12-16 23:23:20 mar3 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-14 Posty: 901 Wiek: 35 Odp: Siłownia ważniejsza od żonyA ja nie uwazam zeby musila chodzic znim i ona moze rozumie ze on chce to robic alke jest druga strona swoje pasje czy zainteresowania jak wszystko z umiarem a nie kosztem drugiej osoby. to po co komus partner partnerka jak sie nie ma dla niego czasu nbo moje zajecia wazniejsze taka prawda. I jestem zadaina nie godzic sie na takie cos tylko szukac i sie dobrac dobrze rozmawiac duzo na poczatku zeby si eodwiedziec jakie kto am zwyczaje i ogolnie. 44 Odpowiedź przez maniek_z_maniek 2014-12-17 17:22:08 maniek_z_maniek Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-10-06 Posty: 3,299 Odp: Siłownia ważniejsza od żony Chodzi o to zeby nie mylic. Pasje swoja droga a czas dla zwiazku swoja droga. Bo mnie sie wydaje ze czesto klotnia wyglada tak, ze jednej stronie chodzi o czas ale wypomina ten czas przez przyzmat pasjii parnera, ten drugi wtedy czuje sie atakowany i broni swego. Kazdy broni swego i ma racje, mimo ze oboje rozmawiaja o czyms zupelnie innym. To wskrocie. Nie bede tego rozwijal. Veritas in omnem partem sui eadem est 45 Odpowiedź przez truskaweczka19 2014-12-18 01:08:00 truskaweczka19 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-21 Posty: 17,177 Wiek: 26 Odp: Siłownia ważniejsza od żony maniek_z_maniek napisał/a:Chodzi o to zeby nie mylic. Pasje swoja droga a czas dla zwiazku swoja droga. Bo mnie sie wydaje ze czesto klotnia wyglada tak, ze jednej stronie chodzi o czas ale wypomina ten czas przez przyzmat pasjii parnera, ten drugi wtedy czuje sie atakowany i broni swego. Kazdy broni swego i ma racje, mimo ze oboje rozmawiaja o czyms zupelnie innym. To wskrocie. Nie bede tego tak, samej pasji nie ma co atakować. To, że mamy czas dla siebie też oddzielnie, rozwijamy się to jest dobrze i potrzebne, wiadomo. Zgadzam się, że chodzi tu po prostu, żeby był też czas razem, bo inaczej właśnie ludzie się oddalą. "Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"Wisława Szymborska 46 Odpowiedź przez PannaJoanna 88 2017-06-01 14:41:31 PannaJoanna 88 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-06-01 Posty: 1 Odp: Siłownia ważniejsza od żonyKobieto jak ja Cię rozumiem...mój mąż jest uzależniony od na nią od zawsze ale od pół roku jest juz jakiś kurczak, ryż ,moje białko,mój biceps da się o niczym innym od niego reszta nie ma nawet czasu na pogawędki bo przecież jest jeszcze jego guru- trener któremu trzeba poświęcić życie. Wgl nie interesuje sie mną,wrzeszczy tylko ciągle na mnie i córkę, seks coraz rzadziej, nie wiem albo siłownia go wystarczająco podnieca albo ten trenerek który na pedała mi wygląda zaczął go jarać. Z resztą co to za seks jeśli od kiedy zaczął tak bardzo się angażować w siłownię prawie mu nie staje.. moja frustracja sięga zenitu a on problemu nie na skraju wytrzymałości i myślę by go zostawić i znaleźć sobie kogoś dla kogo będę coś znaczyć:( 47 Odpowiedź przez Marvano 2017-06-01 15:33:43 Marvano Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-10-25 Posty: 283 Odp: Siłownia ważniejsza od żonyZnam przypadek, że facet mający żonę chodził na siłownię, bo był gejem.. ale przeważnie facet nagle chodzi po to bo ma inną babkę na oku. Życie. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Manipulacje alkoholika. Małżeństwo, ale również ten nieformalny związek jest bardzo trudny, jeśli naszą miłością okazał się alkoholik. Nie warto go winić na to, że stał się takim człowiekiem. Wpływ na to miało wiele czynników — prawdopodobnie niezbyt szczęśliwe dzieciństwo, wychowanie w domu, w którym nagminnie
Ciąża, zwłaszcza ta pierwsza, budzi wątpliwości i obawy. Co trzeba o niej wiedzieć, żeby wyeliminować niepokój o siebie i dziecko? fot. Na temat pierwszej ciąży rozpowszechniło się sporo mitów, które powtarzane, mogą skutecznie wystraszyć przyszłe matki. Jednak wiele informacji – zwłaszcza te, które krążą w sieci – nie jest prawdziwych. Sprawdź, co jest mitem na temat pierwszej ciąży, a co faktem. Pierwsza ciąża - czego możesz się spodziewać? Najlepszy moment na urodzenie dziecka to 20-35 lat FAKT. Po ukończeniu 35. roku życia komórki jajowe kobiety mogą się wyczerpać. Nie ulegają wtedy zapłodnieniu, a zarodki nie rozwijają się albo nie zagnieżdżają w macicy. Dlatego właśnie liczba poronień czy wad genetycznych u dzieci, których matki skończyły 35 lat (zwłaszcza jeśli są po czterdziestce), wyraźnie wzrasta. Ciąża po 40. roku życia wiąże się z zagrożeniem zarówno dla matki, jak i jej dziecka. Z kolei młode kobiety przed 20. rokiem życia nie dojrzały jeszcze psychicznie i fizycznie, a także społecznie do roli matki. Pierwszej ciąży zwykle towarzyszy uczucie przygnębienia MIT. Nieprawda, że każda przyszła mama czuje się niepewnie, jest lękliwa i zamknięta w sobie. „Cechą charakterystyczną dla okresu ciąży jest podatność na zmiany nastroju. Samopoczucie w tym czasie może podlegać częstym zmianom i wahać się między biegunami przygnębienia i euforii. W jednej chwili czujesz się smutna, przybita i zrezygnowana, aby zaraz stać się wulkanem energii, gotowa podjąć najtrudniejsze wyzwania” – tłumaczy prof. Longin Marianowski w poradniku „Od poczęcia do narodzin”. Uczucie niepewności, przygnębienia i niepokoju, owszem, często dominuje w pierwszej połowie ciąży. Jednak wraz ze stabilizacją czynności hormonalnej kobieta odzyskuje dobry nastrój, pewność siebie i spokój. Pierwsza ciąża zawsze objawia się nudnościami i wymiotami MIT. Nudności, choć są bardzo częstym objawem, nie występują u każdej spodziewającej się dziecka kobiety – ma je ok. 80 proc. z nich. Zazwyczaj pojawiają się rano, po wstaniu z łóżka, niekiedy występują również o innych porach dnia (szczególnie jako reakcja na zapach potraw). U większości kobiet nudności ustępują po pierwszym trymestrze ciąży, choć u kilku procent ciężarnych dolegliwość ta utrzymuje się aż do końca ostatniego trymestru. Natomiast wymioty najczęściej towarzyszą nudnościom, choć występują nieco rzadziej – u ok. 60-70 proc. kobiet. Uwaga! Jeśli wymiotujesz po każdym posiłku, mówi się wtedy o niepowściągliwych wymiotach ciężarnej i jest to objaw patologiczny, który wymaga leczenia. Zobacz więcej: Jak postawić na swoim przy wyborze imienia dla dziecka? - list czytelniczki Pierwsza ciąża jest trudniejsza od drugiej FAKT. Gdy kobieta zachodzi w ciążę po raz pierwszy, zazwyczaj towarzyszy jej lęk przed nieznanym, poczucie bezradności i niepewności. Szczególnie poród jest niezwykle intensywnym doświadczeniem – ciało jest nieprzygotowane do takiego wysiłku. Pierwsza ciąża to dla organizmu szok. Ciężarnej dokucza również huśtawka hormonalna. Ale przy drugiej ciąży kobieta wie, czego się spodziewać. Wiele ciężarnych obserwuje wtedy u siebie mniejszą senność i lepsze samopoczucie. Szybciej odczuwają również ruchy dziecka w brzuchu. Kobieta w pierwszej ciąży powinna jeść za dwoje MIT. Potrzeby energetyczne kobiety ciężarnej rosną w miarę rozwoju ciąży i pod koniec są przeciętnie o 500 kalorii dziennie wyższe niż na początku, co daje około 2500 kalorii na dzień. Nie oznacza to jednak, że spodziewająca się dziecka (szczególnie pierwszego) kobieta może jeść bez umiaru. Od ilości ważniejsza jest jakość – niezbędne minerały, mikro- i makroelementy, które kobieta dostarczy organizmowi wraz z pożywieniem. Unikać należy natomiast soli, tłuszczów zwierzęcych, cukru czy nadmiaru węglowodanów. fot. Sporadyczny kieliszek wina nie wpłynie na ciążę MIT. Alkohol w ciąży jest zabroniony – nieważne jaki i w jakich ilościach. „Nadużywanie alkoholu zwiększa ryzyko wystąpienia wad ośrodkowego układu nerwowego, serca i kończyn oraz upośledzenia umysłowego. Nie jest znana bezpieczna dla dziecka ilość alkoholu wypijanego przez matkę w czasie ciąży” – podkreśla prof. Longin Marianowski w swoim poradniku. Spożywanie alkoholu w ciąży może skutkować u dziecka alkoholowym zespołem płodowym. W ciąży nawet picie mocnej kawy i herbaty należy ograniczyć; zawarta w nich kofeina przedostaje się do krążenia malucha – jej nadmiar może powodować poronienia oraz zaburzenia czynności serca u noworodka, a nawet drgawki. Zobacz więcej: Imiona, które nigdy nie wyjdą z mody W ciąży należy zachować aktywność fizyczną FAKT. Mylą się kobiety, które uważają, że ciężarna powinna wyłącznie leżeć i wypoczywać. Brak ruchu jest bardzo szkodliwy dla przyszłej mamy i jej dziecka. Poród jest ogromnym wysiłkiem, dlatego należy się do niego odpowiednio przygotować, przede wszystkim poprzez właściwie dobrane ćwiczenia. Chodzi o wyuczenie prawidłowej postawy warunkującej napięcie mięśni, wzmocnienie mięśni brzucha, grzbietu, zwiększenie ruchomości w obrębie kręgosłupa i stawów biodrowych, a także rozciągnięcie i uelastycznienie mięśni dna macicy. Poza tym regularne ćwiczenia poprawią nastrój, kondycję, zmniejszają ociężałość. W pierwszej ciąży należy unikać środków chemicznych FAKT. Dotyczy to zarówno pierwszej, jak i kolejnych ciąż. Prof. Longin Marianowski podkreśla, że ciężarna powinna unikać wszelkiego rodzaju toksyn i chemikaliów o silnym działaniu. „Zaniechaj stosowania środków czystości o ostrych zapachach, a także tych, które produkowane są na bazie chloru i amoniaku. Stosując środki czystości w gospodarstwie domowym, używaj gumowych rękawic, zapobiegających przenikaniu substancji chemicznych przez skórę. Uważaj na farby z zawartością rtęci i ołowiu, a także na środki owadobójcze i chwastobójcze” – przekonuje specjalista. W ciąży należy unikać promieniowania rentgenowskiego i mikrofali (z kuchenek mikrofalowych). Ciężarna nie powinna również farbować włosów preparatami, które zawierają amoniak i związki metaliczne.
Długość urlopu obejmuje 2 dni. Wniosek o przyznanie tego rodzaju urlopu ojciec składa m.in. w dniu narodzin dziecka. Jeżeli jest zainteresowany opieką nad żoną po porodzie, powinien ubiegać się o wolne tuż po przyjściu dziecka na świat. Wypełniając wniosek o urlop okolicznościowy można skorzystać ze wzoru (jeżeli udostępnia

Jeżeli jesteś matką a tytuł “Miłość ojca jest ważniejsza niż miłość matki” wywołał u Ciebie dysonans poznawczy, to pewnie u niemal każdego ojca, który to czyta wywołał również. Nie jest to żadna prowokacja, to wynik badań psychologów z Uniwersytetu z Connecticut. Nie jest to jednak atak na rolę matki. Wręcz przeciwnie, ten fakt działa na jej korzyść. Psychologowie z Uniwersytetu w Connecticut badający poczucie odrzucenia i akceptacji u dzieci, które tego zaznały w okresie dzieciństwa i wpływie odrzucenia oraz akceptacji na jakość życia w dorosłości, dowiedli między innymi, że odrzucenie ze strony ojca ma większy wpływ na dziecko niż odrzucenie ze strony matki. W kulturze nie tylko polskiej utarło się, że matka jest najważniejsza. “Matka wie lepiej” powtarzały miliony kobiet w sytuacjach, w których musiały bronić swojego zdania. “Matka jest najważniejsza” mówiono kiedyś i mówi się nadal, choć często nie wprost, w sporach o przyznanie prawa do opieki nad dzieckiem. Konsekwencje Zdanie “Miłość ojca jest ważniejsza niż miłość matki” wywraca niejako do góry nogami myślenie o roli ojca i matki w wychowywaniu dzieci. Trudno jednak oczekiwać, że szybko zmieni cokolwiek w postrzeganiu roli ojca i matki. A powinno z co najmniej trzech powodów. 1. Zrównanie praw ojców i matek Zrównanie nie tylko przed sądami, choć tutaj wydaje się, że droga jest najdłuższa i najtrudniejsza. Zrównanie w prawach w oczach opinii publicznej tak, aby dla tego tylko przykładu, ojciec występujący o alimenty na opiekę nad dzieckiem był oceniany tak samo jak kobieta, która robi to samo. 2. Zrównanie podziału obowiązków Tu ma się rzecz z goła inaczej, ten punkt stawia wymagania przed ojcami. Odpowiedzialność ojców za wychowanie dzieci w świetle zdania z tytułu notatki jest znacznie większa niż powszechna o tym opinia. Świadome ojcostwo, pojęcie, które teraz wchodzi do codziennego języka ma za zadanie podnieść ojcom poprzeczkę, która często była zawieszona za nisko. To się na szczęście zaczyna dziać, poprzez inicjatywy samych ojców, ale też mediów. Dyskusja o świadomym ojcostwie już się rozpoczęła i jej pozytywnych efektów będzie tylko przybywać. Świadome ojcostwo to nie tylko podział obowiązków między matkę a ojca, to przede wszystkim zapewnienie emocjonalnego wsparcia dziecku w jego rozwoju. Obecność ojca w rozwoju dziecka jest niezwykle ważna, potwierdza to szereg badań psychologicznych, a ich wyniki powinny tylko motywować ojców do większej aktywności, ale też empatii, szacunku, spójności w zachowaniu i wsparcia dla wychowywanych dzieci. 3. Zdjęcie odpowiedzialności z matek Niestety tak jak teraz rola ojca ulega przedefiniowaniu na rzecz “świadomego ojcostwa”, tak rola matki pozostaje bez zmian, lub ulega zmianom niewielkim. Często wpływ mają na to ruchy feministyczne, dzięki którym kobiety chętniej angażują się społecznie, ale też częściej myślą o własnym rozwoju. Na razie jednak brak dyskusji o tym, że odpowiedzialność matek za wychowanie dziecka jest niewspółmiernie duża do obciążeń. Zwłaszcza matek samotnie wychowujących dzieci. Brak ojca, tak rzeczywisty, jak i rozumiany jako brak zaangażowania ojca w wychowywaniu dzieci w kontekście wniosku z badań przytoczonego w tytule powoduje, że trud, jaki spada na matkę staje się większy niż do tej pory sądzono. Wsparcie Państwa natomiast dla takich kobiet raczej tego nie uwzględnia, mówiąc łagodnie. Jasne jest, że jakość wychowania dziecka zależy od obojga rodziców tak samo. Odpowiedzialność powinna być dzielona po połowie, dlatego bez względu na badania i utarte opinie społeczne, które często się wykluczają, najlepsza jest równość między ojcem a matką we wszystkich aspektach wychowania dziecka. [c5ab_facebook_like_box c5_helper_title=”” c5_title=”Polub blog na fb i bądź na bieżąco” username=”fathersdaypl” color=”light” ] Zdj. 1 Patrick Zdj. 2, 3 (OvO)

Jest to sytuacja najczęściej spotykana, para po zawarciu związku małżeńskiego tworzy wspólne gospodarstwo domowe. Ponadto ustrój ten jest najpowszechniejszy, gdyż ustanawiany automatycznie z mocy samego prawa, nie jest konieczna umowa między małżonkami, tak jak jest to uregulowane przy rozdzielności majątkowej. Justyna Święcicka, psycholożka, psychoterapeutka ze Specjalistycznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej Uniwersytet dla Rodziców w Warszawie, o trudnych relacjach z matką partnera. Konflikt między teściową a synową to temat stary jak sama instytucja małżeństwa. Trudno znaleźć drugą relację obarczoną tak wieloma negatywnymi stereotypami. I jest w nich jakieś ziarno prawdy. Zdarza się bowiem, że matka wszelkimi sposobami walczy, żeby inna kobieta nie wyeliminowała jej z życia syna. Młoda mężatka chciałaby natomiast mieć u swojego boku partnera dorosłego i samodzielnego. Kiedy dochodzi do spornych sytuacji, zwykle pomija się w tym rolę mężczyzny. Tymczasem stosunki synowej z teściową zależą głównie od relacji syna z własną matką. Kiedy szwankują, zwykle wszystkie strony mają lekcję do odrobienia. Syneczek mamusi Najczęstsze zarzuty pod adresem teściowych dotyczą nadmiernego wtrącania się w życie młodych, narzucania im swojego punktu widzenia, faworyzowania syna kosztem synowej. Są one w wielu przypadkach uzasadnione, ale dotarcie do źródła problemu wcale nie jest takie proste. Aby znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego tak trudno ułożyć dobre stosunki z teściową, trzeba zazwyczaj sięgnąć głęboko w relacje między partnerem a jego matką. Wkroczenie do rodziny nowej osoby i jednocześnie usamodzielnienie się dziecka, to zawsze duża zmiana dla rodziny. Sytuacja ta wymusza weryfikację relacji wszystkich jej członków. Łatwiej jest przez nią przejść, kiedy małżeństwo rodziców, pomimo upływającego czasu, jest w miarę zgodne i zaangażowane emocjonalnie. Bywa jednak, że przed laty przestało układać się w związku, a wtedy kobieta całą swoją aktywność skupiła na wychowaniu dzieci. Mężczyzna w tej sytuacji częściej ucieka w pracę czy pasje. Oboje nie dają sobie jednak szansy budowania kontaktu emocjonalnego, a ich związek opiera się głównie na dziecku, które staje się fundamentem rodziny. Te podstawy zaczynają się kruszyć, kiedy syn dorasta i próbuje zająć się własnym życiem. U matki pojawia się lęk przed pustką, która nadejdzie, jeśli pozwoli mu odejść. Powinna tę lukę wypełnić skupieniem na pracy, pasjami czy kontaktami towarzyskimi, a to nierzadko trudniejsze niż zawłaszczanie dorosłego syna. Łatwo użyć go do własnych celów, ponieważ dziecko, również dorosłe, jest w stanie wiele zrobić dla swoich rodziców, żeby zyskać ich miłość i akceptację. Bywa też, że syn ma zastąpić w sensie psychologicznym nieobecnego ojca, bo rodzice są po rozwodzie albo rodzic nie żyje. W każdej z tych sytuacji bywa tak, że matka nie umie przyjąć do wiadomości, iż syn jest dorosłą, samodzielną, niezależną i odrębną jednostką. Chce go kontrolować, podejmować za niego decyzje, uczestniczyć w jego codziennym życiu, jest przekonana, że lepiej niż synowa zadba o swoje dziecko. Tym samym nie pozwala mu na odcięcie pępowiny. Życie w trójkącie Aby stworzyć dojrzały związek z kobietą, mężczyzna najpierw musi opuścić swój rodzinny dom nie tylko w sensie fizycznym, ale też emocjonalnym. Ale do tego potrzebna jest zarówno dojrzałość syna, jak i rodziców, którzy powinni pozwolić mu na samodzielność. Młode małżeństwo nie ma szans rozwijać własnych relacji, jeśli w ich życiu nieustannie jest obecna matka partnera. Wtedy miejsce należne żonie zajęte jest przez inną kobietę. Partnerka czuje się zepchnięta na drugi plan. W tej sytuacji często kobiety zaczynają toczyć ze sobą wojnę. Każda z nich chce udowodnić, że jest lepsza, ważniejsza, bardziej zasługuje na miłość. Ale życie w nieustannej walce ma swoją cenę – niszczy poczucie bezpieczeństwa, wypala, prowadzi do depresji. Może się wydawać, że mężczyzna, o którego walczą dwie kobiety, ma komfortową pozycję. Nic bardziej mylnego. Staje on bowiem przed koniecznością dokonania wyboru między matką a żoną, a przecież kocha obie kobiety, obie są dla niego ważne, choć każda z nich ma inną rolę do odegrania w jego życiu. Tkwi w poczuciu winy, że nie jest wystarczająco dobrym ani synem, ani mężem. W tym trójkącie nie ma szczęśliwych ludzi, bo wszyscy czują się w nim jak w sieci, z której nie umieją się wyplątać. Najlepsza babcia na świecie Innym scenariuszem relacji niedojrzałego rodzica z dorosłym dzieckiem jest zawłaszczanie wnuków. Babcia podważa wtedy rodzicielski autorytet oraz kompetencje syna i synowej; nie przestrzega ustalonych przez nich zasad, np. rodzice ograniczają dziecku słodycze, a babcia podsuwa kolejną czekoladkę. Udowadnia, że młodzi nie nadają się na rodziców. Przekonuje, że wie lepiej, jak zająć się małymi dziećmi, ma przecież doświadczenie. W odpowiedzi na próby ograniczenia wpływu na wnuki syn i synowa słyszą: Przecież ja tak bardzo je kocham, wszystko im poświęcam, jak możesz nie pozwalać mi być babcią. Pod hasłem „dziadkowie są od tego, żeby rozpieszczać” kryje się wiele niebezpiecznych przekonań. „Rozpieszczanie” nie powinno oznaczać działania wbrew rodzicom dzieci. Może polegać na wspólnym spędzaniu z nimi czasu, ale na zasadach ustalonych przez rodziców. Zaborczy dziadkowie rzadko jednak chcą rzeczywiście spędzać czas z wnukami, często jest to gra pozorów obliczona na utrzymanie statusu najważniejszych postaci w życiu dorosłego dziecka. Wnuki są jedynie narzędziem do osiągnięcia tego celu. Dzieci widzą lub przeczuwają, że babcia przekracza granice, ale rodzice nie reagują, więc mają one mętlik w głowie. Trudny proces odcinania pępowiny Każde małżeństwo potrzebuje odrębnej przestrzeni życiowej oraz mniejszej lub większej intymności. Nie istnieją zatem jedyne właściwe reguły współżycia z teściami. Para wspólnie powinna ustanowić granice w swoim życiu, poza które nie będzie wpuszczać rodziców. Przy czym identyczne zasady powinny dotyczyć rodziców obu stron, bez faworyzacji żadnej z nich. Na określeniu potrzeb kończy się rola synowej. Dalej wszystko jest już w rękach syna. Jego zadaniem jest powiedzenie swojemu rodzicowi: Jestem dorosły, pozwól mi żyć po swojemu i budować moją rodzinę na własnych zasadach. Tylko własnego dziecka rodzice będą w stanie wysłuchać – wobec synowej uruchomi się agresja i bunt, bo przecież „obca” osoba nie będzie mówiła, co oni mają robić. Warto przy tym również, by ów dorosły syn wysłuchał, co ma do powiedzenia nie tylko żona, ale również matka. Teściowe często wpędzają się w obowiązki, bo wydaje im się, że takie są względem nich oczekiwania młodych. Np. ona wcale nie ma ochoty codziennie gotować obiadów rodzinie syna, ale myśli, że skoro są zapracowani, to musi im pomoc. A synowa czeka, kiedy w końcu odda jej pole do działania. Pokazuje swoje niezadowolenie, co jest odbierane przez teściową jako niewdzięczność. Dopiero szczera, spokojna i życzliwa rozmowa pozwala ustalić wspólne oczekiwania. Próby rozmowy i postawienia granic rodzicom nie ułatwia lęk przed wyrządzeniem im w ten sposób krzywdy i wywołaniem konfliktów w rodzinie. Kiedy okazuje się, że to zadanie nie do wykonania, wówczas warto udać się po pomoc do psychoterapeuty. Obiektywna opinia niezależnej osoby pozwala zobaczyć problemy z nowej perspektywy i określić sposób poradzenia sobie z nimi. Często żeby rozwikłać sytuację, potrzebna jest zarówno terapia indywidualna uzależnionego od rodziców dorosłego dziecka, jak i terapia małżeńska. Idealnie byłoby, gdyby na terapię trafiał również zaborczy, niedojrzały rodzic lub oboje rodzice, choć ten ostatni scenariusz jest niestety rzadko możliwy do zrealizowania. Doświadczenia pokazują, że oni najrzadziej decydują się na szukanie pomocy. Nie wylać dziecka z kąpielą Jeśli uda się wyjść z toksycznych relacji i ustalić zdrowe zasady współżycia, to pojawia się szansa, że matka będzie dobrym rodzicem, teściową i babcią. Spełnienie w tych rolach jest ważne zarówno dla niej, jak i dla syna, synowej oraz wnuków. Dlatego niezwykle istotne jest, żeby przy okazji „odcinania pępowiny” i stawiania granic nie stracić kontaktu z matką i nie pozbawić swoich dzieci babci. Dziadkowie przekazują inne niż rodzice doświadczenia i wartości. Nie są obarczeni w takim stopniu jak rodzice obowiązkiem wychowywania, więc mogą poświęcić czas na przyjemności: zabawy, czytanie, wycieczki. Zwykle są też mniej krytyczni wobec wnuków, niż byli w stosunku do swoich dzieci. W ich oczach są one najcudowniejsze na świecie, co buduje u dzieci poczucie własnej wartości. Troskliwa opieka dziadków jest również olbrzymią pomocą dla zabieganych rodziców. Ale żeby było to możliwe, muszą być najpierw zbudowane dobre relacje między synem, matką, teściową a synową. W innym wypadku trudno będzie matce wejść w rolę babci, a synowej powierzyć dzieci osobie, której nie ufa. Partnerki i przyjaciółki Pomimo licznych trudności, jakie mogą pojawiać się na linii teściowa–synowa, to nie zawsze stosunki między nimi są polem minowym. Nie bez znaczenia jest też postawa synowej. Wpływ na relacje mają jej doświadczenia rodzinne, umiejętności komunikowania się i asertywność. Kiedy potrafi w sposób życzliwy, ale stanowczy wyrażać swoje oczekiwania, wtedy na bieżąco załatwiane są sporne sprawy, a problemy i trudne emocje nie nawarstwiają się. Ważne jest, żeby wierzyła w dobre intencje teściowej i dała jej czas na odnalezienie się w nowej dla niej sytuacji. W dzisiejszych czasach istnieją większe szanse na partnerskie relacje niż w przeszłości. Przed laty niewiele młodych małżeństw było stać na samodzielny start w dorosłe życie. Najczęściej w jednym domu żyły wielopokoleniowe rodziny, kiedy to teściowa przyjmowała pod swój dach synową. Młoda kobieta, która wchodziła na grunt starszej, najczęściej niewiele miała do powiedzenia, latami musiała budować swoją pozycję. Dziś już młode kobiety są samodzielne, więc nie ma między nimi podległej zależności, a w wielu przypadkach nie istnieje też przepaść pokoleniowa. Duża część starszych kobiet posługuje się nowoczesnymi technologiami, mediami społecznościowymi, dłużej są w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej, co też ułatwia budowanie partnerskich relacji. Mieć w teściowej przyjaciela to skarb nie do przecenienia. I tak dzieje się też w wielu przypadkach. wysłuchała Monika Stelmach *** Jak być dojrzałym synem i mężem • Rolą syna jest rozwiązywanie spornych kwestii ze swoją matką. Nie spychaj tego na żonę, ponieważ masz znacznie większy posłuch u swojej matki. • Odkąd stałeś się mężem, jesteś odpowiedzialny za rodzinę, którą budujesz, a nie za tę, z której pochodzisz. O ile matka nie jest osobą wymagającą opieki ze względu na stan zdrowia czy złą sytuację finansową, dbanie o jej dobrostan jest zadaniem dla niej samej. Nawet gdy usamodzielnienie się syna powoduje jej cierpienie, to musi się z tym uporać. • Nigdy nie porównuj żony do swojej matki. Nie mów, że matka lepiej gotuje czy uważniej słucha. To dwie różne kobiety i odmienne relacje. • Stawiaj granice. Słuchaj rad matki, ale decyzje odnośnie do swojej nowej rodziny podejmuj z żoną. Gdy matka chce narzucać swoje poglądy na życie, broń waszych (twoich oraz żony) osobistych wyborów. Powiedz: „Mamo – doceniam twoje rady, jednak zadecydowaliśmy inaczej. Uszanuj to, proszę”. • Wymagaj od matki, żeby zapowiadała swoje wizyty. Daj sobie prawo do powiedzenia: Dzisiaj nie mam dla ciebie czasu. • Babcia nie może wchodzić w rolę matki swoich wnuków, nawet jeśli nie zgadza się z metodami wychowawczymi rodziców dzieci. Wysłuchaj jej rad, ale ostatnie słowo zawsze należy do ciebie i twojej partnerki. • Rozmawiaj z matką na temat swoich oczekiwań. Powiedz jej, jak chciałbyś, żeby wyglądały wasze relacje. Ale też wysłuchaj uważnie, co ona ma do powiedzenia. W spornych kwestiach postaraj się jasno wyjaśnić, jakie są twoje i twojej żony argumenty. Zapewnij matkę, że te działania nie służą wyeliminowaniu jej z waszego życia, ale poprawie sytuacji. • Buduj serdeczne relacje z matką. Nie zapominaj o ważnych dla niej świętach, daj się zaprosić z rodziną na obiad, niech będzie mile widzianym gościem również w waszym domu. Powinna wiedzieć, że ma w tobie wsparcie. Jeśli nie potrafisz matce niczego odmówić, jeśli podejmuje ona decyzje w sprawie twojej rodziny, ingeruje w każdy jej aspekt, a kiedy się sprzeciwisz, czujesz się winny, to prawdopodobnie nie przeciąłeś pępowiny. A przy tym nie wiesz, jak wybrnąć z tej sytuacji, to poszukaj pomocy u specjalisty. Psycholog pomoże ci zobaczyć problem i ustalić sposoby jego rozwiązania.
Nie wiem, co mam z tym zrobić - Kobieta. Jego matka jest ważniejsza w naszym związku niż ja. Nie wiem, co mam z tym zrobić. Matka twojego partnera jest nieustannie obecna w jego życiu? Wie, co robi, jakie ma plany, a tobie się to nie podoba? Dzwonki alarmowe w związku słychać coraz głośniej, tylko co z tą sytuacją zrobić?
Boczny tor. Na niego czuje się odsuniętych wielu ojców tuż po narodzinach dziecka. Zazdrość, złość, poczucie zagubienia to tylko niektóre emocje, które zdarza się czuć nowemu tacie. Przyznaj, o swoją partnerkę nieraz bywałeś zazdrosny. Na przykład kiedy jeszcze była twoją dziewczyną i szaleńczo ją kochałeś, a na dyskotece ktoś próbował ci ją odebrać. Albo wtedy, gdy zaczęła zostawać w biurze do późna, a ty piekliłeś się, że praca jest dla niej ważniejsza od ciebie. Albo kiedy zorientowałeś się, że tak wiele problemów ukrywa przed tobą, nie ma natomiast żadnych skrupułów, żeby dzielić się nimi ze swoimi najlepszymi przyjaciółkami. Zazdrość znasz dobrze. Jednak kiedy dowiedziałeś się, że zostaniecie rodzicami, nawet nie pomyślałeś, że będziesz miał z tym uczuciem ponownie do czynienia. I że tym razem będziesz zazdrosny o własne dziecko, a może raczej o to, że twoja ukochana zepchnie cię na dalszy plan (to znaczy ty tak czujesz, bo prawda jest bardziej skomplikowana). Przyczyny zazdrości ojca o dziecko Jeśli uważasz, że wszystko, co zostało dotąd napisane, w ogóle cię nie dotyczy, nie czytaj dalej. Należysz do grona szczęściarzy, którzy nie są zazdrośni o względy żony. Zdają sobie bowiem sprawę, że narodziny dziecka wymuszają zmianę relacji w związku, są cierpliwi i bez żalu „dają sobie na wstrzymanie”. Aż wszystko wróci do normy. Jeśli jednak poczułeś, że zazdrość nie jest ci obca, to dowiedz się, że problemy z nią ma większość ojców, zwłaszcza tuż po narodzeniu malucha. Brzmi to paradoksalnie, bo przecież dziecko jest skarbem, na który oboje czekaliście. Skąd więc problem? Przede wszystkim stąd, że mężczyzna tak wszystko przez lata ustawia i tak wszystkim dyryguje, by rodzinie (jeszcze bezdzietnej) wiodło się jak najlepiej. I nagle ten porządek zostaje zaburzony. Facet widzi to tak: było dobrze, ale urodziło się dziecko, które – choć cudowne – sprawia, że żona nie dosypia, pojawiają się konflikty, kłopoty... Z dnia na dzień skomplikowana układanka rodzinna się rozpada. Mężczyzna, obserwując skutki i nie zastanawiając się nad przyczynami, zaczyna się złościć. Hormony po porodzie pomagają mamie Instynkt macierzyński i tacierzyński to dwie różne sprawy. Kobieta jest zaprogramowana na odchowanie potomka nawet własnym kosztem. Dlatego niedosypianie męczy ją, ale nie zabija. Kiedy karmi, najwartościowsze witaminy i składniki mineralne przekazuje dziecku, choć cierpią na tym jej włosy, zęby i paznokcie. Matka po urodzeniu maluszka jest fizycznie i psychicznie nastawiona wyłącznie na niego. Tymczasem instynkt tacierzyński nie pojawia się od razu. Rzadko który ojciec nieprzytomnym wzrokiem wpatruje się w dwutygodniowego synka, który tylko je, śpi, krzyczy i siusia. Już raczej czeka, aż maluch dorośnie, bo wtedy będzie można z nim porozmawiać, pojeździć na rowerze i pograć w piłkę. W związku z tym, a także z przypisywaniem mamie dziecka własnych odczuć, nie rozumiemy, dlaczego ona tak dużo czasu poświęca maleństwu, a nam prawie wcale! Dlaczego nie potrafi i nie chce o niczym innym rozmawiać (tylko o dziecku)? Dlaczego całkowicie nas zaniedbuje, choć nigdy wcześniej tego nie robiła? Kto jest winien? Jak to kto? Znowu dziecko!

Od kiedy Ozana skończył 22 lata, Tony widział się z synem cztery razy. Pierwszy raz tuż po ślubie Ozany, który przyleciał odwiedzić ojca w Polsce, drugi, kiedy Halik umierał i syn znalazł się w Warszawie, żeby się z nim pożegnać, a dwa pozostałe spotkania były przy okazji odwiedzin Halika w Stanach Zjednoczonych.

Czuję, że zdanie teściowej znaczy dla męża więcej niż moje. Aleksandra Piłat, 36 l. Zabrze Niemal 15 lat temu, zaraz po naszym ślubie, wprowadziliśmy się z mężem do mieszkania, które on dostał od rodziców. W tym czasie wykończyli sobie dom i zostawili je nam. Właściwie nic nie zmieniło się tam od 30 lat, kiedy robili ostatni remont. Od tego czasu tylko dwa razy udało się odświeżyć ściany, ale meble i cały wystrój są z minionej epoki. Ostatnio miałam już tak dość tego mieszkania, że po raz kolejny poprosiłam męża o remont. Ale on ciągle wymyśla jakieś przeszkody! A to, że nie ma czasu, a to że nie mamy na to pieniędzy. Chyba dopiero teraz przyznał otwarcie, że tak naprawdę to jego mama chciała, żeby tu nic nie zmieniać! Więc to ani kwestia czasu, ani pieniędzy, ani dobrych wspomnień, o których kiedyś opowiadał, tylko jego mamusi... Ale prze cież ożenił się ze mną, a nie z nią, więc dlaczego nie bierze mojego zdania pod uwagę, tylko ciągle słucha mamy? Zastanawiam się, czy on jest takim maminsynkiem, czy może sama nie potrafię pokazać, jak mi na tym zależy. Zdaniem Ewy Dziwne, że po 20 latach nie czujecie się jak u siebie i nie może cie zrobić remontu. Pewnie mąż żywi niechęć do zmian i dlatego zasłania się obietnicą złożoną mamie dawno temu. Porozmawiaj z teściową, nawet poproś ją o rady w kwestii nowego wystroju, które możesz wziąć pod uwagę, ale nie musisz. Może znajdziesz w niej sojuszniczkę i przekonasz do pomysłu także męża. Zdaniem czytelników Maryla: To maminsynek do potęgi! Lepiej uciekaj od niego, bo raczej od mamusi się już nie odklei. Rysia: Może teściowa liczy na to, że wprowadzi się do was na stare lata i dlatego chce, żeby się nic nie zmieniło w mieszkaniu? Ewelina: Wysłałabym mężusia na wakacje i sama zrobiła cały remont! Chyba by się z tobą nie rozwiódł z tego powodu? p Piotrek: Mam taką samą sytuację, ale to żona jest tak przywiązana do mamy. Nie jest to kwestia remontu, ale niemal codziennych obiadków u niej, a nie ze mną...
żony, od rodziny, dopuszczał się zdrad. Ojciec świętego zakonnika! „Na przestrzeni wieków małżeństwa zawsze ciężko pracowały. Podstawowym problemem nie jest na ogół liczba przepracowanych godzin, ale odczucie, że praca współmałżonka, z emocjonalnego i psychicznego punktu widzenia, jest ważniejsza od nas samych.(…) Nasze
Kiedy słyszę lub czytam od jakiejś narwanej mamuśki synusia, że jego żona powinna dać mu odpocząć, bo przecież on pracuje, a ona siedzi w domu - otwiera mi się nóż w kieszeni. Nie komentuję, bo świata nie zmienię, a i przekonań średniowiecznych też nie, ale ocierając pot z czoła podczas kąpieli dwójki dzieci, usiłując jednocześnie zamknąć swój własny dzień pracy, a do tego utrzymać jako taki porządek, żeby nie kiblować na szmacie do późnej nocy, dochodzę do wniosku, że takie rzucane lekko sugestie, jakoby kobieta poddańczo ma w obowiązku hołubić swojego mężczyznę, powinny być karalne. Drogi mężczyzno, Serio? Powiem ci coś, mężczyzno. Drogi mężczyzno, Jesteśmy matkami. Czasem "tylko", więc zdaniem ogółu siedzimy w domu i malujemy paznokcie. Czasem "jeszcze", więc oprócz malowania paznokci, dodatkowo pracujemy, dorabiamy, żeby zamknąć domowy budżet. A nawet jeśli nie dorabiamy, nie mamy takiej możliwości... to co? Ktoś dawno temu ustalił, że twoja praca jest bardziej "ważna" niż kobiety. Szczególnie, jeśli kobieta swoją pracę wykonuje w domu. Teściowe, ciotki, babcie uczulają nas, żeby szanować pracę mężczyzny, bo nawet jeśli przez pół dnia pierdzisz w stołek i z kolegami grasz w pokera, to w dalszym ciągu "masz gorzej". Bo musisz wyjechać z domu. Serio? 40 minut w samochodzie z muzyką i bez krzyku dzieci jest taką katorgą? To takie poświęcenie, którego nie możesz unieść, które ja powinnam ci zrekompensować? Patrząc realnie. Chodzisz do pracy, ja siedzę w domu. Świat zakłada, że to kobieta jest na uprzywilejowanej pozycji. Dobrze ma - mówi babcia. Powinnaś dać mu odpocząć, on jest przemęczony - mówi teściowa. A może dasz mu się wyspać? - sugeruje koleżanka. Z każdej strony kobieta musi odpierać aluzje, jakoby to, co ona robi, było mniej stresujące, mniej ważne, mniej odpowiedzialne, a praca mężczyzny jest manną z nieba, błogosławieństwem, najdroższym darem. Takie zlewki z poprzedniego systemu i trochę propaganda z ambony, której skutkiem są wyprane mózgi i zero refleksji. Powiem ci coś, mężczyzno. Chodzisz do pracy - racja. Masz masę obowiązków - to fakt. Ale wracasz o tej szesnastej, siedemnastej czy którejś do domu i twoja praca się kończy. Nie ma jej. Twoja mama pogłaszcze cię po głowie i powie, że teraz powinieneś odpocząć, bo ktoś jej kiedyś powiedział, że praca kobiety w domu nie wymaga trzeźwego umysłu. Ale wiesz co? Ta kobieta, która przez dwadzieścia cztery godziny na dobę zajmuje się twoim dzieckiem, też musi być wypoczęta. Może to głupio zabrzmi, ale nikt nie jest w stanie trzeźwo i rozsądnie myśleć, będąc non stop na każde zawołanie, non stop aktywny, non stop coś robiący, myślący, szacujący, bez chwili oddechu, bez chwili odpoczynku, bez szansy oderwania się od życia z salonu do kuchni i z powrotem. Zadbać o dzieci, zadbać o dom, zrobić obiad, posprzątać, ogarnąć swoją pracę, dać ci dupy , no dobra, zupy, żebyś nie narzekał. Nosimy na rękach wasze dzieci. Karmimy je. Każdego dnia, w każdej chwili podejmujemy tysiąc decyzji, które mają wpływ na życie i zdrowie twoich dzieci. Oszacowanie tego, czy zdążymy z wózkiem i tobołami przejść przez ulicę. Zdecydowanie o tym, co będą jadły, co będą piły, co będą czytać, oglądać, zadbanie o to, żeby wzięły leki [jakie leki, czy bezpieczne?], czy można je zostawić w tym momencie same i iść do łazienki, czy jestem na tyle silna, że mogę je podnieść z podłogi, czy dam radę przenieść je na rękach, czy się nie przewrócę, czy nie zasnę podczas karmienia, nie przygniotę, nie uduszę cyckiem ze zmęczenia [ty się kładziesz na łóżku i od razu zamykasz oczy, ja, karmiąc nasze dziecko, nadludzką siłą przed zaśnięciem muszę się powstrzymać, bo obok jest drugie, które nie może zostać bez opieki]. Naprawdę twoja potrzeba odpoczynku jest ważniejsza od bezpieczeństwa twoich dzieci? Bo to o to tu chodzi, a nie rozpieszczanie żony. Nie rozpuścisz nikogo, pozwalając mu na 30 minut chwili dla siebie. Tu chodzi o bezpieczeństwo twoich dzieci. Nawet jeśli bardzo mnie nie lubisz, a nawet nie kochasz, to na razie tylko ja zajmuję się TWOIMI DZIEĆMI. A będąc niewyspaną i przemęczoną, nie będę w stanie zająć się nim odpowiedzialnie. Drogi mężczyzno. Swoim dzieciom do samochodu kupujesz najdroższy fotelik, na głowę zakładasz kask, kupujesz bezpieczne łóżeczka, bramki, ochraniacze, ubezpieczasz je na tysiąc różnych wypadków, a osobie, która na co dzień sprawuje nad nimi opiekę, pozwalasz na permanentne wykończenie, na nieustanne bycie na granicy świadomości i wyczerpania przy jednoczesnym aplauzie społeczeństwa, które utwierdza cię w przekonaniu, że twoja żona tak naprawdę ma szczęście, że nie musi pokonywać dziennie tych 40 kilometrów i siedzieć przy biurku? Constance Hall napisała: Nie mamy w domu szefa, który by nas zwolnił, jeśli zaśniemy za kółkiem przy dziecku. Nie ma oficjalnych ostrzeżeń, jeśli dokonamy złego wyboru i odwrócimy się na sekundę podczas kąpieli dzieci. Tylko konsekwencje są nieco bardziej tragiczne niż wyrzucenie z pracy. Więc błagam, mężczyzno. Nie słuchaj się mamy, cioci, siostry, księdza. Spójrz na swoją wymęczoną kobietę i pozwól jej do cholery odpocząć. ProśbaMaili o tym, że kobiety są wyczerpane, a mąż niewiele pomaga w domu, dostałam już ponad setkę. Kobiety, nie pozwólcie, by wmawiano wam, że to, co robicie w domu jest nic niewarte i niewartościowe, a jedyną osobą, która zasługuje na odpoczynek po pracy, jest mąż. Walczcie o swój odpoczynek! Walczcie o równomierny podział obowiązków, bo od tego nie zależy tylko wasze samopoczucie, ale też zdrowie i życie waszych dzieci. Zastanawiałam się, czy nie zmienić niepodobającego się kilku osobom słowa "pozwolić" w tym moim pamiętnym tekście. I stwierdziłam, że nie. "Pozwolić" to też "umożliwić coś, dopuścić do czegoś, nie przeszkodzić czemuś". I tak też, drogi mężczyzno, o to właśnie chodzi. "Nosimy na rękach wasze dzieci. Karmimy je. Każdego dnia, w każdej chwili podejmujemy tysiąc decyzji, które mają wpływ na życie i zdrowie twoich dzieci. Oszacowanie tego, czy zdążymy z wózkiem i tobołami przejść przez ulicę. Zdecydowanie o tym, co będą jadły, co będą piły, co będą czytać, oglądać, zadbanie o to, żeby wzięły leki [jakie leki, czy bezpieczne?], czy można je zostawić w tym momencie same i iść do łazienki, czy jestem na tyle silna, że mogę je podnieść z podłogi, czy dam radę przenieść je na rękach, czy się nie przewrócę, czy nie zasnę podczas karmienia, nie przygniotę, nie uduszę cyckiem ze zmęczenia" Daj tę możliwość, nie przeszkadzaj, nie budź, jak drzemie,nie zawracaj gitary, umyj te gary, wyjdź z dzieckiem w domu, zajmij się na sobą na tyle, by ona nie musiała jeszcze po tobie gaci dopierać. Pozwól. Tak jak pozwalasz komu przejść przed ciebie w kolejce albo przesuwasz się na prawo na schodach ruchomych. Udostępnij wpis➡A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ➡Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku Jestem o tym, jak uciec z miasta i wychowywać dzieci na wsi, z dala od sklepów, ale bliżej historię znajdziesz TutajAle ona wciąż się pisze, więc zostań ze mną w kontakcie:
- Zaczęło się od dwóch, może trzech wizyt w tygodniu, kiedy po urodzeniu się dziecka potrzebowaliśmy pomocy w opiece nad nim – opowiada Mateusz, 38-latek z Częstochowy. – Teściowa mieszkała 30 km od nas, więc staraliśmy się nasze potrzeby ograniczyć do minimum. Z czasem jednak okazało się, że dla mamy dojazdy nie stanowią
Przeciętny mężczyzna znany jest z prostych reakcji. Bez trudu przechodzi od jednej emocji do drugiej. Dlatego po kłótni może kochać się z partnerką, bycie we dwoje uważa za równie naturalne w takim momencie, jak w każdym innym. Wyjaśnione, powiedziałaś, co chciałaś, no to dawaj do łóżka. Nawet jeśli milczy, to i tak wiele nie zmienia. W trakcie dnia może nawet nie wykazywać zainteresowania i zachowywać się, jakby ukochanej nie było obok, ale gdy przychodzi wieczór wszystkie problemy, nieporozumienia może odstawić na boczny tor i zabrać się za przyjemności…Co na to kobieta? Zazwyczaj reaguje inaczej: długo trawi, analizuje, próbuje zrozumieć to, co się stało, rozpamiętuje przykre słowa, nie umie zapomnieć. Seks? Nie ma mowy! Nie ma nastroju! Nawet jeśli wie, że seks pomógłby jej się zrelaksować, wyciszyć, to i tak najczęściej się na niego nie zdecyduje. Wie, że odmawiając go partnerowi, zabiera również go sobie…ale to nie ma znaczenia. Nie dlatego, że nie chce, ale dlatego, że nie potrafi. Nie umie wyłączyć złych emocji i przełączyć się tak jak mężczyzna na czerpanie i dawanie siebie w tak właśnie w ten prosty sposób od wieków kobiety boli głowa, a mężczyzna nie rozumie (lub nie chce rozumieć), co się dzieje. Ona pragnie, by on zaczął seks kilka godzin przed tym, zanim pójdą do łóżka, poprzez bycie dla niej miłym, pomocnym, a on kompletnie nie rozumie (lub nie chce rozumieć), czego ona od niego myśli też tak: To przecież za wielkie wyzwanie. I tak w ogóle co to ma za związek? Jakie umycie naczyń, odkurzenie, zrobić obiad? Co to ma do rzeczy? Przecież tak się staram, tyle robię, wystarczy, że jedno nie wypali i z seksu nici…Nie mam zamiaru żebrać o to, co mi się coraz bardziej nie ma ochoty, a on z poczuciem bycia pod ścianą szuka uciech poza domem…A recepta jest taka nie lubią mężczyzn dzięciołów. Seks to coś więcej niż ruch przód-tył i ewentualnie lekko na kobiet seks zaczyna się na długo przed tym, zanim skóra dotknie kobiet najbardziej erotycznym organem jest kobieta jest zdana tylko na siebie, mężczyzna nie bierze czynnego udziału w obowiązkach domowych, opiekuńczo-wychowawczych, szanse na seks dramatycznie zazwyczaj dłużej trawi emocje. Jeśli jest zdenerwowana, zawiedziona, trudniej jej otworzyć się na bliskość. Nawet jeśli by chciała, często jest to ponad jej doceniona, spełniona kobieta, która może liczyć na swojego partnera, jest otwartą, aktywną kochanką, która umie i lubi się cieszyć z Kobieta, żona, matka. Po krótszym zastanowieniu - w takiej właśnie kolejności. :) Miłośniczka książek i zapadającego w pamięć kina. Nie wie co to nuda. Choć czasami tęskni za chwilą wytchnienia, ma wpisaną w geny potrzebę podejmowania ciągle nowych wyzwań.
Wszystkie trzy żony Zygmunta Augusta, Elżbieta Habsburżanka, Barbara Radziwiłłówna i Katarzyna Habsburżanka zmarły nie urodziwszy mu dzieci. Aczkolwiek winny był tu zapewne sam król, który prawdopodobnie był bezpłodny. Ostatni Jagiellończyk na polskim tronie próbował jeszcze wykazać, że jest inaczej przy „pomocy” kochanek Mężczyźni, stawajcie po stronie swoich partnerek i żon! Kiedy matka jest ważniejsza od żony Mam pytanie dotyczące relacji rodzinnych z matką mojego męża, z którą jestem w konflikcie. Z tego powodu w ogóle się nie spotykamy. Teściowa nie odpowiada na zaproszenia urodzinowe swojej wnuczki (mojej córki) ani na żadne inne nasze zaproszenia. Mimo to mąż zmusza ją, żeby pojawiła się chociaż na dziesięć minut pod naszym domem i dała prezent wnuczce – zawsze warunkiem jest, aby mnie przy tym nie było. Mam wrażenie, że teściowa używa mojej córki do tego, żeby sprawić mi przykrość. Jak mam sobie z tym poradzić? Nie chciałabym, żeby moja córka cierpiała z powodu naszego konfliktu. Kiedy matka jest ważniejsza od żony. Konflikt z teściową – jak sobie z nim poradzić? Zdjęcie: Pixabay Odpowiedź Jespera Juula W życiu każdego mężczyzny przychodzi taki moment, że musi zdecydować się, wobec kogo chce być lojalny: wobec swojej matki czy wobec partnerki? Wybór ten nie oznacza, oczywiście, że jedną z tych osób trzeba przestać kochać – chodzi o lojalność, a nie o miłość. Jeśli chce się być odpowiedzialnym partnerem i ojcem, trzeba opowiedzieć się za swoją partnerką. Destrukcyjne zachowanie teściowej Jak rozwiązać konflikt z matką męża? Pani mąż musi przestać przykładać rękę do destruktywnych działań swojej matki. Zamiast tego powinien zaprosić ją na wspólne spotkanie, w czasie którego wszyscy usiądą razem i zastanowią się nad rozwiązaniem konfliktu. Proszę poprosić go, aby nie starał się jej do tego zmuszać, grożąc jakimiś „konsekwencjami”, lecz aby jedynie oznajmił, że nie zamierza być dłużej posłańcem między nią a swoją rodziną. Bo gdyby teściowa odrzuciła Wasze zaproszenie do rozmowy, znowu zostałby postawiony w tej samej sytuacji, a ona zaczęła stosować swoje stare triki. Mąż musi wziąć odpowiedzialność w swoje ręce Jeśli nie chciałby tego zrobić, oznaczałoby to, że woli narażać dobro całej rodziny, relację z Panią i z Waszą wspólną córką niż wziąć odpowiedzialność w swoje ręce. W takim wypadku może Pani spróbować sama zapukać do jej drzwi i porozmawiać na temat, który w danej chwili jest najbardziej aktualny, używając racjonalnych argumentów. Jednak nie musi Pani robić tego sama. Pani mąż mógłby powiedzieć matce coś takiego: „Konflikt między wami ma negatywny wpływ na wszystkich i chciałbym, żeby się zakończył. Chciałbym, żebyś mogła poznać swoją wnuczkę i żeby ona mogła poznać ciebie. Jednak chciałbym, żeby moja córka miała babcię, z której może być dumna. Pozostanę więc tutaj tak długo, jak długo nie znajdziemy rozwiązania. Możesz mnie zawsze poprosić o pomoc, jeśli jej potrzebujesz”. Jeśli Pani teściowa ma męża, on także mógłby zaangażować się w tę sprawę, ryzykując swoją wygodę i popularność. Wiele matek nie potrafi rozłączyć się ze swoimi dorosłymi dziećmi. Inne z kolei mają zbyt mało energii, żeby się od nich uwolnić. W relacji partnerskiej między mężczyzną i kobietą nie ma czegoś takiego jak „mój problem” i „twój problem”. Wszystkie problemy są wspólne. Nawet jeśli ich źródłem jest jakieś zdarzenie sprzed wielu lat, to w danym momencie ma on wpływ na oboje. Każde z nich powinno wziąć za niego odpowiedzialność. Gdy tak się dzieje, problemy znajdują swoje rozwiązania. Polecamy nasze książki o problemach w rodzinie Kliknij na okładkę książki, przeczytaj opis książki, opinie, fragmenty, cytaty i spis treści, książki są dostępne jako e-booki (również PDF) oraz w wersji papierowej. Ciekawe artykuły o relacjach w rodzinie Sztuka dialogu w rodzinie. Jak rozmawiać z rodziną o ważnych sprawach? Konflikt rodzice-dziadkowie. Wpływ dziadków na wychowanie dziecka Czy wolno kłócić się przy dziecku o metody wychowawcze? Mój mąż uważa, że go zbyt krytykuję Jak radzić sobie ze złością na swoje dzieci i żonę? Jak być dobrym ojcem dla rodziny? Jak poradzić sobie z trudną teściową? Skomplikowane relacje synowej z teściową * Tytuł i śródtytuły pochodzą od Redakcji. Wynikało z niego, że ustalony stopień niepełnosprawności datuje się od 6 maja 2020 r., a orzeczenie wydano do 31 maja 2021 r. Od kiedy matka jest niepełnoprawna - nie napisano. Burmistrz miasta odmówił przyznania Paulinie O. świadczenia pielęgnacyjnego, gdyż matka wnioskodawczyni jest zamężna, a mąż zatrudniony jest na umowę o Zagnieżdżenie zarodka: co to za proces? W przypadku, gdy dojdzie do połączenia komórki płciowej męskiej-plemnika oraz żeńskiej- komórki jajowej, mamy do czynienia z zapłodnieniem. Odbywa się ono w bańce jajowodu, będącej najszerszą jego częścią. Tam też mają miejsce pierwsze podziały nowopowstałej zygoty, którą nazywa się komórkę posiadającą materiał genetyczny w połowie pochodzący od matki, a w połowie od ojca. Następnie jest ona transportowana przez jajowód do jamy macicy. – Osłonka przejrzysta (zona pellucida) otacza komórkę jajową. Składa się głównie z glikoprotein. Jej zasadniczą funkcją podczas zapłodnienia jest wiązanie plemnika i indukcja reakcji akrosomalnej, a także stanowienie swego rodzaju bariery dla kolejnych plemników już po zapłodnieniu. Reakcja akrosomalna niezbędna jest do aktywacji plemnika. Polega na umożliwieniu połączenia się plemnika z receptorami osłonki przejrzystej, a tym samym pozwala na wniknięcie go do komórki jajowej i zapłodnienie – tłumaczy dr Robert Jędra, specjalista położnictwa i ginekologii, pracujący w warszawskim Szpitalu przy Pl. Starynkiewicza. W macicy, po zaniku osłonki przejrzystej ma miejsce implantacja, czyli zagnieżdżenie jaja płodowego. Dzięki enzymom proteolitycznym trofoblastu dochodzi do jego wnikania pomiędzy komórki błony śluzowej macicy. W trakcie trwania cyklu miesiączkowego endometrium ulega cyklicznym zmianom. Można je podzielić na 3 fazy- fazę wzrostu, fazę wydzielniczą i fazę złuszczania. Faza wydzielnicza zaczyna się około 2-3 dni po owulacji. Jeśli nie dojdzie do zapłodnienia, następuje faza złuszczania (miesiączkowa). Jeżeli jednak komórka jajowa połączy się z plemnikiem, błona śluzowa macicy uczestniczy w zagnieżdżeniu i wchodzi w skład łożyska. Zazwyczaj blastocysta „wszczepia” się w obrębie górnej, tylnej lub przedniej ściany trzonu macicy. Jeśli zagnieżdżenie będzie miało miejsce w nieprawidłowym miejscu, np. w okolicy ujścia wewnętrznego szyjki macicy, to dojdzie do rozwinięcia łożyska przodującego, co stanowi poważne powikłanie ciąży i może nieść za sobą konsekwencje w postaci krwotoku. Zagnieżdżenie zarodka: kiedy następuje? Do zagnieżdżenia zarodka dochodzi między 6. a 7. dniem od zapłodnienia. Zapłodnienie zaś zazwyczaj ma miejsce po owulacji. Uważa się, że komórka jajowa żyje w organizmie kobiety około 24 godziny. Jeśli nie połączy się z plemnikiem, obumiera. Można więc uznać, że od owulacji do zagnieżdżenia mija nieco więcej niż tydzień. Warto wiedzieć, że aby doszło do całkowitej implantacji, potrzebne jest około 5 dni. Między 11. a 12. dniem blastocysta jest zagnieżdżona w całości. Zagnieżdżenie zarodka: kiedy zrobić test ciążowy? Warto wiedzieć, że aż 50 proc. powstałych ciąży w ciągu pierwszych dwóch tygodni kończy się poronieniem. Większość kobiet nawet nie zdaje sobie sprawy w takiej sytuacji, że doszło do zapłodnienia. Powszechnie dostępne testy ciążowe wykrywają podjednostkę beta gonadotropiny kosmówkowej (beta-HCG) w moczu. Jest to hormon wytwarzany przez komórki syncytiotrofoblastu. Można też wykonać to badanie, oznaczając jej poziom we krwi już na początku 2. tygodnia po spodziewanej owulacji. Testy z moczu powinno wykonywać się zaś w terminie spodziewanej miesiączki, ponieważ stężenie beta-HCG zaczyna gwałtownie wzrastać po zagnieżdżeniu się zarodka. Robienie testu ciążowego zbyt szybko może dać nam fałszywie ujemny wynik. Należy jednak pamiętać, że aby mieć pewność, czy ciąża rozwija się prawidłowo i do zagnieżdżenia doszło w jamie macicy, a nie poza nią, kobieta powinna udać się do lekarza ginekologa, aby wykonał badanie ultrasonograficzne i potwierdził wynik, który dał nam test ciążowy. – Z ciążą ekotopową, inaczej nazywaną ciążą pozamaciczną, mamy do czynienia, gdy implantacja zajdzie w innym miejscu niż jama macicy kobiety. Najczęstszą jej lokalizacją jest jajowód. Może też pojawić się w jajniku czy też jamie otrzewnej. Objawami charakterystycznymi dla nieprawidłowego zagnieżdżenia zarodka są ból brzucha, krwawienia i niespecyficzny przyrost stężenia beta-HCG. W takiej sytuacji niestety niemożliwy jest rozwój ciąży – dodaje dr Jędra.
„Dlatego mówię tak, jak mówię, bo to jest moja matka, ziemia. To jest moja matka, ojczyzna, to są moi bracia i siostry. I zrozumcie wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić. Nie mogą mnie nie boleć. Was też powinny boleć. Łatwo jest zniszczyć, trudno
Po odejściu Marcina Robaka atak Piasta praktycznie przestał funkcjonować, czego konsekwencją było odpadnięcie z Pucharu Polski. Marcin Brosz na konferencji po meczu z Zagłębiem, zapytany kto zastąpi Robaka, poprosił o cierpliwość. Wszystko wskazuje na to, że jak wcześniej już sugerowaliśmy na następcę Robaka szykowany jest Collins John. Jeśli w końcu dojdzie do podpisania z nim kontraktu , to Liberyjczyk z holenderskim paszportem może być jednym z najciekawszych piłkarzy grających w polskiej lidze i nie tylko pod względem sportowym. Historia życia Collinsa Johna przypomina scenariusz amerykańskiego filmu o sportowym talencie, wzlotach i upadkach. Jego ojciec zginął podczas wojny domowej w Liberii, rodzina jest dla niego ważniejsza od Boga… Poznaj Collinsa Johna… Z mamą i dwójką braci uciekał z ogarniętej wojną domową Liberii. Potem strzelał piękne bramki w Premier League dla Fulham, a do reprezentacji Holandii powoływał go sam Marco van Basten. Grał na kilku kontynentach, a teraz stara się o angaż w Piaście Gliwice. Collins John w wywiadzie udzielonym gazecie „Fakt” opowiada o najważniejszych wydarzeniach ze swojej kariery. O wojnie domowej w Liberii: Wojna domowa w kraju mojego urodzenia zaczęła się, jak miałem kilka lat. Ale szczerze? Nie chcę o tym za dużo mówić. Zginął wtedy mój ojciec. Pamiętam to wszystko, jak obrazy z filmu. Mama razem ze mną i dwójką moich braci postanowiła uciekać z Liberii. Łodzią przedostaliśmy się do Sierra Leone, a stamtąd popłynęliśmy do Holandii i dostaliśmy się do obozu dla uchodźców. Szybko zacząłem grać, a jako że miałem talent do strzelania bramek, to koledzy wołali na mnie Kanu albo Finidi George. O swojej piłkarskiej karierze: Moje życie jest takie, że raz jestem na górze, a raz na dole. Jako nastolatkowi wszystko mi wychodziło, strzelałem fantastyczne bramki, przeprowadzałem efektowne akcje. Miałem i mam talent do zdobywania bramek. Dlaczego wszystko potoczyło się tak, a nie inaczej? Podejmowałem złe decyzje, zabrakło trochę szczęścia, nie byłem też dość cierpliwy. Ale wierzę, że jeszcze wiele przede mną. Nie skończyłem przecież jeszcze 28 lat. Przede mną wciąż 5,6 lat grania. Popatrz na Marcina Robaka. Ma 31 lat, a dalej się rozwija, strzela gola, idzie do przodu. O grze w Premier League: Mój pierwszy sezon w Anglii nie był najgorszy, za to drugi najlepszy w karierze. Wszystko mi wychodziło. Co dotknąłem piłki, to wpadała do siatki. To było szalone! Zresztą w piłkarskiej karierze jest tak, każdy ci to powie, że masz jeden, dwa sezony, z których cię pamiętają, bo wtedy naprawdę dobrze ci szło. Jak tak miałem w Fulham. O powołaniu do reprezentacji Holandii: W 2004 roku zagrałem w dwóch meczach. Grałem wtedy w holenderskiej młodzieżówce i zdziwiłem się, że nie dostałem powołania. Zdenerwowany zadzwoniłem do swojego menedżera z pytaniem co jest grane? Powiedział mi, spokojnie, wszystko wyjaśnię. Po chwili oddzwonił i poinformował, że mam powołanie do narodowej kadry. Kiedy to usłyszałem rzuciłem się w objęcia Chrisa Colemana. To był niesamowity moment w mojej karierze. Mój największy błąd: W Fulham znalazłem się dzięki Chrisowi Colemanowi, który dziś jest selekcjonerem reprezentacji Walii. Wiele temu człowiekowi zawdzięczam. Sprowadził mnie do klubu z Londynu i postawił na mnie. Potem nie było już tak dobrze. Nowym szkoleniowcem został Lawrie Sanchez i w końcu musiałem odejść. Miałem alternatywę: Leicester albo Norwich. Ostatecznie trafiłem do tego pierwszego klubu. Potem był jeszcze Watford, ale nie to było moim największym błędem. Najgorszą decyzją był powrót do Holandii. Trafiłem do NEC Nijmegen. Przez dziewięć miesięcy nie trenowałem z powodu kontuzji, a oczekiwania z moim powrotem były ogromne. Przychodził przecież piłkarz z Premier League. Skończyło się na porażce i odejściu. Potem trafiłem do belgijskiego Roeselare, gdzie sprowadzał mnie holenderski trener. Klub miał jednak finansowe kłopoty i długo miejsca tam też nie zagrzałem. O problemach pozaboiskowych: Nie wiem skąd się wzięła taka opinia o mnie. Że byłem zawieszany w NEC i Roeselare? Nic takiego nie miało miejsca. Z Mario Been, szkoleniowcem NEC, zawsze kiedy się spotkam, to normalnie się przywitam, porozmawiam. Nigdzie mnie nie zawieszano. Gra w Azerbejdżanie i Iranie: Do Azerbejdżanu trafiłem do klubu o nazwie Gabala FK. Trenerem drużyny był tam wtedy Tony Adams, legenda Arsenalu. W Azerbejdżanie dobrze jest, kiedy jesteś w Baku. Co innego na prowincji… Stamtąd do Baku było z cztery, pięć godzin jazdy. Nie wyobrażam sobie, gdybym tam był teraz. Moja żona jest w ciąży. Do Baku do szpitala trzeba by chyba lecieć helikopterem. Po trzech miesiącach mój kontrakt został rozwiązany. Moja matka zachorowała. Musiałem wracać do domu do Holandii. Rodzina jest dla mnie najważniejsza, a matka jest ważniejsza od Boga. Musiałem być przy niej. Zresztą mocno tęskniłem za domem. Kontrakt z Gabalą udało się wcześniej rozwiązać w dużej mierze dzięki pomocy Tony’ego Adamsa. Co do Iranu, to dostałem taką propozycję finansową, że nie sposób było odmówić. Ile dostawałem miesięcznie? Tam jest inaczej. Przykładowo masz dostać milion euro za rok. 300 tys. płacą ci na wstępie, a potem przez sześć miesięcy nic. Potem dostajesz 4 tysiące, a po kilku tygodniach kolejna suma. Występy w Chicago Fire: Do Stanów Zjednoczonych trafiłem w dużej mierze przez swojego klubowego kolegę z Fulham Briana McBridge. W Chicago był wtedy kapitanem. Jeśli ktoś ci mówi, że MLS jest taka sobie, bo soccer nie może się równać z bejsbolem, koszykówką czy futbolem amerykańskim, to nie wierz w to. Na mecze przychodzi tam 70 tys. kibiców! Niedawno rozmawiałem o tym ze swoim przyjacielem Clintem Dempsey’em, który właśnie co trafił do Seattle Sounders. To niewyobrażalne! Piłka nożna rozwija się w USA w niesamowitym tempie. O Krzysztofie Królu: Razem graliśmy w Chicago. To mój dobry kolega. To w dużej mierze dzięki niemu jestem teraz w Polsce. Pomaga mi na miejscu i w każdej chwili mogę na niego liczyć. Cieszę się, że w swojej karierze mogę spotykać takich ludzi. O polskiej piłce i Messim: Zanim tutaj trafiłem to sporo wiedziałem. W Holandii grałem razem z Saidi Ntibazonkizą. Wiedziałem też wiele od Joela Tshibamby. Łatwo na pewno u was się nie gra. Piłka jest oparta na dobrym fizycznym przygotowaniu. Na boisku jest dużo walki. Trzeba się mocno starać. Myślę, że gdyby przyjechał tutaj sam Messi, to nie byłoby mu wcale łatwo o zdobycie choćby z czterech bramek. O swojej obecnej sytuacji: Jestem coraz bardziej sfrustrowany. Ale nie na klub, ale na całą sytuację. Przyjechałem do Gliwic kilka tygodni temu. Potem proszono, żeby przyjechała moja żona. Nie mam 18 lat. Jestem doświadczonym zawodnikiem, wiem jak się na boisku zachować. Mimo zaległości treningowych, to jestem w stanie grać. Chciałbym, żeby wszystko się wyjaśniło jak najszybciej, bo w pewnym momencie mogę nie wytrzymać tego, tym bardziej, że żona jest w zaawansowanej ciąży. Mieszkamy w hotelu i nie wiemy co dalej. Ciężko to dalej ciągnąć, a z dnia na dzień wiem coraz mniej. Mam nadzieję, że cała sprawa szybko się wyjaśni i będę miał możliwość gry w polskiej lidze. O bracie: Mój brat Ola John gra w Benfice Lizbona. Jak zareagował na to, że jestem w Polsce? Ucieszył się, że znalazłem klub. Życzył mi wszystkiego dobrego. W piłkę gra też mój inny młodszy brat Paddy. Rozmawiał Michał ZichlarzFakt
Zniknięciem matki martwi się jej córka – Julia. Dziewczyna jest zła, bo nikt na komendzie nie traktuje jej poważnie. Maria odwiedza męża zaginionej – Karola Bileckiego. Mężczyzna twierdzi, że żona jest we Wrocławiu, gdzie ratuje kolejnego konia, często tak znika, bo praca bywa dla niej ważniejsza od rodziny.
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2011-11-02 18:02:40 wika_06 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-02 Posty: 6 Temat: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną?Witajcie, moim problemem jest głównie brat męża, który wraz z rodziną ma mieszkanie i kończy budowę domu na który wzioł kredyt 300tysięcy bo zarabia co miesiąc około 5tyś. Przed ślubem wpadł do nas bez zapowiedzi kiedy nas nie było(ma klucze) i przez telefon zrobił mężowi awanturę, że moje rzeczy są w jego starym pokoju(w tym mieszkaniu obaj się wychowali).Reakcja męża była taka, że nie mógł z siebie słowa wydusić i pozwolił na siebie krzyczeć. Dodam, że mąż wydawałoby się ma silny charakter i na dużo rzeczy sobie nie pozwoli, a przed ślubem pozwalał,żeby jego rodzina mówiła złe rzeczy na niego, na mnie i na moją rodzinę. 2 dni przed ślubem brat męża poinformował nas, że po weselu razem z rodziną będą u nas nocować, czyli w naszą noc poślubną. Maż się na to nie zgodził, ja zostałam zwyzywana bo to przecież moja wina i nakazał zabranie moich rzeczy z jego starego pokoju, żeby on mógł tam w każdej chwili przyjechać i nocować(mieszkanie nie jest duże). Zażyczył sobie również żeby mąż go spłacił- mieszkanie jest własnością teścia(on mieszka ze swoją kobietą, a my sami), ale jest podzielone na nich trzech mimo iż wiedział ze mąż i moja rodzina na wesele pobrali kredyty, które będzie się spłacać przez najbliższe lata. Mężowi ledwo bank dał kredyt na 6 tyś ze względu na zarobki, a gdzie tam na 60tyś żeby tylko brata spłacić?Ostatecznie stwierdził, że porozmawiamy po weselu po czym przestał się listopada ja wyjechałam do mojej rodziny a mąż został w domu i jego brat do niego wpadł na kawę z rodziną, ale na zasadzie zadzwonił, że wpadnie(STWIERDZENIE NIE PYTANIE)i 10 minut później już był(a mieszka 1,5 godz. drogi od nas).Jak zadzwoniłam do męża żeby się dowiedzieć czy brat chociaż zapytał czy może wpaść to mąż stwierdził, że nie może ze mną rozmawiać bo ON MA GOŚCI. Zlekceważył mnie kompletnie. Wcześniej mówił o nim najgorsze rzeczy, a teraz przyjoł go w domu, lekceważąc przy tym mnie. Z mężem nie rozmawiam od powrotu, czuję się jakbym faktycznie to ja była ta najgorsza a brat najlepszy. Przykro mi jest bardzo bo przecież to ja z nim mieszkam, ja mu gotuje piore itd., a nie jego rodzina. Już przed ślubem myślałam, żeby od niego odejść bo nie mogłam znieść jego braku reakcji na zachowanie rodziny. Nie jestem matką polką i nie chce do końca życia się męczyć. Poradźcie proszę co zrobić z bratem męża i samym nic nie daje, zamków w drzwiach nie mogę wymienić bo jak powiedział mąż-jakby się brat dowiedział to byłaby wojna. Teść nam nie pomoże bo nie utrzymuję z nami kontaktu(oczywiście podobno przeze mnie). 2 Odpowiedź przez nikaa1982 2011-11-02 18:53:37 nikaa1982 Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-19 Posty: 271 Wiek: 34 Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną?Wiesz ja się wogóle nie dziwię, że nie możecie wymienić zamków bo to nie WASZE mieszkanie. Nie rozumiem też dlaczego piszesz ile zarabia brat męża i jaki ma kredyt, ile ma domów i mieszkań. To jest naprawdę mało istotne. Niestety dopóki mieszkanie będzie wspólne brat męża ma prawo wpadać kiedy chce. Ja do swojego domu rodzinnego przyjeżdzam kiedy chce i również mam klucz, tak jak brat i siostra. Z bratem mieszkamy w tym samym mieście i też wpadamy do siebie bez zapowiedzi, siostra mieszka odrobinę dalej ale też przyjeżdżamy do siebie kiedy chcemy. I co to za rozliczanie męża czy brat zadzwonił czy nie. Normalnie abstrakcja. Wiesz dla Ciebie to obcy facet a dla niego to BRAT. Wyluzuj trochę bo mam wrażenie że jest tam duuużo Twojej winy. 3 Odpowiedź przez wika_06 2011-11-02 19:38:19 wika_06 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-02 Posty: 6 Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną?Tak to jest moja wina, że mamy ślub, mieszkamy razem, a mój mąż nie jest już stanu to super, że możesz wpadać bez zapowiedzi do rodziny mimo, że mogą akurat uprawiać seks albo po prostu odpoczywać. Ja do rodziców też mam klucze ale bez pukania i zapowiedzi nie wchodzę bo trzeba się szanować nawzajem i swoją prywatność. Nie po to wkłada się pieniądze w mieszkanie i robi się po swojemu(bo opłaty przecież też robimy my), żeby ktoś ci wchodził jak tego nie jego zarobkach pisze dlatego, że ma za dużo w dupie i chce jeszcze więcej a my ledwo ciągniemy do końca miesiąca. Więc powiedz mi gdzie tu moja wina?Chyba w tym, że chce spokojnie żyć bez tej jego porytej rodziny. 4 Odpowiedź przez Teo 2011-11-02 19:50:27 Teo Gość Netkobiet Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną? Noale tej rodziny tak strasznie dużo w tym domu?! Ciagle? non- stop??Może trzeba na spokojnie i sposobem? Po pierwsze trzeba było nie brać kredytu na ślub..."Zastaw się a postaw się" nie jest dobrym przysłowiem... Ale już po ptokach więc trzeba z tym wpada kiedy chce bez zapowiedzi? Ok. Jak nie ma Was w domu to Ci nie przeszkadza. Ale jak jesteście to załóż łańcuch na drzwi i już nie wparuje z głupia frant, proste. Poza tym wydaje mi się, że trzeba by konkretnie porozmawiać z braćmi i z ojcem, który jest 3 właścicielem mieszkania. 5 Odpowiedź przez nikaa1982 2011-11-02 19:58:26 nikaa1982 Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-19 Posty: 271 Wiek: 34 Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną?A tu Cię boli... zazdrość. Też uważam, ze branie kredytu na wesele to jakaś pomyłka. Poza tym wkładanie pieniędzy w nieswoje mieszkanie to druga pomyłka. Ja jak uprawiam z mężem sex, nie biegnę otwierać nikomu drzwi a i kluczy do NASZEGO domu nikt nie ma. 6 Odpowiedź przez wika_06 2011-11-02 22:06:33 wika_06 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-02 Posty: 6 Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną?6 tysięcy na ślub to dużo?ja niestety jestem teraz bez pracy więc jest ciężko i tym bardziej mnie denerwuje, że ktoś komu się powodzi, czyli bratu męża oczekuje od nas pieniędzy i się panoszy. Nie nie są często, ale jak już to właśnie tak znienacka. I jakie nie swoje mieszkanie?Mąż jest jednym ze współwłaścicieli, to my płacimy rachunki i tylko my tam mieszkamy. Z tego co mąż mówił to bratu skończyły się pieniądze z kredytu i przez to chce wyciągnąć od nas. I jaka zazdrość o co? A miło by ci było jakby ci obcy chłop wparował do mieszkania i grzebał w rzeczach osobistych?-bo tam gdzie są moje tam były kiedyś jego, zostały przełożone w inne miejsce więc musiał wszystko przeszukać żeby znaleźć. Ja bym po prostu chciała się czuć swobodnie w domu i bezpiecznie, dla mnie to nie jest normalne bo w mojej rodzinie takie rzeczy się nie dzieją, żeby brat męża nie miał szacunku dla nas..A co do teścia to powiedział, żebyśmy tylko rachunki płacili i możemy mieszkać bo on też ma gdzie, a do wyczynów brata nie chce się wtrącać. Na marginesie teść też miał przed ślubem nawyk przychodzenia kiedy chce i otwierania samemu drzwi-odpuścił po ślubie. 7 Odpowiedź przez dayzi 2011-11-02 22:47:53 dayzi Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-29 Posty: 904 Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną? Mieszkanie jest współwłasnościa 3 osób i te trzy osoby mogą tą nieruchomością dowolnie zarządzać do wysokości udziału. Możecie zmieść współwłasność dogadując się lub sądownie. Brat zaproponował sprzedaż swoich udziałów, więc należałoby się zastanowić nad jego ofertą. A teść może zrobić np. darowiznę na Twojego męża. Dopiero wtedy to mieszkanie będzie Wasze. Jako współwłaściciel brat może zażądać od posiadacza(a jest Twój mąż)"wydania rzeczy" czyli prościej mówiąc umożliwienia mu mieszkania w swojej części (lub np. wynajęcia) , nie musi tam mieszkać ale np. zażąda pokoju, dostępu do kuchni i łazienki...będzie wpadał do siebie kiedy tylko przyjdzie mu ochota i musi mieć swoje klucze Brat może również zażyczyć sobie za użytkowanie jego części Wika tylko w swoim domku. Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny. 8 Odpowiedź przez wika_06 2011-11-02 23:09:17 wika_06 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-02 Posty: 6 Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną?Dziękuję ślicznie za te informacje, szczerze mówiąc nie wiedziałam tego wszystkiego, niestety mąż nie dostałby nawet tak wysokiego kredytu około 60tyś., po za tym nie dam się wzbogacić takiemu wstrętnemu człowiekowi żerującemu na innych. Przykre to jest bo mąż boi się odezwać a przecież to siła charakteru tak mi się w nim podobała. Czuję się oszukana 9 Odpowiedź przez nikaa1982 2011-11-03 10:50:35 nikaa1982 Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-19 Posty: 271 Wiek: 34 Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną?Widzę, że Ty niczego nie zrozumiałaś. Tak jak Deyzi napisała mieszkanie jest własnością 3 osób i każda z tych osób może zarządzać swoją częścią. Ty się czujesz jakby to było WYŁĄCZNIE Twoje mieszkanie a oni się "rządzą". Musicie się dogadać z bratem, może uda się go spłacić, nie wiem dogadać się, że będziecie go spłacać przez najbliższe 10 lat. Uwierz mi w życiu nie ma nic za darmo. Innym wyjściem jest sprzedanie tego mieszkania i podzielenia się po równo. 10 Odpowiedź przez Fajka 2011-11-03 11:01:39 Fajka Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-01 Posty: 287 Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną?Wika wybacz, ale właśnie Ty usiłujesz żerować na innych skoro sądzisz, że należy Ci się czyjaś część mieszkania dlatego, że ma on dom i duże że Ty nie masz nie znaczy, że obcy facet ma Ci dać i bratu też nic nie musi dawać, takie zasady nie istnieją. To że wyszłaś za mąż nie oznacza, że ktoś ma Ci ofiarować swoją własność. To, że nie wiedzieć czemu remontujesz nie swoje mieszkanie (?) nie oznacza, że ktoś ma Ci je oddać w prezencie. To że nie masz pracy to nie sprawa brata Twojego męża chociaż jest bogaty. Czy takie oczywiste rzeczy naprawdę nie wydają Ci się zrozumiałe ?Jedyne czego możecie domagać się od brata to w pierwszej kolejności robienia opłat za swoją część skoro mieszkanie najwyraźniej traktuje jak swoje i mówi co gdzie może leżeć, a następnie uregulowania sytuacji poprzez sprzedaż mieszkania i podział otrzymanej kwoty między Was bądź spłata pozostałych współwłaścicieli przez tego, który chce mieszkanie zatrzymać. I to faktycznie nie orientujesz się dobrze w tego typu sprawach najlepiej udaj się po poradę do prawnika/notariusza, tam dowiesz się jak wszystko musi być zorganizowane, żeby nikt Was nie oszukał... Mężowi się nie dziwię, że nie chce awanturować się ze swoją rodziną bo jest w niewygodnej i niezręcznej sytuacji. 11 Odpowiedź przez NiobeXXX 2011-11-03 11:33:30 NiobeXXX Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: życie ciągle sprawia mi zawód Zarejestrowany: 2011-01-06 Posty: 1,162 Wiek: gdy urodził się Chrystus byłam w liceum Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną? Mieszkanie, z tego co zrozumiałam jest własnoscią 3 osób; meża, brata meża i teścia, każdy z nich ma takie samo prawo do przebywania w nim i korzystania ze wszelkich można rozwiąć dając mieszkanie do wyceny- wartość podzielić na 3 i teść może zrzec sie swojej czesci na rzecz meża lub brata meża. Jesli chcesz by mieszkanie było wasze musisz brata męża spłacić, wszystsko musi być załatwiane przy pomocy jednocześnie piszesz, ze mieszkanie jest własnościa teści- jeśli tak byłoby, to ten na kogo jest lokal pisany decyduje komu go jeszcze jedna opcja; mieszkanie było własnościa teścia i teściowej, 50% wartości mieszkania nalezy do teścia, a 50 % należące do teściwoej dzieli sie na brata i z mężem i teściem na konsultacje do notaariusza, wtedy sie wszystko wyjasni a nie spłacając brata nie uwolnicie sie od niego, ma prawo do czesci tego mieszkania, nie wszystko możesz zagarnąć dla siebie. Powstaje. Jestem bardzo spokojny. Niechaj mijają miesiące i lata niczego mi już nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący, iż mogę wyglądać bez Remarque 12 Odpowiedź przez Kriss 2011-11-03 16:45:08 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-11-03 16:46:05) Kriss 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-28 Posty: 1,360 Wiek: 37 Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną? Fatalna sytuacja już na starcie. Pomijając fakt iż najpierw trzeba było zapewnić sobie autonomiczny dach nad głową, a dopiero potem wyprawiać weselicho za kredyty spłacane przez lata. Takie rzeczy reguluje się PRZED zamieszkaniem. Jest wiele form prawnych, które umożliwiają normalne mieszkanie w nie swoim lokalu. Wystarczy poszukać w internecie albo rzucić kasą - jakieś 100PLN, wybrać się do prawnika i uzyskać fachową zwyczajnie podnajmować lokal od rodziny męża - podpisać stosowną umowę i normalnie płacić kasę za wynajem - na preferencyjnych warunkach, bo 1/3 należy do Twojego męża. Zamieścić w umowie stosowne paragrafy dotyczące decyzji o ewentualnych remontach i pokryciu za nie kosztów - z rozstrzygnięciem czy remonty są konieczne, czy jest to jedynie fanaberia. I wszystko na piśmie pod rygorem nieważności. Można tak skonstruować umowę, żeby kwotę wykupu rozłożyć na comiesięczne raty - cuda wianki można w co Ty topisz prywatną kasę - to jest Twoja sprawa. Mieszkasz tam za friko - z pewnością rodzina męża przelicza ile zapłacilibyście za wynajem. A to że robicie "opłaty" - rozumiem że boli Cię czynsz, który trzeba w całości zapłacić - bo reszta opłat to jest to co zużyjecie. Można zawrzeć w umowie że kwota czynszu - w wysokości 2/3 - jest na poczet spłaty wartości patrzy na siebie i w swoją kieszeń - to ze Twojego szwagra stać na chałupę za 300 tysięcy bo zarabia 5 patoli na miesiąc - to jest absolutnie i wyłącznie jego sprawa. Nie ma Cię w dowodzie, nie ma obowiązku łożyć na Twoje wydatki ani zapewniać Ci preferencyjnych warunków życia - bo wyszłaś za jego brata. To że nie masz teraz pracy - to też nie jego sprawa. Co to wogóle za podejście? 13 Odpowiedź przez wika_06 2011-11-03 17:23:09 wika_06 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-02 Posty: 6 Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną?Jedyne co to kupiliśmy narożnik za ślubne i odnowiłam meble. Pewnie, to że nam jest ciężko a on żyje jak król nie powinno go obchodzić. Niech siedzi nam na głowie, żąda pieniędzy za to, że oddycha a my nigdy nie będziemy mieli dzieci bo nas nie będzie na nie stać bo przecież trzeba go spłacić. My zdychajmy z głodu, a on niech śpi na pieniądzach. Co to za podejście??Gdzie współczucie i ludzkie odruchy?? My sobie wszystkiego odmawiamy a on będzie miał mieszkanie, dom i jeszcze kasę od nas. Po moim trupie. Co do podziału teść ma 50% reszta po 25% i to teść jest zapisany jako główny właściciel. Zameldowana jestem ja, mąż i teść. Przed ślubem nie było nawet słowa o mieszkaniu, mogliśmy mieszkać i wszystko było dobrze-czyli jak mąż mieszkał sam zanim się poznaliśmy. Jakbym wiedziała, że będą takie problemy to myślało by się, żeby znaleźć jakieś mieszkanie, a nie brać ślub. 14 Odpowiedź przez anna0804 2011-11-03 18:24:45 anna0804 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-21 Posty: 548 Wiek: 29 Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną?Jak tu mozna sprzeczac sie o pieniadze przeciez to nie najwazniejsze...powinniscie wszyscy porozmawiac i dojsc do tak mozna brat z bratem sprzecza sie o skoro on juz ma swoje po co wchodzi do was z "butami" nierozumiem tegokolejny raz dziwie sie ze pieniadze sa wazniejsze od rodziny.... 15 Odpowiedź przez NateVenus88 2011-11-03 18:29:50 NateVenus88 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-26 Posty: 132 Wiek: 24 Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną? Ja Cie rozumiem. Bo tutaj nie chodzi o prawo (jest jakie jest) tylko o ludzkie stosunki... Na Twoim miejscu tez czulabym sie oszukana i mialabym pretenscje. Na miejscu Twojego meza natomiast nie pozwolilabym bratu wejsc sobie na glowe. Bo kim on jest, ze nie liczy sie ze zdaniem innych? Ma prawo- to fakt, ale wypadaloby przynajmniej zachowac odrobine kultury i dobrego wychowania. Kasa z tego nie zwalnia... Ja np mieszkam w mieszkaniu, ktore zostawili rodzice (oboje mieszkaja po rozwodzie gdzies indziej). Nalezy do mnie 50% mieszkania, drugie pol jest siostry. Ona mieszka z mezem w jego mieszkaniu, to nie jest jej potrzebne. Zdaje sobie sprawe, ze jestem sama z corka i w najblizszym czasie nie ma szans zebym ja splacila. Poza tym nigdy nie powiedziala, ze tego ode mnie oczekuje. Klucze od mieszkania oczywiscie ma, moze kilka razy wpadla na kawe bez uprzedzenia (wiedzac, ze jestem w domu). Jak przez jakis czas mieszkalam z partnerem, nie bylo mowy o takim zachowaniu. "Wiem, że trudno jest uwierzyć jak łatwo stać się dla kogoś tylko wspomnieniem..." ...kobieta albo kocha, albo nienawidzi... 16 Odpowiedź przez NiobeXXX 2011-11-03 19:29:26 NiobeXXX Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: życie ciągle sprawia mi zawód Zarejestrowany: 2011-01-06 Posty: 1,162 Wiek: gdy urodził się Chrystus byłam w liceum Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną? Przy podziale majątku nie takie rodzinne "koalicje" ulegały rozpadowi, wtedy nie ma miejsca na ludzike odruch itp..gdy mój tata spisał na jedną z sióstr cześć swego spadku po matce dwie pozostałe siostrzyczki (które same też maja niezłe chatki ) nie odzywają sie do taty, siostry i ich ojca (bo też swą czesc spisał na tą siostre co mój tata).Pożarły sie niemiłosiernie, nie było dobrego wychowania, kultury, współczucia i tata oberwał bo bez porozumienia z siostrzyczkaim spisał swą czesć na inną sie szybko zabrac ze te sprawe i zacząć to prostować, bo brat raczej nie odpuści tych 25%, a ty w to mieszkanie jak na razie za dużo nie włożyłas (to nie był kapitalny remont od podłogi po sufit ) i dziwne, ze ani teśc ani mąz nie zadecydowali przed ślubem jak podział mieszkania bedzie wyglądał ( ty mogłaś nie miec o tym pojecia ) i co zrobić z cześcia brata. Powstaje. Jestem bardzo spokojny. Niechaj mijają miesiące i lata niczego mi już nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący, iż mogę wyglądać bez Remarque 17 Odpowiedź przez pina_mc 2011-11-03 21:37:34 pina_mc Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-27 Posty: 168 Wiek: 19 Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną? Ale dobra jesteś! Współczuję Twojemu mężowi.. Ludzie do Ciebie piszą, a do Ciebie jak grochem o ścianę. Tak naprawdę to w ogóle nie jest Twoje mieszkanie, a najwięcej byś chciała się w tej kwestii udzielać. On nie żąda od Was pieniędzy za to, że oddycha tylko za część JEGO mieszkania. Te pieniędze mu się należą, i nie jest ważne czy zarabia 5tysięcy czy milion na miesiąc. Ciekawe czy Ty byś dała komuś w prezencie 60tys złotych mając na karku 300tys kredytu i remontując własny dom??Co to za podejście??Gdzie współczucie i ludzkie odruchy??A Ty jakie masz podejście? Gdzie Twoje ludzkie odruchy?Oczekujesz, że brat męża będzie robił Wam kiludziesięciu tysięczne prezenty, zerwie z Wami kontakt. To jest również Jego mieszkania i równie dobrze On mógłby zażądać byś Ty tam nie przebywała i byś się zapowiadała na każde przyjście. Zgodziłabyś się? Rzeczywistość nie zgadza się z moją teorią?Tym gorzej dla rzeczywistości! 18 Odpowiedź przez Fajka 2011-11-03 22:15:30 Fajka Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-01 Posty: 287 Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną?Dokładnie, w 100 % zgadzam się z przedmówczynią. Wika, brat Twojego męża też nie musi dawać Ci nic za to że oddychasz ani za to, że nie stać Cię na dzieci. Twoje życie, Twoje dzieci, Twoje zmartwienie. To jest smutne, ale tak jest. Śpi na pieniądzach bo się ich dorobił i potrafi o nie zadbać, jak widać. podejście i odruchy to wiesz... można sobie stawiać takie wymagania. Możesz zadbać o to by mieć pięć tysięcy miesięcznie a potem z nadmiaru oddać komuś ćwierć chaty. Możesz pół swojego narożnika oddać komuś kto nie ma na skarpetki, w czym problem ?Straszni są ludzie, którzy sądzą, że to że fakt iż sami nie potrafią albo nie mogą mieć tyle co np. rodzina zobowiązuje innych do sponsorowania im życia. Obowiązek to się ma utrzymać i wykształcić swoje dzieci do określonego momentu bądź zapewnić byt i opiekę rodzicom gdy są już w podeszłym też mam jak jedna z przedmówczyń z rodzeństwem zupełnie, ale to zupełnie inne układy niż tu przedstawione i o takich wydzierankach finansowo-jakiś, podchodach i innych nie ma mowy. Sądzę, że głównie dzięki temu iż nikt z nas nie jest jak autorka wątku ani nie ma takiego współmałżonka... Żeby być traktowanym godnie jednak trzeba i ze swojej strony wykazać się godnością. Myślę, że brat Twojego męża nie widział problemu do momentu ślubu bo wcześniej po prostu umożliwiał mieszkanie we wspólnym lokum bratu, który jeszcze się nie ustabilizował i sobie pomieszkiwał. Całkiem w porządku. Zobaczył że po ślubie zapuszczacie tam korzenie, robicie remonty jakbyście byli u siebie a jego prawo własności macie w pupie to daje Wam do zrozumienia co jest Wasze a co jego. Chyba wiesz, jeżeli jak widać chciałabyś skorzystać na rodzinie męża ile się da to przynajmniej nauczyć się nie drzeć z nimi kotów. Z teściem już na ostrzu noża, teraz martwisz się że mąż nie poawanturuje się z bratem... chcesz dorosłych mężczyzn porozstawiać po kątach i mówić im co Ci się należy bo weszłaś w rodzinę z gołym tyłkiem i bez zarobków ? Żal. 19 Odpowiedź przez Kriss 2011-11-04 07:58:07 Kriss 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-28 Posty: 1,360 Wiek: 37 Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną? wika_06 napisał/a:Jedyne co to kupiliśmy narożnik za ślubne i odnowiłam właściwie żadnej kasy nie zainwestowałaś - bo narożnika sama używasz tak jak i mebli. Jabyś wynajmowała nieumeblowane mieszkanie - musiałabyś mieć swoje meble a za wynajem płacić napisał/a:Pewnie, to że nam jest ciężko a on żyje jak król nie powinno go obchodzić. Niech siedzi nam na głowie, żąda pieniędzy za to, że oddycha a my nigdy nie będziemy mieli dzieci bo nas nie będzie na nie stać bo przecież trzeba go spłacić. My zdychajmy z głodu, a on niech śpi na pieniądzach. Co to za podejście??Gdzie współczucie i ludzkie odruchy??Pretensje do garbatego że ma dzieci proste. W ramach ludzkiego odruchu - oddaj wszystko co masz biedniejszym. Ty nie pytasz o ludzki odruch tylko masz postawę roszczeniową wobec CUDZYCH pieniędzy. Bo Ci się należy, bo wyszłaś za brata a teraz siedzisz w domu na bezrobociu i skręca Cię że on jest zaradniejszy od Twojego męża. O takich rzeczach jak dach nad głową i dzieci myśli się przed ślubem a nie po. I jeszcze żąda żeby finasował nie ten co robi - a ten co ma więcej kasy. Komuna napisał/a:My sobie wszystkiego odmawiamy a on będzie miał mieszkanie, dom i jeszcze kasę od nas. Po moim trupie. Co do podziału teść ma 50% reszta po 25% i to teść jest zapisany jako główny właściciel. Zameldowana jestem ja, mąż i zawsze można. Nie ma problemu. A brat? Może jeszcze będzie miał ze trzy samochody i wypoczywał będzie na Kanarach. A Tobie nadal nic do tego. Choćby Cię na lewą stronę wywróciło. I tu mamy miłość rodzinną "po moim trupie" - cudnie. Ale Cię zżera. A może tak rękawki zakasac i do pracy - a jak nie ma - za granicę, pozasuwać i dopiero wtedy, na swoim się rządzić. A nie u obcych ludzi co?wika_06 napisał/a:Przed ślubem nie było nawet słowa o mieszkaniu, mogliśmy mieszkać i wszystko było dobrze-czyli jak mąż mieszkał sam zanim się poznaliśmy. Jakbym wiedziała, że będą takie problemy to myślało by się, żeby znaleźć jakieś mieszkanie, a nie brać ewidentnie Ty stanowisz problem, skoro przed ślubem mąż sobie mieszkał na kawalerskim. Gdybyś poczyniła odpowiednie ustalenia twarzą w twarz albo na piśmie względem mieszkania u rodziny Twojego męża - nie byłoby problemu. A tak wluliłaś tyłek na nie swoje i się rzucasz że spłacać na pewno nie będziesz, bo oni mają więcej. Bardzo rodzinna postwa. Taka niekonfliktowa. No i w zupełności fair. Normalnie Ty jesteś przekonana że to mieszkanie Ci się z automatu należy w ramach kwitu z Urzędu Stanu Cywilnego. 20 Odpowiedź przez marena7 2011-11-04 10:17:59 marena7 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: tarepeuta uzależnień Zarejestrowany: 2010-12-20 Posty: 1,447 Wiek: 58 Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną? wika_06 napisał/a:Jedyne co to kupiliśmy narożnik za ślubne i odnowiłam meble. Pewnie, to że nam jest ciężko a on żyje jak król nie powinno go obchodzić. Niech siedzi nam na głowie, żąda pieniędzy za to, że oddycha a my nigdy nie będziemy mieli dzieci bo nas nie będzie na nie stać bo przecież trzeba go spłacić. My zdychajmy z głodu, a on niech śpi na pieniądzach. Co to za podejście??Gdzie współczucie i ludzkie odruchy?? My sobie wszystkiego odmawiamy a on będzie miał mieszkanie, dom i jeszcze kasę od nas. Po moim trupie. Co do podziału teść ma 50% reszta po 25% i to teść jest zapisany jako główny właściciel. Zameldowana jestem ja, mąż i teść. Przed ślubem nie było nawet słowa o mieszkaniu, mogliśmy mieszkać i wszystko było dobrze-czyli jak mąż mieszkał sam zanim się poznaliśmy. Jakbym wiedziała, że będą takie problemy to myślało by się, żeby znaleźć jakieś mieszkanie, a nie brać Cię zżera, że brat męża ma wiecej niż Wy i uważasz, że z tego powodu powinien wam zrobić prezent ze swojej części mieszkania. Bo śpi na pieniądzach, a Wy jesteście biedni. Twoja postawa jest nie do przyjęcia i chyba dlatego jesteś skłócona z rodzina męża bo uważasz, że Tobie się coś należy za sam fakt bycia żoną. Wymagasz od innych współczucia i ludzkich odruchów, a w zasadzie ich żądasz. Nikt nie lubi być zmuszanym do za własną biedę odpowiadacie sami. 21 Odpowiedź przez NiobeXXX 2011-11-04 19:59:25 NiobeXXX Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: życie ciągle sprawia mi zawód Zarejestrowany: 2011-01-06 Posty: 1,162 Wiek: gdy urodził się Chrystus byłam w liceum Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną? Nie zainwestowałas w remont mieszkania prawie nic, wiec dlaczego niczym pijany płotu tak kurczowo sie go trzymacie- wyprowadzcie sie, teść i brat was spłacą i macie gotową pierwszą wpłate za własne mieszkanie- ja wolałabym tak zrobic niż żreć sie o to kto ma wiecej, kto jest biedniejszy, komu z racji biedy wiecej sie nalezy a komu z racji życia jak Prince Will nic sie nie tak, problem z głowy, mam własne M , nie wazne ciasne czy nie i urządzam je jak chce a czesc kredytu spłacam w ratach, wiele osób tak robi, to kerdyty dłuuuugo terminowe (jak spłacą bedą mieli ok 60-dzieciątki). Powstaje. Jestem bardzo spokojny. Niechaj mijają miesiące i lata niczego mi już nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący, iż mogę wyglądać bez Remarque 22 Odpowiedź przez wika_06 2011-11-13 15:28:24 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-11-13 16:56:54) wika_06 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-02 Posty: 6 Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną?do pina_mc- idź do banku weź kredyt na 60 tysięcy i spłacaj go latami nie mając z tego nic oprócz ewentualnych długów żeby jakoś żyć z miesiąca na miesiąc. do Fajka- pracy nie mam od niedawna- jak poznałam męża zarabiałam 2 razy tyle co on. Mąż wzioł 6 tysięcy kredytu na wesele ja zaoszczędziłam 11 tysięcy i ty mi mówisz, żę weszłam z gołym tyłkiem?Żal mi tych wszystkich was piszących, że ja żeruje na innych. Idźcie wszyscy do banku i weźcie taki kredyt-chyba nie wiecie co piszecie?? Mężowi jak był kawalerem nigdy nie starczyło do ostatniego mimo, żę dopóki się nie wprowadziłam teść płacił mu wszystkie rachunki. Oprócz 11 tysięcy które sama zaoszczędziłam i włożyłam w wesele- a jeszcze zostało tych pieniędzy- z pieniędzy męża grosz po groszu odłożyłam pieniądze na podróż poślubną. Do Kriss- jaką postawę roszczeniową??A niech on ma swoje 25%na papierku ale to nie upoważnia go do wpadania bez zapowiedzi bo to my robimy wszystkie opłaty i my tam mieszkamy-ciekawe czy on by chciał, żębym ja mu tam wpadała do niego bez zapowiedzi jak bzyka żonę np.? Jeżeli on nie okazuję nam szacunku to niby czemu ja mam mu okazywać bo co?bo na papierku ma jakies procenty?My tworzymy dom, w którym kiedyś będą z nami również dzieci. Do tego potrzebna jest stabilizacja i spokój a nie szarpanie się z walniętym bratem. NiobeXX bardzo mądrze piszesz- tylko gdybyśmy się wyprowadzili i chcieli żeby brat męża i teść nas spłacili to nie dostalibyśmy od nich ani grosza. Dlaczego? Bo brat ma kredyt na 300 tysięcy który będzie spłacał w cholerę i jeszcze dłużej więc napewno nigdy by nas nie spłacił a teść do tej pory spłaca kredyt bo sobie kupił terenówkę i podobno właśnie dlatego nie dołożył do wesela ani za tym jest na emeryturzę więc nie wiem z czego miałby nas spłacić no i jeszcze mieszka ze swoją kobietą- która zreszta wyrzyciła go z domu bo chciał mężowi płacić rachunki do ślubu a ona mu zabroniła i się pokłucili. Także gdybyśmy chcieli,żeby to nas ktoś spłacił to nikt by tego nie zrobił, dlatego my też nie będziemy nikogo spłacać. 23 Odpowiedź przez vinnga 2011-11-13 17:01:52 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną?Wika, przyszłaś na to forum po poradę, przedstawiłaś swój problem - powinnaś być wdzięczna za zainteresowanie Twoim wątkiem, podziękować użytkowniczkom za poświęcony czas i uwagę, a nie je obrażać! Edytowałam Twój post, który był poniżej wszelkiej krytyki. Możesz się nie zgadzać z opiniami, możesz z nimi dyskutować, ale NA ODPOWIEDNIM POZIOMIE! Żadna z użytkowniczek nie użyła wobec Ciebie takich sformułowań, jakich Ty użyłaś. Pragnę Cię poinformować, że kontynuowanie wypowiedzi w obraźliwym stylu poskutkuje zbanowaniem Twojego konta. Temat pozostanie, każdy będzie mógł się wypowiedzieć, a Ty będziesz mogła tylko te wypowiedzi poczytać, bez możliwości reakcji. Jeśli tego chcesz - nazywaj dalej wypowiadające się użytkowniczki idiotkami 24 Odpowiedź przez Opiekunka13 2011-11-15 12:51:34 Opiekunka13 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: technik Zarejestrowany: 2011-10-20 Posty: 781 Wiek: 41 Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną? nikaa1982 napisał/a:Wiesz ja się wogóle nie dziwię, że nie możecie wymienić zamków bo to nie WASZE mieszkanie. Nie rozumiem też dlaczego piszesz ile zarabia brat męża i jaki ma kredyt, ile ma domów i mieszkań. To jest naprawdę mało istotne. Niestety dopóki mieszkanie będzie wspólne brat męża ma prawo wpadać kiedy chce. Ja do swojego domu rodzinnego przyjeżdzam kiedy chce i również mam klucz, tak jak brat i siostra. Z bratem mieszkamy w tym samym mieście i też wpadamy do siebie bez zapowiedzi, siostra mieszka odrobinę dalej ale też przyjeżdżamy do siebie kiedy chcemy. I co to za rozliczanie męża czy brat zadzwonił czy nie. Normalnie abstrakcja. Wiesz dla Ciebie to obcy facet a dla niego to BRAT. Wyluzuj trochę bo mam wrażenie że jest tam duuużo Twojej takie samo wrażenie. No i wymień zamki w drzwiach, a wiele Twoich problemów i obaw zniknie. 25 Odpowiedź przez Hannaha 2012-12-06 14:12:58 Hannaha Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-06 Posty: 1 Odp: Rodzina męża jest dla niego ważniejsza, a co ze mną?Witaj Wika_06 trochę stary jest ten Twój post ale napisałaś bo chciałaś porady a co zrobili Ci którzy zamieścili swoje komentarze oczywiście nie wszyscy ale większość Cię skrytykowała i zbeształa. Za grosz w ludziach empatii i obiektywnego zrozumienia problemu! Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź .