Matka-Polka na wakacjach? Gdy zaczynamy mówić o wakacjach bez partnera, staramy się myśleć zgodnie z postulatem równouprawnienia i rozpatrywać identycznie sytuację wyjazdu męża bez żony, czy żony bez męża. Jednak to dość nowa myśl, bo wiele kobiet, z którymi rozmawiam, przyznaje, że na takie pomysły kobiet jeszcze kilka lat
Seks bez zobowiązań to na urlopie właściwie chleb powszedni. Prawie każdy singiel, który wybrał się gdzieś na wakacje, ma już za sobą takie doświadczenia. Czasem jest to tylko sympatyczna przygoda, o której szybko się zapomina. Ale zdarza się i tak, że seksprzygoda ma swój nieprzyjemny ciąg dalszy. Ania za namową koleżanek wykupiła wycieczkę do Turcji. Miała tam odpocząć i poprawić sobie humor. Już pierwszego dnia zaczęła rozkwitać za sprawą przychylnych spojrzeń obcokrajowców Kiedy Amir od czułości i pocałunków próbował przejść na wyższy poziom znajomości, dziewczyna wahała się tylko przez chwilę, potem poszła na całość Dziś z Amirem nie ma kontaktu. Nie jest nawet pewna, czy dotarła do niego informacja, że ma w Polsce syna. Dla niej seksprzygoda na wakacjach nie zakończyła się happy endem Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Wakacyjny romans kusi swoją gwałtownością i brakiem zobowiązań. Gorąca letnia aura sprawia, że chętniej dajemy się porwać niezobowiązującej atmosferze, pozwalamy sobie na więcej, nie zastanawiamy się też nad konsekwencjami swoich działań. Dlatego tak często zdarza się, że gdy na wczasach poznamy kogoś atrakcyjnego, decydujemy się, by iść z nim do łóżka, choć "w cywilu" przygody bez dalszego ciągu wcale nas nie interesują. Seksprzygoda na wakacjach ma swój urok, ale może też źle się skończyć. Tak jak w przypadku Ani. Nie mogła sobie poradzić z nagłą samotnością Ania od początku liceum była w związku z jednym mężczyzną, Grześkiem. Razem poszli na studniówkę, zdawali maturę, wyjechali na studia. W obcym mieście okazało się, że ich drogi zaczynają się rozchodzić, a miłość wygasa. Para rozstała się w kwietniu. Ania nie mogła sobie poradzić z nagłą samotnością. Odkąd pamiętała, zawsze "ktoś" przy niej był. Mówił "dzień dobry" i "dobranoc", przytulał, adorował. Kiedy tego zabrakło, kobieta poczuła się jakby pusta. Za namową koleżanek wykupiła wycieczkę do Turcji. Miała tam odpocząć i poprawić sobie humor. Już pierwszego dnia po przyjeździe Ania zaczęła rozkwitać, za sprawą przychylnych spojrzeń obcokrajowców, uśmiechów, komplementów. Dziewczyna na nowo poczuła się atrakcyjna i zaczęła eksponować swoją kobiecość. I wtedy pojawił się Amir. Dobrze zbudowany, opalony, z niesamowitymi czarnymi oczami. A do tego szarmancki, kulturalny i bardzo zainteresowany Anią. Dziewczyna szybko zapomniała o turystycznych atrakcjach i wszystkich innych adorujących ją mężczyznach. Liczył się już tylko Amir. Choć zdawała sobie sprawę, że to historia bez przyszłości i nie ma co liczyć na ciąg dalszy, jak ćma do światła lgnęła do przystojnego mężczyzny. Na nowo poczuła się atrakcyjna i zaczęła eksponować swoją kobiecość - Wahała się tylko przez chwilę Kiedy Amir od czułości i pocałunków próbował przejść na wyższy poziom znajomości, dziewczyna wahała się tylko przez chwilę. Od tej pory Ania podziwiała uroki Turcji właściwie tylko z perspektywy hotelowej sypialni. Jak sama twierdzi, było cudownie, namiętnie, czule. Od dawna nie czuła tak wielkiego podniecenia i popędu. Zapomniała już, jak przyjemny może być seks. Kiedy nadszedł termin powrotu do Polski, Ania była podłamana, ale jakoś przetłumaczyła sobie, że przecież wiedziała, jak to się skończy. Para pożegnała się czule, obiecała, że pozostanie w kontakcie i wszystko wskazywało na to, że w tym miejscu historia zostanie zamknięta. Tak jednak nie było. Po powrocie do Polski Ania odkryła, że jest w ciąży, choć przez cały czas się zabezpieczała. Na dodatek okazało się, że kochanek zaraził ją chorobą weneryczną. Kiedy dziewczyna próbowała skontaktować się z Amirem, by powiedzieć mu, że będzie ojcem, najpierw nie odbierał od niej telefonów i nie odpisywał na wiadomości. Później jego telefon odebrała kobieta. Okazało się, że jest jego żoną. Powiedziała, że Ania ma zostawić jej męża w spokoju i zapewniła, że o żadnym uznawaniu ojcostwa i płaceniu alimentów nie będzie mowy. Co prawda udałoby się to załatwić w sądzie, ale Ania była na to zbyt dumna. Dziś dziewczyna samotnie wychowuje dziecko. Z Amirem nie ma kontaktu. Nie jest nawet pewna, czy dotarła do niego informacja, że ma w Polsce syna. Dla niej seksprzygoda na wakacjach nie zakończyła się happy endem. Dziś, choć bardzo kocha swoje dziecko, mówi tylko: "Nie warto. Za chwilę przyjemności straciłam tylko szacunek do siebie". A takich historii jest wiele. Seksualne życie Polakow - Polska Grupa Infograficzna / Źródło:
Inne spojrzenie na klasykę To najlepsza sałatka na zimę, jaką możesz sobie wyobrazić. Moja babcia dodawała jeden sekretny składnik, który sprawił. że sałatka jarzynowa zyskiwała nowy smak

mój mąż poważnie zachorował,leży w szpitalu ,dbam o niego,pielęgnuję go.. zawsze podobał mi sie jego przyjaciel...ale nie myślałam na poważnie o zbliżeniu się do niego bo przecież mam męża i nie przystoi.. jednak ostatnio zaprzyjaźniliźmy się bardzo...on też często odwiedza męża a potem nieraz bywa tak,że odwozi mnie do domu..zaczęliśmy dużo rozmawiać,okazało sie że wiele nas łączy,on mnie od początku pocieszał,a mi brakowało czułości...no i w końcu stało się,zapsrosił mnie do siebie żebym oderwała sie od tego wszystkiego,popiliśmy trochę,zaczęłam płakać w jego ramionach..a potem to już poszło,obydwoje byliśmy wyposzczeni i samotni to nie było skończyło się na jednej nocy..wczoraj przyjaciel powiedział mi,że mnie kocha i nie kontroluje od dawna mnie kocha,ale starał wybić sobie mnie z głowy ze względu na męża..nie wiem co mam moge przestać,właściwie przyjaciela traktuje teraz jak kochanka o mężu nie potrafie już tak myśleć,jest nadal członkiem rodziny ale przez chorobę nie myślę już o nim seksualnie,nie wiem czy będzie to jeszcze możliwe,ma stomię a to prawde mówiąc wiele utrudnia..nie chce też go zostawiać,kocham go,dbam o niego żeby sie lepiej czuł,ale czuje sie przez to jak jego matka albo niańka a nie że ta zdrada by go zraniła jakby sie dowiedział nie może więc sie dowiedzieć bo i tak ma dużo zmartwień przez chorobę..a jak nie ja zostałby sam,żadna by go nie chciała skoro może sobie znaleźć zdrowego i silnego meżczyznę. Co byście mi poradzili,mam wyrzuty sumienia ale nie potrafie tego ogarnąć,mój kochanek jest prawdziwym mężczyzną,daje mi oparcie,jest silny,seks z nim jest boski,relaksuje mnie po ciężkim dniu spędzonym w pracy a później w szpitalu. Kocham go,też to czuję,życie bez niego byłoby teraz szare i smutne,on jest jedynym pocieszeniem. Wiem że mąż niczego sie nie domyśla,ale jak wróci do domu będzie trudniej to ukrywać.. JEST TO HISTORIA WYMYŚLONA, aby udowodnić, ze na tym forum tylko takie głupawe tematy maja największą ilość wyświetleń, a tematy naprawdę coś wnoszące sa pomijane milczeniem.

Stare powiedzenie głosi: ,,co kraj, to obyczaj". Zazwyczaj przekonujemy się o tym, gdy podczas wakacyjnych wojaży strzelimy gafę wobec obcokrajowca. Jak uniknąć
fot. Adobe Stock Michała poznałam w Sopocie, gdzie byłam na kilkudniowym szkoleniu. Przez cały czas lało i wiało, wieczorami spędzałam więc czas w hotelu. Nie, żebym narzekała – bar, klub fitness, basen. Którejś nocy nie mogłam zasnąć, więc postanowiłam iść popływać. Dochodziła już prawie trzecia i pomyślałam, że fajnie będzie choć raz zerwać z codzienną rutyną. W domu mam małe dziecko i odkąd się urodziło, przestałam zarywać noce z powodów rozrywkowych. Jeśli nie śpię, to tylko dlatego, że Antoś mi spać nie daje… Michał wpadł na podobny pomysł. Kiedy przyszłam na basen, już tam był. Zrzuciłam szlafrok i zanurzyłam się w wodzie, trochę głupio się czując w obecności obcego faceta. Całe szczęście był rozmowny. – Dobry wieczór – uśmiechnął się, podpływając bliżej. – A może powinienem powiedzieć „Dzień dobry”? Widzę, że nie ja jeden cierpię na bezsenność. – Cóż, zawsze lepiej tak wykorzystać ten czas, niż przewracać się z boku na bok. Przez pół godziny pływaliśmy, od czasu do czasu ucinając sobie krótkie pogawędki. W końcu on zaproponował... spacer. – Wysuszmy się i ruszajmy na molo. „Leje i wieje!” – pomyślałam i już miałam protestować, gdy coś mnie podkusiło. – Czemu nie? – uśmiechnęłam się. Umówiliśmy się na za godzinę. Co prawda tego dnia od dziewiątej miałam wykazywać się przed przełożonymi, ale uznałam, że kawa doda mi energii. „Raz się żyje!” – powiedziałam sobie, wkładając przeciwdeszczową kurtkę, którą mój praktyczny mąż zapakował pomimo moich oporów. I proszę, przyda się. Gdyby tylko Łukasz wiedział w jakim celu… Spacer był bardzo udany. Michał dużo o sobie opowiadał. Okazało się, że pracuje jako programista, jest rozwodnikiem i ojcem czteroletniej Bernadetki. Nad morzem było przeraźliwie zimno i mokro, jednak wtulona w jego ramię, rozgrzana pływaniem, nawet nie zmarzłam. Spacerowaliśmy ręka w rękę niczym stare, dobre małżeństwo i pomyślałam, że chyba czasami bardziej niż przygodnego seksu ludzie szukają zwykłej bliskości. Mój mąż jest dobrym człowiekiem, jednak nie okazywał mi ostatnio zbyt wiele zainteresowania. Antoś, praca, dom, kredyty, teściowie, pies, chomik, remont – przez te wszystkie codzienne sprawy mieliśmy coraz mniej czasu dla siebie. A teraz szłam plażą, trzymając za rękę faceta, który widział tylko mnie i czułam się świetnie – zupełnie jakbyśmy nagle zostali sami na całym bożym świecie. Bardzo brakowało mi tego w moim małżeństwie. Nowy znajomy odprowadził mnie pod same drzwi i chociaż byłam pewna, że spróbuje mnie pocałować, wcale tego nie zrobił. „Może to i dobrze?” – pomyślałam. Przecież byłam mężatką; nie powinnam o tym zapominać, prawda? Następnego dnia jednak, gdy spotkałam go rano, od razu umówiliśmy się w knajpce, a potem wieczór spędziliśmy razem. Wypiłam zdecydowanie za dużo wina i sprawy potoczyły się nieplanowanym przeze mnie torem – wylądowaliśmy w łóżku. Było zaskakująco dobrze. Zawsze myślałam, że seks z zupełnie obcym facetem jest niezręczny, wręcz krępujący. Nic z tych rzeczy. Michał świetnie wiedział, jak mnie rozpalić, i – co lepsze – wyzbyłam się przy nim wszelkich zahamowań. „Przecież i tak więcej go nie zobaczę, więc co się będę przejmować” – myślałam sobie. Dzień później pożegnaliśmy się. Późnym popołudniem on miał pociąg do Warszawy, a wieczorem ja wracałam do Poznania. – Dziękuję – powiedział, całując mnie w policzek. – Miło spędziłem czas. Zapewniłam go, że ja również. Wymieniliśmy ostatnie uściski, chwilę później każde z nas poszło się w swoją stronę. Do domu dotarłam w dość dziwnym nastroju. Z jednej strony stęskniłam się za mężem i synkiem, z drugiej gryzło mnie sumienie. Oszukałam ukochanego męża… Wspomnieniami z Sopotu zadręczałam się przez jakiś tydzień, w końcu jednak dopadła mnie proza życia, a wraz z nią brak czasu na moralnego kaca. Najpierw rozchorował się Antoś, później moja mama wylądowała w szpitalu, a mąż miał stłuczkę. Musiałam to wszystko jakoś ogarnąć. Owszem, czasem jeszcze, zwłaszcza nocami, zadręczałam się tym, co zrobiłam, ale z drugiej strony… Mąż przecież też mnie kiedyś zdradził. I chociaż kilkakrotnie przysięgłam, że wszystko zostało mu wybaczone, najwyraźniej jakaś zadra wciąż tkwiła głęboko w moim sercu. „Dopiero teraz jesteśmy kwita” – myślałam mściwie. Tamtego rana, jakiś miesiąc od powrotu z Sopotu, wyszłam z domu spóźniona. Antoś był wyjątkowo marudny i już samo ubranie go do żłobka kosztowało mnie sporo nerwów. Z dzieckiem na rękach szłam w stronę zaparkowanego przed blokiem samochodu, kiedy ktoś zawołał mnie po imieniu. Ktoś, kogo kompletnie nie spodziewałabym się zobaczyć pod oknami naszego poznańskiego mieszkania. Michał?! – Co tu robisz? – spytałam się i sprawiał wrażenie zachwyconego spotkaniem. Tymczasem ja myślałam tylko o tym, żeby mąż przypadkiem nie wyjrzał przez kuchenne okno. – Co tu robię? Niezbyt miłe powitanie… To twój synek? Śliczny – zachwycił się. Otworzyłam szybko samochód i zaczęłam nerwowo zapinać Antosia w foteliku. – Nie cieszysz się, że mnie widzisz? – zapytał Michał tonem pełnym wyrzutu. – O czym ty mówisz?! – wybuchłam. – To nic nie znaczyło. Jestem mężatką. Chciałam jeszcze coś dodać, ale z klatki wyszedł właśnie pan Ryszard ze swoim wyżłem i ruszył w naszą stronę. – Co ci strzeliło do głowy, żeby tu przychodzić? – syknęłam. – Przecież ustaliliśmy, że to tylko jednorazowe szaleństwo. – Owszem. Tyle że ja nie mogę o tobie zapomnieć – odparł i zrobił taki gest, jakby chciał mnie objąć. Odskoczyłam, nerwowo spoglądając w stronę klatki. Lada moment do pracy wyjdzie mój mąż… Boże. Co ja wtedy zrobię? Ba! Co wtedy zrobi Michał? Aż zadrżałam ze strachu na tę myśl. – Rzuć wszystko i wyjedź ze mną. Kocham dzieci, będę dobrym ojcem dla twojego synka. Zostaw męża. Nie będziesz żałować, obiecuję ci – usłyszałam. – Człowieku, to jakiś żart? Ile ty masz lat, szesnaście? Zabawiliśmy się, było miło i to tyle. Spieszę się, przepraszam! Chwycił mnie za rękę. – Porozmawiaj ze mną, Ilona. To się nie może tak skończyć. Muszę cię widywać. Jeśli nie chcesz ze mną wyjechać, to ja przeniosę się do Poznania – powiedział. Wyrwałam rękę i pospiesznie wsiadłam do samochodu. Nagle przypomniały mi się te wszystkie zasłyszane kiedyś historie o nękających kobiety nachalnych wielbicielach. „Czy on oszalał?! – wściekałam się, wyjeżdżając z osiedla. – Przecież niczego mu nie obiecywałam. I po jasną cholerę wymieniałam się z nim wizytówką? Po co opowiadałam mu o sobie, o Łukaszu, Antosiu i moim życiu? Byłam głupia!”. Mały gaworzył na tylnym siedzeniu, a ja wyobrażałam sobie wszelkie najbardziej koszmarne scenariusze. Łukasz dowiaduje się o wszystkim i odchodzi. Michał w szale zazdrości robi mojemu mężowi krzywdę. Albo mój mąż robi krzywdę jemu i na długie lata idzie do więzienia… – Boże, co ja narobiłam? – szepnęłam. W pracy nie mogłam na niczym się skupić, a gdy tylko zadzwoniła moja służbowa komórka, serce podchodziło mi do gardła. To tylko klient czy Michał? Po południu całkiem się rozsypałam. Przez jakiś kwadrans siedziałam zamknięta w damskiej toalecie, a moje sumienie wyło wniebogłosy. Co gorsza, chyba dopiero teraz, gdy Michał pojawił się pod naszym blokiem, uświadomiłam sobie, co tak naprawdę zrobiłam. Zdradziłam męża z jakimś przygodnie poznanym facetem, o którym nie wiedziałam nic poza tym, co sam mi powiedział. A jeśli to jakiś wariat? Jeśli będzie mnie teraz prześladował?! Owszem, Łukasz też ma na koncie niechlubny epizod z firmową koleżanką w roli głównej, ale on na swoje usprawiedliwienie ma chociaż to, że kiedyś, zanim się poznaliśmy, byli z Eweliną parą. Ja poszłam z pierwszym lepszym. Dla rozrywki. Kiedy wróciłam do domu, bałam się wysiąść z auta. Najpierw pospiesznie zlustrowałam parking przed blokiem, później omiotłam wzrokiem skwerek. Nie było go. W dodatku Łukasz znacznie później wrócił z pracy i nie mogłam się do niego dodzwonić. Kiedy w końcu pojawił się w mieszkaniu, prawie się popłakałam ze szczęścia, bo już myślałam, że Michał dopadł go w jakiejś ciemnej uliczce i pobił. Dziś, cztery miesiące od tamtej nocy w Sopocie, jestem wrakiem człowieka. Wykończona psychicznie, zżerana wyrzutami sumienia, zastraszona. Michał wciąż mnie nachodzi. Przeprowadził się chyba do Poznania, bo stale kręci się gdzieś w pobliżu. Pod moją pracą, przed żłobkiem Antosia, pod naszym blokiem. Naprawdę się go boję. Czuję, że jest niezrównoważony psychicznie. Wiem, że stać go na wszystko. Obawiam się, że nie mam innego wyjścia, jak wyznać Łukaszowi całą prawdę… Więcej listów do redakcji: „Nie kocham męża. Tęsknię za mężczyzną, z którym miałam romans przed ślubem. On jest ojcem mojego syna”„Wyparłem się córki, ale zrozumiałem swój błąd. Po 15 latach chcę odzyskać z nią kontakt, ale jej matka to utrudnia”„Miałam raka, straciłam dwie piersi i męża, który mnie kochał, dopóki byłam zdrowa”
Plik Zdradziłam męża na wakacjach.avi na koncie użytkownika Naturiel • folder Rozmowy w Toku • Data dodania: 10 sie 2013 Wykorzystujemy pliki cookies i podobne technologie w celu usprawnienia korzystania z serwisu Chomikuj.pl oraz wyświetlenia reklam dopasowanych do Twoich potrzeb. Witaj Nieznajomy. Poznaliśmy się niedawno, bo w zeszłe wakacje. Nie, nie, to nie był wybuch szczenięcej miłości. Zagadałeś do mnie w kolejce po gofry. Byłeś na wyjeździe z kolegami, a ja pojechałam z przyjaciółką ukoić ból po rozstaniu z mężem. Byłeś bardzo miły. Super się rozmawiało. Nie dopuszczałam jednak do siebie myśli, że to może flirt i miałoby z tego zrodzić się coś więcej. Fot. Uszanowałeś mój ból Spotkaliśmy się potem na kawę i spacer. Opowiadałeś z ogromnym zapałem o swoich pasjach i pracy. Uwielbiam takich ludzi jak Ty – którzy cieszą się życiem i mają niesamowitą energię. Cudownie się przy Tobie czułam. Nie zdradziłam Ci zbyt wiele na temat mojego rozstania. Nie powiedziałam, że mąż parę razy mnie uderzył i że zaczął mnie zdradzać tuż po ślubie. Bardzo go kochałam i ten rozwód kompletnie mnie rozwalił. Widziałeś, że nie jestem w za dobrym stanie. Nie próbowałeś mnie nawet pocałować, a myślę, że chciałeś. Uszanowałeś mój ból. Szansa na miłą rozmowę Zapytałeś, czy dam Ci swój numer telefonu. Nie mieszkaliśmy od siebie daleko. Zaledwie 150 km. Powiedziałam jednak, że nie jestem gotowa, że to nie ma sensu. Nie wiem nawet jak masz na nazwisko. Nie jestem w stanie Cię znaleźć. A bardzo bym chciała. Może jeszcze byś mnie pamiętał. Może jeszcze mielibyśmy szansę na miłą rozmowę. Może mamy jeszcze szansę? Dzisiaj wiem, że rzeczywiście czas goi rany. Rok temu nie wyobrażałabym sobie, że w ogóle pomyślę o innym facecie. Że ktoś w ogóle może mnie zainteresować. Dzisiaj często myślę o Tobie. Może nie tak często jak o byłym mężu, który od dawna chwali się na swoich profilach w mediach społecznościowych nową miłością. Ten etap jest już za mną. A przede mną kolejny. Chciałabym spróbować z Tobą, choć wiem, że się nie znamy. Może jednak jeszcze na siebie trafimy i zweryfikujemy, czy mamy szansę? Zobacz także: Szef mnie molestował. Zgłosiłam to w firmie, ale zostałam olana.
Mężczyźni często nie zdają sobie sprawy, że żony zdradzają ich na wakacjach. Niektórzy coś podejrzewają, ale z kolei nie mają żadnych dowodów. Wśród tych ostatnich jest Mariusz – trzydziestolatek z Warszawy. Mariusz jest prawie pewien, że jego żona zdradziła go z Egipcjaninem.

Mateusz był w szczęśliwym związku małżeńskim. Wszystko układało się jak po maśle aż do feralnego wieczora. Kiedy jego żona wróciła z firmowej kolacji, odkrył, że brakuje jej kilku elementów poznał swoją żonę w pracy. Było to kilkanaście lat temu, od razu między nimi zaiskrzyło. Na początku trzymali swój związek w tajemnicy ze względu na zasady panujące w ich firmie. Jednak kiedy tylko mężczyzna uświadomił sobie, że łączy ich coś więcej niż zwykły flirt, postanowił zmienić miejsce żonę na zdradziePo kilku miesiącach spotkań Mateusz zadał swojej wybrance to najważniejsze pytanie. Ich życie było sielanką. Para radziła sobie z każdym problemem. Mogli na siebie liczyć i byli dla siebie największym wsparciem. Ustalili, że szczerość ma być podstawą ich jakiś czas temu Mateusz zaczął zauważać, że jego żona odsuwa się od niego. Wolała zostawać dłużej w pracy, częściej wychodzić ze znajomymi. W weekend poinformowała Mateusza, że wychodzi na kolację firmową. Mówiła, że będą świętować sukces, bo firmie udało podpisać się duży od początku miał złe przeczucia, które potwierdziły się, gdy zobaczył żonę nad ranem w drzwiach. "Wróciła wstawiona. Kiedy się rozbierała, zauważyłem, że nie ma stanika. Zapytałem, co jest grane, oczywiście zaczęła ściemniać i przez pół godziny migała się od odpowiedzi. W końcu zaczęła opowiadać, że trochę wypili i kolega z pracy zaczął ją dotykać. Wściekły zacząłem dopytywać, czy na tym się skończyło. Wtedy przyznała się do zdrady" – pisze na forum WP kazał się wyprowadzić swojej żonie, jednak kiedy opadły emocje, sam nie wie, czy to była dobra decyzja. "Opowiadała mi o tym wszystkim cała zapłakana. Co drugie słowo 'przepraszam' i 'wybacz mi'. Mówiła, że sama nie wie, jak do tego doszło. Siedzieli blisko siebie, rozmawiali i nagle o 3 rano zaczęli się całować. Powiem szczerze, że dla mnie świat właśnie się skończył. 5 lat małżeństwa i oto moja ukochana, piękna żonka oświadcza mi, że mnie zdradziła. W pierwszej chwili kazałem się jej wynosić, ale tyle wspólnych lat. Ona cała we łzach, ale zachowała się jak małolata. Co mam robić?" – byli poruszeni historią Mateusza. Starali mu się doradzić i pokazać różne perspektywy."To, że była pijana, nie jest żadnym wytłumaczeniem. Moim zdaniem, jeśli zdradziła cię raz, zdradzi i drugi" – zauważył forumowicz."Sam się zastanów, ile jest dla ciebie warte wasze małżeństwo. Jeśli uważasz, że jesteś w stanie jej wybaczyć, to spróbuj. Potem nie będziesz sobie pluł w brodę, że nie zrobiłeś wszystkiego, by ratować wasze małżeństwo" – doradził inny obserwator wątku."Byłam w podobnej sytuacji. Nakryłam męża na zdradzie po 10 wspólnych latach. Bolało jak diabli. Długo zastanawiałam się, czy powinnam mu wybaczyć. Wtedy postawiłam na siebie, dziś tego nie żałuję" – odpowiedziała kolejna forumowiczka."Wiemy, że książka jest brutalna. Taka miała być". Nad "Prostytutkami" pracowali kilka latOceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Rozmowy w toku: Zdradziłam męża na wakacjach!, odcinek 1792 - program online, Oglądaj na Vod.pl Słońce, plaża, letnie wieczory, skąpo ubrane opalone ciała - jednym słowem wakacje… Bohaterki programu nie potrafiły zapanować nad temperaturą gorącej wakacyjnej nocy i… chowając swoje małżeńskie obrączki do kieszeni, postanowiły
Potrzebuję pomocy nie chce zebycie mnie os±dzali tylko szczerych odpowiedzi. Jestem rok po ¶lubie z mężem. Było nam bardzo dobrze wszystko się układało jak najlepiej wiadomo były klotnie ale to jak w każdym małżeństwie. M±ż odsiaduje wyrok ja czułam się bardzo samotna i zdradziłam go bardzo ale to bardzo tego żałuję chciałabym cofn±ć czas ale to nie jest możliwe. Powiedział że mi wybaczy ale muszę dać mu 100% pewno¶ci I udowodnic że więcej tego nie zrobię nie mam pojęcia jak to zrobić dlatego prosze was o odpowiedzi tylko szczere nie osadzajace mnie. poczciwy dnia lutego 13 2021 19:09:28 Chcesz szczerych odpowiedzi to rozwiń trochę swoj± historię; Czego oczekujesz po tak sk±pym wpisie? To co¶ na zasadzie zdradziłam - żałuję. No to ja Ci odpowiem szczerze - Ľle zrobiła¶ więc i żal występuje. Na to liczyła¶? Wysil się trochę i opisz więcej. normalnyfacet dnia lutego 14 2021 10:16:38 Powiedział że mi wybaczy ale muszę dać mu 100% pewno¶ci I udowodnic że więcej tego nie zrobię Spytaj go jak on sobie to wyobraża. Romanos dnia lutego 14 2021 10:28:07 Ani on nie da Ci gwarancji, ze wybaczy, ani Ty, ze wiecej tego nie zrobisz. Jest kilka kardynalnych krokow, ktore nalezy wykonac jesli chce sie odbudowywac zwiazek i zaufanie w zwiazku po zdradzie. Trzeba jasno przyznac sie do tego co baprawde zaszlo, trzeba dac osobie zdradzonej czas na ogarniecie sytuacji, trzeba zapewnic wlasna przejrzystosc poczynan, trzeba definitywnie i bez zadnej taryfy ulgowej zerwac kontakt z ta "trzecia osoba"... Bez tego (i paru innych krokow) nawet nie ma co probowac odbudowywac zwiazek. Batman1 dnia lutego 15 2021 20:10:15 Cóż ,także zostałem zdradzony -jedyne co mi przychodzi do głowy to chyba odwaga by odej¶ć .... Sosna dnia lutego 15 2021 22:19:33 Batman1, może załóż swój w±tek przez przycisk "Dodaj zdradę" - jest po lewej stronie, wtedy łatwiej będzie innym prowadzić z Tob± dyskusję, na temat tego, co Ciebie spotkało. Pewniak dnia lutego 16 2021 11:14:20 Gdy m±ż trafił do więzienia jako¶ dawałam sobie radę nie my¶lałam o tym. Ale z czasem on zacz±ł najeżdżać na mnie ze go zdradzam że już go nie kocham sam wpychał mnie takimi tekstami w ręce innego. Zrobiłam to dwa może 3 razy bardzo tego żałowałam i powiedział mu o tym nie chciałam go oszukiwać wiem jak bardzo go zdradziłam. Z tamtym mężczyzna zerwałam od razu kontakt powiedziałam że kocham męża że chce ratować nasze małżeństwo nie wiem co mam zrobić żeby m±ż wybaczył mi zdradę aster dnia lutego 16 2021 11:31:36 Powiedział że mi wybaczy ale muszę dać mu 100% pewno¶ci I udowodnic że więcej tego nie zrobię ale jak Ty masz to zrobić? Nie ma takiej możliwo¶ci. Je¶li on nie ufał Ci przed Twoj± zdrad±, to teraz na 100% Ci nie zaufa i chociażby¶ przykuła się do niego łańcuchem i tak nie udowodnisz mu, że tego już nie zrobisz. Oczywi¶cie błędem było to co zrobiła¶ i głupie strasznie, bo pewnie zrobiła¶ to jemu na zło¶ć. Problem leży także w nim; odsiaduje wyrok, nie ma go przy Tobie... i roi sobie w głowie różne sytuacje, nikt na te jego urojenia nie ma wpływu tylko on sam i nic nie zdziałasz w tej kwestii. Komentarz doklejony: ile macie lat? Macie dzieci/dziecko? Jak długo ma do odbycia karę? normalnyfacet dnia lutego 16 2021 11:46:05 Już gdzie¶ czytałem bardzo podobn± historię, kiedy ta zdrada miała miejsce? Ale z czasem on zacz±ł najeżdżać na mnie ze go zdradzam że już go nie kocham sam wpychał mnie takimi tekstami w ręce innego Czyli stoisz na stanowisku że maż "wymusił" na Tobie zdradę? I "przypadkiem" na podorędziu znalazł się odpowiedni mężczyzna? Chyba nie mówisz nam wszystkiego. Zrobiłam to dwa może 3 razy... Czyli jeste¶ taka "sierotka" która do trzech nie potrafi zliczyć? Ja rozumiem, przez rok można by się nie doliczyć ale do trzech razy? Ile tak naprawdę trwał ten romans i dlaczego m±ż zacz±ł ciebie oskarżać o zdradę? bardzo tego żałowałam i powiedział mu o tym nie chciałam go oszukiwać wiem jak bardzo go zdradziłam Czyli nie chciała¶ oszukiwać ale chciała¶ zdradzić na zło¶ć mężowi? I ta "prawda" miała mu pomóc w kryminale? Z tamtym mężczyzna zerwałam od razu kontakt... Jak długo przed zdrad± znała¶ tego mężczyznę i czy m±ż go znał? Bakus dnia lutego 16 2021 11:54:34 Nie tyle co w celi mogło mu się roić co koledzy dookoła swoje mogli dołożyć. Czy to w żartach/zło¶liwo¶ciach czy swoimi historiami. M±ż po za wewnętrznym rozdarciem jak w tej chwili ma, to pewnie jeszcze my¶li kto mu paczki będzie wysyłał je¶li rozejdzie się ze swoj±. Dużo mu zostało do odwiedzenia? Ile dostał? Ile czasu minęło od jego pój¶cia do więzienia a twojej zdrady? Je¶li by¶cie chcieli sobie dać szansę to tak naprawdę wasza walka zacznie się dopiero jak on wyjdzie i wróci do domu, nie wcze¶niej. W tej chwili będziecie w zawieszeniu Romanos dnia lutego 16 2021 11:59:46 Normalnyfacet, Mogl jej tego nie sugerowac. Jakos niedorozwiniety, ze nie wie iz okazywanie zazdrosci jeat jednoczesnie zacheta? Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny. Brak ocen. Logowanie Nie jeste¶ jeszcze naszym Użytkownikiem?Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować. Zapomniane hasło?Wy¶lemy nowe, kliknij TUTAJ. Pomimo długoletniego związku nie znajdował się w centrum mojego świata, nie był moim słońcem, istniał raczej gdzieś na horyzoncie, jako ojciec dwójki naszych dzieci, dostarczyciel comiesięcznej pensji, kierowca na wakacjach lub majster od elektryki w domu. Takie sprawy zajmowały nam wszystkie wspólne chwile, wszystkie rozmowy i plany.
Witam. Byłam z chłopakiem 8 lat, byliśmy zaręczeni, za 9 miesięcy miał być ślub! Zaczęliśmy być razem dość szybko, ja miałam 14, on 17 lat, ale wiadomo, na początku to było koleżeństwo i przekształciło się w uczucie! Byliśmy razem szczęśliwi, nawet bardzo, wiadomo, czasem były problemy, ale to jak w każdym związku. Ja robiłam mu śniadania rano do pracy, on jak mógł to mnie odwoził, ja sprzątałam, gotowałam, podawałam obiadki jak wracał - niektórzy mówią, że byłam za dobra dla niego, dlatego stało się to, co opisałam niżej. Po 6 latach on poszedł do wojska. Tam uznał, że mi się oświadczy - zgodziłam się. Wszystko do wesela już prawie gotowe. Rok temu zaczęliśmy robić remont domu, wszystko szykować dla siebie - mieliśmy mieszkać z moją mamą, ale on bardzo dobrze się z nią dogadywał i nawet mówił już do niej mamo! W tym roku byliśmy na wakacjach nad morzem u mojej ciotki, Łukasz chwalił się weselem, zaprosił ich już, pomimo że do ślubu był rok, ustalał co będą śpiewać na karaoke na weselu. Cała rodzina strasznie go lubiła :( mama nie wierzy w to, co się stało. W sierpniu urządził mi przyjęcie - niespodziankę urodzinową. Wszystko było w jak najlepszym porządku. 6 września rocznica zaręczyn, kolacja przy świecach, idealnie, i nagle 14 września zaczął mnie olewać. Nie chciał rozmawiać, ja zaczęłam płakać, zobaczyłam, że pisze dużo z koleżanką z pracy - zapytałam go o to, on na to: "Ona pomaga mi w problemach i ja pomagam jej, nic między nami nie ma, ona jest stara i brzydka, ale doświadczona, bo w życiu sporo przeszła, więc jej rady są OK". Nagle 25 września powiedział, że musimy sobie zrobić tydzień przerwy. Pisaliśmy do siebie, kazał mi zapisać nas na nauki przedmałżeńskie, ale nie widzieliśmy się 10 dni. Zobaczyliśmy się 5 października. Zaczął od tego, że są dwie sprawy: nie mogę płakać i nie możemy wziąć teraz ślubu. Ja powiedziałam: "Jak to, przecież to ty chciałeś, ale możemy poczekać - jesteśmy młodzi". Wsiedliśmy do auta, a on, że jest jeszcze gorsza rzecz. Załamałam się. On na to: "Zdradziłem Cię", ja na to: "Nie, nie zrobiłeś tego", on: "Zrobiłem". Ja mówię: "Trudno, popełnia się błędy, spróbuję Ci wybaczyć". A on: "Nie, ja bym Ci nie wybaczył, nie obiecam Ci, że się już z nią nie spotkam i nie zdradzę, zrobiłem to więcej niż raz z nią i najgorsze jest to, że nie mam wyrzutów sumienia". I on odwiózł mnie do domu, na następny dzień przyjechał po rzeczy. Pisaliśmy do siebie, rozmawialiśmy, twierdzi, że mnie kocha, ale tak jest lepiej. Jak się okazało, jest z tą dziewczyną, z którą rozmawiał o naszych problemach. Ta dziewczyna ma 40 lat, on 25. Ona ma męża i dzieci w wieku 20 i 14 lat. Podobno się rozwodzi, ale ona mnie znała, wiedziała, że planujemy ślub, a tak postąpiła. Minął miesiąc, oni są dalej razem. On niby nawet u niej nocuje, nie wiem co z tym mężem i dziećmi, ale to jest dla mnie chore. Ja łudzę się, że to może przejściowe i on wróci, ale nie wiem, czy dalej potrafiłabym... ale tak go kocham, że nie wiedziałam, że aż tak można kochać. A z drugiej strony martwię się o niego, w co on się pląta. Podobno jest z nią szczęśliwy, ale do mnie cały czas pisze, że tęskni i kocha. Jakieś dwa tygodnie temu przyjechał po rzeczy, które zostawił, był taki miły, czuły, mówił, że kocha, ale tak jest lepiej, bo nie chce mnie skrzywdzić i zaczął mnie przytulać, dotykać i skończyło się w łóżku (ja nie wiem, czy łudziłam się, że wróci i emocje, i miłość do niego, ale uległam)! Nie wiem co robić, co myśleć, nie umiem bez niego żyć, dalej wierzę, że wróci, nie rozumiem jej intencji w stosunku do niego i tego, czemu on skreślił taki związek tak łatwo i że skoro tak kocha, czemu dalej mnie rani! Jeszcze czeka mnie rodzina i to, że ślubu nie będzie, jak powiedziałam babci, to powiedziała: "Wybacz mu, to dobry chłopak". Tylko nie mam komu wybaczyć, bo on brnie dalej w związek z 40-latką z mężem. Najgorsze jest to, że zaczynam się obwiniać, że to moja wina, a starałam się jak głupia, robiłam wszystko dla niego! Proszę o pomoc. Wiem, że napisałam chaotycznie, ale łzy tak lecą mi z oczu.
Na początku lata odezwałam się do starego przyjaciela, z którym miałam sporadyczne tylko kontakty, głównie dlatego że mąż go bardzo nie lubił. Dlaczego - teraz dopiero wiem. Ale o tym potem. Wymyśliłam, że skoro będę na wakacjach w jego okolicach, to mogę go odwiedzić, porozmawiać o starych czasach. Nic wielkiego.
zapytał(a) o 22:33 Proszę o rade ? zdradziłam męża ? Witam zdradziłam bo , bo nam sie nie układało od 2 lat , zdradziłam go z kolega z klatki obok spotkaliśmy się parę dni po tym jak to zrobiliśmy i on chce jeszcze żeby my to zrobili a ja nie wiem co mam robić bo po ostatnim razie dużo o nim myślałam bardzo mi on się podoba on jest po rozwodzie 17 lat a mam lat 42 a ja 27 co ja zrobić ? spotykam się często na papierosie wieczorami ja on i koleżanka często powraca do tego tematu a kiedy zrobimy to ... ? przypomina jak to robiliśmy co ja mam robić proszę o odpowiedzi . pozdrawiam Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 23:37 Witam, moim zdaniem powinnaś sie zastanowić nad tym czy kochasz swojego męza czy warto jeszcze ratować? prędzej czy później on i tak sie o tym dowie . facet znaczy kolega jest dość natarczywy czy jemu tylko chodzi o łóżko ? czy chce z tobą spędzić reszte życia? zastanów sie w co lepiej wejść a z czego wyjść :) Powinnaś zostawić oby dwóch bo mąż i tak sie dowie a sąsiad to tylko sąsiad a nie na całe życie on ma 42 lata ty 27 moim zdaniem to sie nie będzie długo kleić :/ zrób jak uważasz ale przed toba ważne wyzwanie... Jak mamy Ci odpowiedzieć?Oj nieładnie, nieładnie... wiesz co tą stronę odwiedzają dzieci , nastolatki a nie osoby w twoim wieku więc nikt ci nic nie użyczy dobrej rady ,sorry Centa odpowiedział(a) o 22:38 hm nie chcesz z nim być rozwiedź sie a tak wogóle to już bez wulgaryzmów ale jesteś * że mu to zrobiłaś do tego z sąsiadem źle zrobiłaś, ale co się stało to się nie odstanie. lizakxd odpowiedział(a) o 14:50 Wiesz zachowałaś się bardzo samolubnie i nie odpowiedzialnie ja mam 13 lat a zachowałabym sie zupelnie inaczej...i co to jeste za usprawiedliwienie,,bo nam sie nie układało" zachwałas sie jak dziwk... z pod latarni a ja na miejscu twojego męża w pysk bym ci mogłaś zdradzić?! Ślubowałaś mu wierność w miłości i chorobie a teraz co z jakimś [CENZURA]... który chce zniszczyc twoje jak i jego życie no sorry ale to nawet nie zasługuesz na miano człowieka...ponieważ człowiek ma serce i uczucie a ty masz wogóle poczucie winy?!pozdrawiam miłego rozwodu ! Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Ten tydzień urlopu spędziłam z nim. Tomek wiedział, że mam męża, ale wtedy nie miało to dla niego znaczenia. Postanowiliśmy, że nasza relacja zakończy się wraz z końcem wakacji - ja nie chciałam rezygnować z mojego życia w Polsce - on to rozumiał. Zdradziłam, ale nie czuję się temu winna.
Tak jak w temacie. Ale historia nie jest prosta, jest do¶ć pogmatwana i głupia. Nie chcę się zbytnio wdawać w szczegóły bo to jednak zbyt bolesne, Zacznę od tego że zdradziłam męża po ponad 20 latach małżeństwa. Od kilku lat co¶ nam nie grało, trudno¶ci, rodzina, dzieci, moje coraz mniejsze zaangażowanie w seks... w każdym razie na pocz±tku roku trochę się pokłócili¶my. Trochę - to mało powiedziane. Na noże nie poszło, ale stanęło na tym że chciałabym żeby m±ż się wyprowadził. Seks w dalszym ci±gu był od czasu do czasu, starali¶my się utrzymywac pozory normalnego małżeństwa, ale wszystko trwało jakby w zawieszeniu. Na pocz±tku lata odezwałam się do starego przyjaciela, z którym miałam sporadyczne tylko kontakty, głównie dlatego że m±ż go bardzo nie lubił. Dlaczego - teraz dopiero wiem. Ale o tym potem. Wymy¶liłam, że skoro będę na wakacjach w jego okolicach, to mogę go odwiedzić, porozmawiać o starych czasach. Nic wielkiego. Zaczęli¶my pisać na komunikatorze. Od słowa do słowa robiło się coraz bardziej pikantnie, nigdy tak z nikim przedtem nie pisałam. Ale cóż, pisanie, słowa tylko, my¶lałam. Umowili¶my się, pojechałam. M±ż wiedział gdzie jadę, nie wiedział tylko do kogo. Z pocz±tku było trochę niezręcznie, ale szybko znaleĽli¶my wspólny język, tak jak kiedy¶, dawno temu. I jako¶ tak się stało że się przespali¶my ze sob±. Naprawdę, robi±c to, nie wierzyłam że to robię, przecież on nie był w moim typie, tu nic nie mogło zadziałać! A jednak zadziałało, zrobił mi dobrze i wpadłam z kretesem. Zrobili¶my to zaledwie kilka razy, ale byłam absolutnie oszołomiona, podniecona i zakochana. Po powrocie do domu kochałam się z mężem i było naprawdę fajnie. Zaczęłi¶my nawet rozmawiać o naszym problemie... W międzyczasie jednak z kochankiem (bo tak go nazwałam) pisali¶my dalej, bardzo pikantne teksty, nawet wysyłali¶my sobie nagie zdjęcia. Prowadziłam jakby podwójne życie - w domu z mężem, w internecie - z kochankiem. Podniecało mnie to bardzo. Czas mijał a ja coraz bardziej dogadywałam się z mężem. Podkusiło mnie jednak żeby spotkać się jeszcze raz z kochankiem, teraz nie wiem - przespać się z nim ten ostatni raz, porozmawiać? Nakłamałam męża że jadę w delegację a pojechałam do niego. Do niczego nie zd±żyło doj¶ć, bo dostałam serię straszliwych sms-ów od męża, z takimi wyzwiskami że włos zjeżył mi się na głowie. On wiedział. Okazało się, do dzi¶ nie wiem jakim cudem, że wszedł na moje konto i zobaczył wszystko. Wszystko. Cał± korespondencję, zdjęcia, nawet film. Nie wiem jak bo wszystko na bież±co wykasowywałam, a na domowym komputerze nigdy się nie logowałam. Nikt nie wie jak to się stało, bo z technicznego punktu widzenia nie było to możliwe, a jednak. Kto¶ gdzie¶ popełnił bł±d. Może ja, może kochanek. Oczywi¶cie powiedziałam kochankowi, a on pierwsze co zrobił to pousuwał mnie ze wszystkich kontaktów, po czym postawił sprawę jasno i wyraĽnie że to moja wina i ja mam wszystko naprawić. A m±ż rozpęt±ł piekło. Najpierw się upił, potem porozsyłał fragmenty korespondencji ze zdjęciami (!) do jego (kochanka) dziewczyny (tak, tak, miał on dziewczynę, kochał j± a ona jego, planowali dzieci, byli ze sob± już kawał czasu), do jego rodziny, powiadomił (na szczę¶cie nie ze szczegółami) moj± rodzinę. Po czym spakował się i wyprowadził. Wróciłam do domu najszybciej jak tylko mogłam. Błagałam męża żeby chociaż wrócił ze mn± porozmawiać, zgodził się. Został w domu na próbę. Wstyd, rozgoryczenie, nienawi¶ć do samej siebie, jakie towarzyszyły mi w tych pierwszych dniach, były nie do zniesienia. Poczucie winy mnie zabijało fizycznie. M±ż zamieszkał w oddzielnym pokoju, błagałam go o to bo nie miał gdzie pój¶ć tak od razu. Powoli zaczęli¶my rozmawiać, próbowałam mu wszystko wyja¶nić, ale co tu wyja¶niać? Poprosił mnie o rozwód, tzn. że złoży po ¶więtach, a ja się zgodziłam z poczucia winy. I tak żyjemy sobie, minęły dopiero dwa tygodnie, jako¶ pozbierałam się sama z sob±, m±ż jednak nie. Niby jest każdego dnia lepiej, ale widzę że wszystko zniszczyłam. Po tym wszystkim widzę jaka byłam głupia, że przez chwilę zauroczenia zniszczyłam całe nasze małżeństwo, i to z człowiekiem z którym tak naprawdę mnie nic nie ł±czy. Kocham mojego męża, nie wyobrażam sobie życia z nikim innym, ale widzę że raczej to nie jest możliwe żeby¶my byli razem. Próbuję i będę próbowała wszystkiego żeby jednak nie odszedł, ale nie chcę żeby to wygl±dało że robię to z poczucia winy, że pragnę się zrehabilitować. Czy istnieje jaka¶ rehabilitacja? Czy mężczyzna jest w stanie przebaczyć kobiecie zdradę i to jeszcze tak±? Czy da się odbudować zaufanie? Co mam robić żeby dać mu przez to przej¶ć jak najbardziej łagodnie? Boję się go skrzywdzić jeszcze bardziej. Panowie, którzy przeżyli¶cie zdradę małżonki, macie jakie¶ spostrzeżenia, uwagi? Bardzo żałuję tego co zrobiłam i zapłacę za to zo zrobiłam, płacę każdego dnia. Ale widok męża który cierpi, choć może nie pokazuje tego otwarcie, boli mnie stokrotnie bardziej. Strona 8 z 38 >> Suchy64 dnia paĽdziernika 03 2013 20:55:59 Kik, zdradzacze id± się bzykać dla własnej, egoistycznej przyjemno¶ci (i to nie zawsze), a nie po to by kogo¶ maltretować. Za wyj±tkiem może przypadków ekstremalnych. Takie jest przynajmniej moje zdanie. zuzanka dnia paĽdziernika 03 2013 21:22:10 A teraz to już wszystko rozumiem Przepraszam jeżeli kogo¶ uraziłam, ale ja naprawdę w dobrej wierze to przez ten brak zaufania i doszukiwania się wszędzie kłamców. Nie korzystam z żadnego forum prócz tego więc nie jestem aż tak obyta. Pozdrawiam wszystkich serdecznie Kik dnia paĽdziernika 03 2013 21:24:25 Kik, zdradzacze id± się bzykać dla własnej, egoistycznej przyjemno¶ci (i to nie zawsze), a nie po to by kogo¶ maltretować. No tak, tyle ze zdradzany jest maltretowany z automatu, innego wyjscia nie ma, więc jest to działanie z premedytacj± wzgedem zdradzanego. Nie łapie, co znaczy to "i nie zawsze"? czyli jak? Suchy64 dnia paĽdziernika 03 2013 21:31:54 Pisałem o tym kiedy¶. Kobietom zależy często, przynajmniej na pocz±tku, na blisko¶ci, facetom za to głównie na bzykaniu. Więc płac± tym bzykaniem za poczucie blisko¶ci. Ot psychologia ewolucyjna. Deleted_User dnia paĽdziernika 03 2013 21:39:27 Ja podzielam pogl±d Drewna, a wszystko będzie zależało od tego, jakim człowiekiem jest m±ż Barbary. Mężczyzna, który jest bezwzględny w kwestii zdrady nigdy jej tego nie wybaczy, zwłaszcza, że widział na własne oczy nagie zdjęcia i jaki¶ filmik porno z udziałem swojej żony w roli głównej, nie wyobrażam sobie, jak mozna po czym¶ takim żyć z kim¶, kto zrobił takie ¶wiństwo i to po 20 latach malżeństwa, to tak jakby dach zwalił się nagle człowiekowi na dodatek ona jeĽdziła do ruchacza za własne pieni±dze i zeby było pikantniej, to jeszcze puszczała się z chłopem, który "byl" z jak±¶ kobiet±. Mnie rozwaliło też to, że Barbara wróciwszy którego¶ razu z bzykania poszła sobie jakgdyby nigdy nic do lóżka z mężem i ponoć było jej fajnie. To ciężki kaliber zdrady i ¶wiństwa, jakie mozna zrobic drugiemu człowiekowi, ja spakowałabym manatki, zwiesiła łeb ze wstydu i wyniosła się z zycia tego człowieka, jedyne na co bym liczyła, to chyba tylko na jaki¶ cud. Co będzie dalej, to zalezy od tego, jakim jest czlowiekiem jej maż. Deleted_User dnia paĽdziernika 03 2013 21:39:44 Nie spodziewalam sie takiego odzewu, naprawde. Wszystkie wasze uwagi sa dla mnie bardzo cenne, te zlosliwe rownież. To prawda, zdradzilam meza i za te zdrade ja i tylko ja biore odpowiedzialnosc. Ale nie tylko ja jestem winna sytuacji sprzed. Myslcie co chcecie, moj byly kochanek chyba jest za to najbardziej odpowiedzialny, bo wiedzial doskonale jaka jest sytuacja i ja podstepnie wykorzystal. Wiem ze nie musialam przeciez tego robic, nikt mnie nie gwalcil, nikt mi rak nie wykrecal. Ale jak powiedzialam wczesniej, zyc trzeba dalej, wiec zyje jak umiem i bede sie starala naprawic sytuacje jak sie da. A jak sie nie da to trudno, zdradzacz tez ma jakas godnosc, choc dla niektorych to pewnie glupio brzmi. Widze ze sa tutaj na forum dwa obozy. Ja sie nie boje tych opluwajacych, ale niestety, zaczynam sie zastanawiac czy nie wylewaja oni swoich wlasnych frustracji i niepowodzen na cudze glowy? Kazda zdrada jest inna, dlaczego wiec mierzyc innych swoja miara? Ja jestem racjonalistka, pomimo tego co zrobilam. Faktycznie trudno jest klasyfikowac zdrady, ale czy naprawde chwilowe fatalne zauroczenie mozna porownac do wieloletniej niewiernosci, puszczania sie z kimkolwiek gdziekolwiek, zostawienia ciezarnej kobiety z dwojka dzieci dla mlodszej ladniejszej? Przykro mi ze tak to musze ujac ale tak czuje. Ja nie unikam odpowiedzialnosci, nie zwalam winy na nikogo, nie rozpaczam, ja chce sprobowac naprawic co zepsulam, tak trudno jest to niektorym przelknac? Yorik dnia paĽdziernika 03 2013 21:41:11 No a bzykanie, to pogłębienie blisko¶ci i póĽniej koło się zamyka Suchy64 dnia paĽdziernika 03 2013 21:44:32 Waka; z tego co Barbara pisze, to ona nie za bardzo ma się jak wyprowadzić. Zapewne mieszkaj± u jej rodziców, czy co¶ w ten deseń. Niewykluczone, że m±ż pracuje w jakim¶ rodzinnym biznesie. Dzieci? Więc to nie wszystko takie proste. Co do reszty w pełni się zgadzam. Komentarz doklejony: Yorik; No, w odróżnieniu od małpiatek mamy jeszcze naleciało¶ci kulturowe. Nasze zdradzaczki wstydz± się zdrady jeszcze zanim się wyda, inaczej by się nie ukrywały. Maj± ¶wiadomo¶ć, że to nie OK nawet przed sob±. Moja pani twierdzi, że seks był do bani, a jednak zafundowała sobie replay. Z drugiej strony bez widocznego wachania została. Czyli jednak ten ksi±żę z bajki, aż takim księciem z bajki nie był, bo tacy s± jedynie w bajkach To złożone zagadnienia w które się takie panie z popuszczonymi hamulcami ładuj±. Nie rozpatruj±c cynicznych **** powiedziałbym, że normalna kobieta ma w takiej sytuacji też problemy z własn± identyfikacj± (dyskrepancja pomiędzy wyobrażeniem o sobie, a zdrad±), czy poczuciem lojalno¶ci wobec partnera i kochasia (któremu takie cudowne, a o mężu okropne, rzeczy opowiadała). Deleted_User dnia paĽdziernika 03 2013 22:01:05 Suchy to jej problem gdzie powinna się wyprowadzić, a może do ruchacza? Jest teraz wolny, bo rzuciła go tamta dziewczyna, więc jaki problem? Tym niech ona się martwi, chyba że przyssie się teraz do męża, bo wie, że tam nie ma czego szukać, że nikt z kwiatami nie będzie czekał na ni± na dworcu czy tam gdzies. Dalej- Barbaro piszesz, że kochas jest be- a co tak Ci się odmieniło? wcze¶niej był fajny? Przelizała¶ się z nim ze sto razy albo i więcej, bzykała¶ się znim, to chyba była¶ z nim blisko? A może robiła¶ to wszystko przez chusteczkę higieniczn±? Masz jaki¶ honor czy nie? Jesli masz go chociaż trochę, to naprawdę nie zwalaj na nikogo winy, a nie piszesz tylko o tym że jeste¶ odpowiedzialna za to wszystko i zaraz dodajesz, że kocha¶ be, kryzys w zwi±zku, tudzież inne takie wykręty. nikt tu też nie jest zło¶liwy, wszyscy którzy pisz± wyrażaja swoje pogl±dy i maj± do tego prawo. A co Ty my¶lała¶? Uważała¶, że tutaj kto¶ będzie zajmował się ruchaczem, a Ciebie usprawiedliwiał? Tu najważniejszy jest Twój m±ż, a nie Ty. Suchy64 dnia paĽdziernika 03 2013 22:21:14 Barbara; moj byly kochanek chyba jest za to najbardziej odpowiedzialny, bo wiedzial doskonale jaka jest sytuacja i ja podstepnie wykorzystal. Jak by to powiedzieć; patrz±c na zachowanie kochasia mojej pani powiedziałbym, że wykorzystywał on wła¶nie nasz± nienajlepsz± sytuację, któr± ona mu zreszt± subiektywnie przedstawiała (no bo odemnie tego nie usłyszał). Czyli niby dokładnie to co mówisz. Oczwi¶cie my¶lę o nim jako o sukinsynu co wła¶nie my¶lał o sobie i swoich fantasmagoriach, a nie o rzeczywistych potrzebach deczko zagubionej osoby. Powinien był tłuk zdawać sobie sprawę, że nawet dla najbardziej kochaj±cej kobiety będzie problemem zostawić dzieci itd. I zamiast wpierw pomóc jej stan±ć na nogi to zacz±ł j± omamiać stawiaj±c j± w sytuacji niezgodnej z jej (i jego) systemem warto¶ci (katolickim zreszt±). Ale jakbym to usłyszał od mojej pani to by od razu mogła się zacz±ć pakować. Wiedziała doskonale co robi. Mnie dawniej prawiła, że to było nie w porz±dku, że poszli¶my do łóżka przed ¶lubem (wpadli¶my, ale chcieli¶my być razem). Za to z kolesiem poszła jeszcze przed rozwodem. Niezależnie jak to nazwiesz, to jest tanie usprawiedliwianie się. Każdy z nas ma dołki i tym się go mierzy jak się w takich sytuacjach zachowuje. Było u Was nie najlepiej; więc trzeba to było wpierw doprowadzić do końca. Psychologowie nawet rozwiedzionym polecaj± wpierw odnalezienie siebie przed pakowaniem się w afery czy na łeb na szyję w nowy zwi±zek, co gorsza przed końcem starego. Komentarz doklejony: Waka; tu nie inkwizycja. Może jako¶ oględniej? Strona 8 z 38 >> Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny. Brak ocen. Logowanie Nie jeste¶ jeszcze naszym Użytkownikiem?Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować. Zapomniane hasło?Wy¶lemy nowe, kliknij TUTAJ.
Darzę męża ogromnym zaufaniem i najwidoczniej on mnie też, ponieważ nie miał nic przeciwko, abym udała się na wakacje z przyjaciółkami. Powiedział, że mam się dobrze bawić. Jednak nie przeszło mu przez myśl, jak się będę tam bawić. Mąż oświadczył się jej na drugim roku studiów magisterskich / Getty Images.
Odbudowanie zaufania po zdradzie Kiedy jasne już było, że mąż Lucyny miał romans, pomyślała, że nie będzie w stanie żyć z tym człowiekiem pod jednym dachem, położyć się z nim do łóżka, a nawet rozmawiać. Mieli dwójkę dorosłych już dzieci, przeżyli razem wiele trudnych chwil. A on zdradził ją z koleżanką z pracy, na służbowym wyjeździe. Upokorzył i wytarzał w błocie ich 30-letnie małżeństwo. Kazała mu się wyprowadzić. Pozdejmowała ze ścian wszystkie wspólne zdjęcia, pochowała pamiątki. I myślała, że może szybko o wszystkim zapomnieć. Nie dało się jednak zapomnieć w trzy dni o kimś, z kim spędziło się całe życie. Została sama w pustym domu i nie wiedziała, co ma ze sobą robić. Analizowała w kółko tę sytuację. Zastanawiała się, jak do tego mogło dojść. Po pierwsze, to konserwatysta, który zawsze powtarzał, że rodzina przede wszystkim. Po drugie, nie potrafiła sobie wyobrazić, że jakaś kobieta byłaby zafascynowana jej mężem, który najlepsze lata młodości ma już za sobą, po jedzeniu klepie się po brzuchu i bezceremonialnie używa wykałaczki. I ona go takim akceptuje, ale pamięta, jakim przystojnym był mężczyzną, jak bardzo potrafił troszczyć się o nią i dzieci. Ale Don Juanem w jej oczach nie był nigdy, a tym bardziej po 50. - Myślałam, że zwariuję, że wpadam w jakąś psychozę. Przecież przeżyliśmy ze sobą prawie 30 lat i nigdy się nie zdradzaliśmy, a teraz na starość, on zamarzył o kochance. Nie rozumiałam go. A jeszcze bardziej tego, że jak wyszło wszystko na jaw, wcale nie chciał rozstania. Prosił, żebyśmy jeszcze raz spróbowali, tylko jak ma wyglądać życie po zdradzie? Kiedyś sobie mówiłam, że jakby mnie facet zdradził, to odeszłabym, bo wybaczenie zdrady jest równoznaczne z brakiem szacunku dla samej siebie. Życie zweryfikowało teorię. Trudno było wybaczyć, ale przeżyłam z nim całe życie i nie chciałam wszystkiego zaczynać od nowa, a tym bardziej na starość zostać sama. Po czterech miesiącach pozwoliłam się mu wprowadzić z powrotem - mówi Lucyna. Zdrada - powiedzieć czy nie? Lucyna odnalazła schowaną do szuflady obrączkę ślubną, tylko że ich wspólne życie było już zupełnie nowe. Pierwsze tygodnie spał na kanapie. Ciągle wyobraźnia podsuwała jej scenariusze, kiedy on był z tamtą kobietą. Zastanawiała się, czy jeszcze się z nią spotyka. Przysięgał, że to już przeszłość, ale przecież już kiedyś ją okłamał. Dlaczego miałaby mu teraz wierzyć? Kiedyś w nocy nie mogła spać. Wstała, znalazła jego telefon i przejrzała dokładnie każdy SMS, połączenia odebrane i wykonane. Chciała przekonać się, czy utrzymuje z nią kontakt. Nie znalazła niczego, ale przyszło jej go głowy, że mogą widywać się w pracy. Zażądała, żeby zmienił firmę. Zgodził się, choć musiał zrezygnować z kierowniczego stanowiska. Powiedział jej jednak, że tak żyć nie można. Zdecydowali się na terapię małżeńską. Powoli docierają do swoich problemów. Dopiero u psychologa Lucyna usłyszała, że od dawna nie było między nimi czułości, tylko sporadyczny seks. A jej do głowy nie przyszło, że on może tego potrzebować, bo kanapki do pracy to też rodzaj czułości i troski. - Na odbudowanie zaufania po zdradzie trzeba czasu. Wszyscy niewątpliwie lepiej znoszą zdradę "przypadkową" na wakacjach, wyjeździe służbowym, pod wpływem alkoholu. Jednorazowa mniej boli niż długotrwały romans. Szczególnie wtedy, gdy dajemy swobodę licząc na wierność. Wiele osób wolałoby nie wiedzieć o zdradzie, ale kiedy już wie, musi zmierzyć się z tym, zastanowić się, czy jest w stanie wybaczyć - mówi Justyna Święcicka, psycholog, autorka wielu poradników psychologicznych. Zdradziłam męża i co dalej? Czy ten związek można jeszcze naprawić? Wybaczenie zdrady Kiedy mąż Marii spóźniał się po pracy 15 minut, ona zamiast powitania mówiła: "Co, miałeś szybki numerek z tą dziwką?". A on czerwienił się albo prosił: "Przestań już". Kiedy nie miał ochoty na zbliżenie, pytała, czy przy tamtej zawsze miał chęć? Jak dopadły ich problemy finansowe, wypaliła, że całe szczęście, że nie zrobił tamtej bachora, bo trzeba byłoby jeszcze płacić alimenty. Nie wytrzymał, powiedział, że nie jest w stanie tego dłużej znieść. - Czułam się poniżona i zbrukana, chociaż nic złego nie zrobiłam. To on powinien cierpieć, a nie ja. Miałam potrzebę ukarania go. Zdradził mnie i dzieci, wrócił i co - mieliśmy żyć, jakby się nic nie stało? Wierzyłam, że z tą kobietą nic go już nie łączy, ale żeby dalej żyć razem, potrzebowałam wyrównania krzywd - mówi Maria. Maria nie umiała zapomnieć o tym, że jej mąż miał romans z ich wspólną znajomą, kiedy rodziła się ich córeczka. Oboje chcieli dziecka, ale okazało się, że rodzicielstwo wygląda inaczej niż w reklamach pieluszek, kiedy zasikane, ale roześmiane dziecko wyciąga rączki do mamy i taty. - Dziecko w nocy płacze drugą godzinę, a Ty nie wiesz, jak mu pomóc. Nie masz czasu na nic, poza opieką nad nim, bo to nie prawda, że tylko je i całymi godzinami śpi. Ja też byłam zmęczona i zdezorientowana, ale robiłam wszystko, żeby poradzić sobie w tej sytuacji, nie szukałam pocieszenia w ramionach innego mężczyzny - mówi Maria. O romansie dowiedziała się z internetu. Nie wylogował się ze swojej skrzynki mailowej. Zauważyła, że pisze do niego ich wspólna znajoma, że tęskni za jego dłońmi. A on mówił, że kocha Marię i dziecko, że nie wiedział co robi, że tamto nic nie znaczy. Życie po zdradzie - wybaczyć czy odejść? Jak podnieść się po zdradzie i zacząć nowe udane życie? Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest taka prosta. - Co miałam zrobić? Z jednej strony chciałam ratować rodzinę, a z drugiej nie wiedziałam jak. Nie umiałam zapomnieć. Do dziś nie umiem, chociaż minął już prawie rok. Życie po zdradzie nie jest łatwe. Staram się nie poniżać go, nie mówić tych wszystkich strasznych rzeczy. On twierdzi, że sam siebie już ukarał, że niemal codziennie żałuje, że do tego doszło. Starałam się zrozumieć, że było mu ciężko, że czuł się odtrącony, ale czasami przychodzi moment, kiedy wszystko wraca. To mi nie pozwala spokojnie spać. Myślę sobie, że jeszcze nie raz możemy mieć trudne chwile i co wtedy - znowu będzie szukał pocieszenia w ramionach innej? Czasami żałuję, że się dowiedziałam. Wolałabym żyć w nieświadomości, tak byłoby lepiej dla obu stron. Nie wiem, czy jeszcze kiedykolwiek będzie, jak dawniej. Marzę o tym, żeby cofnąć czas, żeby to nigdy się nie zdarzyło. Ale wiem, że musimy z tym jakoś żyć. Ale nie znam recepty na życie po zdradzie - mówi Maria. Moja żona zostawiła mnie dla... kobiety Justyna Święcicka zauważa, że wybaczyć można, ale zapomnieć o zdradzie się nie da. Dlatego zdrada zmienia nieodwracalnie każdy związek. Śledzenie i szpiegowanie nie ma sensu. Dobrze odnosić się do osoby, która zdradziła z szacunkiem, nazywać swoje uczucia, ale nie zmuszać partnera do ciągłego przepraszania i słuchania wymówek. - To też dobry czas, żeby zacząć inwestować w siebie. Potrzeba dużo siły i determinacji żeby tworzyć wartościowy i pełny związek po zdradzie - mówi Justyna Święcicka. (M. Mikołajska)
Nie mogłam uwierzyć w to, że zdradziłam Michała. I to tuż przed ślubem! Bałam się, że wszystko zniszczyłam. Jednak na wspomnienie tej nocy z Alkiem cała aż drżałam. Zakochałam się w nim! I wyglądało na to, że on we mnie też. Chciał, żebym odwołała ślub, żebym się jeszcze raz zastanowiła.
Użytkowniczka popularnego forum Reddit jest mamą pięciolatki. Swojego przyszłego męża poznała jeszcze na studiach. Para wiodła szczęśliwe życie do momentu, gdy mężczyzna nagle zdecydował się wykonać test na ojcostwo. Wyniki sprawiły, że mąż kobiety zażądał rozwodu - według nich bowiem nie jest ojcem dziewczynki. Internautka tłumaczy, że kocha mężczyznę i nigdy go nie zdradziła. To, co wyszło później na jaw, było nie do przewidzenia."On jest miłością mojego życia"Internautka podkreślała, że miała dwóch partnerów, ale na długi czas przed tym, jak zaczęła spotykać się z mężem. Z mężczyzną zaczęła spotykać się w czasie studiów i wiedziała, że jest to ten jedyny. Po tym jak test wykazał, że nie jest on ojcem dziecka, kobieta była w takim samym szoku, co zdenerwowany partner. Małżeństwo wisiało na włosku, para zdecydowała się jednak powtórzyć test kilkukrotnie. Za każdym razem pokazywał jednak to samo. Wtedy zdecydowali się na kolejne testy na ojcostwo. W międzyczasie badaniom poddałam się ja i dziecko. Mieliśmy umówione spotkanie ze specjalistą od chimeryzmu, do którego jednak nie doszło. Jak możecie się domyślić, testy wykazały, że nie jestem biologiczną mamą córki - napisała forumowiczka."Nie wiem, co się stało z moim dzieckiem"Sprawa została zgłoszona na policję, a szpital, w którym kobieta rodziła, pozwany. Mimo że internautka odzyskała męża, prawda ją przeraziła. Cały jej świat stanął na głowie - z powodu lęku przed tym, że pięciolatka zostanie zabrana, kobieta zaczęła mieć problemy ze przerażona. Jednocześnie martwię się o biologiczną córkę. Chcę wiedzieć, gdzie jest i czy wszystko z nią w porządku - dziwić się takiej reakcji. Niestety raz na pewien czas w mediach pojawiają się opisy podobnych sytuacji. Osoby, które przeczytały wpis kobiety na forum, również nie kryją zdumienia. Ktoś wspomniał o sytuacji pary, która zdecydowała się na in vitro - na jaw wyszło, że kobieta urodziła nie swoje dziecko, gdyż w klinice doszło do także: Dopiero podczas porodu okazało się, że będą mieć bliźniaki Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez o2plOceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze zdarzają się pomyłki i zamiany noworodków pomimo przyczepianych do rąk niemowlaków identyfikatorów dlatego matki muszą być czujne na każdym kroku na oddziale położniczym, gorzej mają te które są pod narkozą i nie widziały swego dziecka tuż po urodzeniuUrodziła nie swoje dziecko 🤔Ktoś się Trudnych Spraw teraz trzeba szukac biologicznego dzieciaka i zrobiç podmianke na tego wlasciwego. Takich testów będzie coraz więcej. Statystyki laboratoriów DNA przerażają: 30% mężczyzn wychowuje nie swoje potomstwo. Apel do normalnych mężczyzn. Nie dajcie się zrobić w bambuko i róbcie testy przyklad z przed kilku lat. Tez z artykulu. Taki sam przupadek chyba we Wloszech. Pomylka zisyala rozpoznana dzieki spostrzegawczosci przedszkolanki ktora podswiadomie odstawiala dzieci do rodzicow podobnych genetycznie, ale nie tych co mysleli ze są. Obie rodziny byly z jednego miasta. Faktycznie okazalo sie ze dzieci pomylono. Milosc rodzicow biologicznych i wychowawczych okazala sie wieksza nad nieporozumienie z przed lat. Obie rodziny kupily wspólny dom i zamieszkaly razem aby bez szoku przyzwyczaic dzieci do zmiany i akceptacji, rozumiejac wiez powstala z wychowywanym dzieckiem jako wlasnym. Troche zawile to wytlumaczylam. Mam nadzieje ze rozumiecie. Milosc okazala sie odpowiedzialna a nie po co dociekac ??? Przeciez wazne jest jak „Kowalscy kontra Kowalscy” to taka komedia niedawno pokazywana w TVGuzik wart mąż który ją zostawił a potem wrócił i guzik warta żona która go przyjęła z otwartymi ramionami. Zasługują na nieswoje dziecko hehplatanina ble...2 tyg. temuco dalej bo nie rozumiemByk nie ważny. Ważne, że ciele nasze. Tak mówią w łowickim.. Kto oglądał dzieło filmowe "Kowalscy kontra Kowalscy" wiedział bez czytania .jedna pielegniarka ze stacji dializ davita uprawiała na samej górze seks chyba z pacjenmtem skoro ten koles tam nie pracuje. miała wyjsc z pracy o 17:55 jak reszta kolezanek a wyszła z nim o 18:13Niepokalane poczęcie to było.
Temat: Na szkoleniu to nie zdrada, na wakacjach to nie zdrada :) Akademik. W pokoju po mocnej imprezie budzą się dwie koleżanki, przy stole siedzi koleś w bieliźnie i pali fajkę. Jedna mówi do drugiej: - Ty, zapytaj go delikatnie którą z nas wczoraj stukał. Ewka Kira C. blogerka do. wynajęcia szuka. fot. Adobe Stock Na wyjazd namówił mnie mąż. – Ja teraz kończę projekt, zanudzisz się sama w domu. Jedź, rozerwiesz się, pozwiedzasz. Greckie wyspy to raj! Pojechałam. Hanka już na lotnisku była w swoim żywiole. Wyglądała super, a w dodatku wisiała na szyi narzeczonego, całując go tak gorąco, jakby szła na wojnę. Wszyscy na nich patrzyli. Ja śmiałam się w duchu, bo dobrze wiem, że ona nie tylko z Alkiem tak się całuje. Znam jej grzeszki. Każdy przystojniak ma u niej szanse. Od lat jest moją przyjaciółką, ale czasami strasznie mnie wnerwia ten jej naturalny luz. Mnie go brakuje. Nie unikała męskich zalotów Już w samolocie flirtowała z jakimś Belgiem. W hotelu zaczarowała Anglika, który prowadzał się z nią przez dwa dni. Prawdziwy romans zaczął się, gdy spotkała pewnego Francuza, który już jej nie opuszczał do końca wycieczki. Był młody, ale chyba bogaty, bo z tego, co Hanka opowiadała, nigdy w życiu nie bawiła się w tak luksusowych knajpachi nie piła takiego szampana. Dał jej cudną bransoletkę z czarnymi diamencikami. Na pewno kosztowała majątek. Wtedy pierwszy raz zazdrość skoczyła mi do gardła. – A co powiesz Alkowi? Że skąd niby to masz? – badałam nieufnie. – Och! – roześmiała się beztrosko. – Coś wymyślę. Nie bądź nudną zrzędą. Na dzień przed końcem naszego pobytu Hanka przypomniała sobie wreszcie, z kim na tę grecką wyspę przyjechała. – Zbieraj się, idziemy na plażę – zarządziła kategorycznie, rzucając mi olejek do opalania. – Wieczorem kolacja, André płaci. Potem kąpiel w morzu pod gwiazdami. Super to wymyśliłam, prawda? Będzie co wspominać. Plażę i tak miałam w planie. A na kolację poszłam, bo byłam ciekawa towarzystwa, o którym Hanka gadała jak najęta. Podobno to fajni i wyluzowani goście. Z klasą. Rzeczywiście było luksusowo. Hanka zachowywała się tak, jakby codziennie bywała w takich restauracjach, pijała doskonałe wina, jadała pyszne potrawy podawane na drogich zastawach, i obracała się w towarzystwie pięknych kobiet oraz mężczyzn pachnących grubą forsą. Od razu było widać, że oto bawią się ludzie, którzy raczej nie przyjechali tutaj oglądać zabytków i zachwycać się starożytnymi ruinami. Popełniłam błąd Mnie też szybko zaszumiało w głowie. Może to było wino, a może ten cały wielki świat? Bawiłam się wyśmienicie! Jadłam, piłam, tańczyłam… Wszystko odpłynęło, została tylko ta zaczarowana wyspa, na którą zabrała mnie Hanka. Chciałam, żeby to trwało i trwało. Przed wschodem słońca poszliśmy na plażę. Po co nam kostiumy kąpielowe, kiedy morze jest takie ciepłe i delikatnie pieści niczym czuły kochanek? Tu muszę coś wyznać. Jeśli zdradą są pocałunki i dotykanie się nagich ciał, to zdradziłam męża i to nie raz. W sensie dosłownym do niczego nie doszło. Po prostu bawiliśmy się w morzu z kolegami tego Francuza jak jakieś delfiny. A że przy okazji były pocałunki pieszczoty, to już trudno. Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć tylko jedno – nie byłam wtedy całkiem sobą. Oprzytomniałam dopiero w samolocie. Serce mi pękało na myśl, że wracam do naszej chmurnej pogody, wiecznie pustego mieszkania i ciągłej pogoni za groszem. Musiałam mieć smętną minę, bo Hanka powiedziała. – Widzisz, jak pięknie jest troszkę pogrzeszyć? Nie żałuj, na starość będzie co wspominać. Mąż oczywiście pytał mnie, jak było. Co miałam powiedzieć? Że głównie leżałam na plaży? Że tęsknię za słońcem, ciepłym morzem i tą beztroską południowców? Że wszystko mnie tutaj drażni i chce mi się płakać na samą myśl, że pewnie nigdy już tam nie wrócę? Byłoby mu przykro, więc milczałam. Aż pewnego wieczora… Z zazdrości zniszczyłam jej związek Mój mąż przypadkiem spotkał wtedy Hankę. Wrócił do domu i zaczął się nią zachwycać. Opowiadał, jaka jest roześmiana, jak pięknie wygląda i jak się za nią oglądają faceci. W końcu nie wytrzymałam. – Nie byłbyś taki zachwycony, gdybyś wiedział to, co ja wiem – wysyczałam ze złością. – Niezły z niej numer! – Co ty opowiadasz? Jest miła i taka śliczna. Gdyby odpalił bombę, efekt byłby taki sam. Nie wytrzymałam. – No to ci opowiem, co Haneczka wyprawiała na wycieczce. Może wtedy ci przejdą te twoje głupie zachwyty! I opowiedziałam mu o naszym urlopie. Nie o wszystkim rzecz jasna słowem nie wspomniałam o ostatnim wieczorze i naszej morskiej kąpieli. Ale reszta była ze szczegółami. – Zwróć uwagę na jej bransoletkę. Zapytaj ją kiedyś, skąd ją ma, i nie daj się zbyć wykrętami, bo to naprawdę droga rzecz. Nie daje się takich prezentów za nic. – stwierdziłam z triumfem. – Ciekawe, jak się wytłumaczyła Alkowi? Pewnie znowu mu coś nałgała. Takim się zawsze udaje! Mąż patrzył na mnie oczami okrągłymi jak spodki. – Co ty mówisz? To wszystko prawda? Niemożliwe! – Możliwe, możliwe… Po co miałabym kłamać? – Popatrz, Alek to taki porządny facet – stwierdził na koniec w zamyśleniu mój mąż. – A ona... Szkoda słów! Był naprawdę wstrząśnięty. Natychmiast zaczęłam żałować, że poniosła mnie zazdrość. Czemu się nie ugryzłam w ten mój długi jęzor? Ale cóż, stało się. Postanowiłam, że muszę to jakoś odkręcić. Coś wykombinuję, żeby choć trochę zmyć z mojej przyjaciółki to błocko, którym ją obrzuciłam. Przez dobry tydzień zastanawiałam się, jak to zrobić. Hanka zjawiła się rano, gdy mój mąż już wyszedł. Nie była roześmiana ani promienna. Kiedy zdjęła okulary, zobaczyłam, że ma za sobą przepłakaną noc. – Jesteś zadowolona? – powiedziała. – Wreszcie mi dokopałaś, więc chyba się cieszyć. – Hania, ja naprawdę nie chciałam! – próbowałam się tłumaczyć. – Tak mi się wymsknęło. Sama nie wiem jak i po co. – Chciałaś, chciałaś. I udało ci się. On mnie rzucił, wiesz? Jedyny facet, na którym mi naprawdę zależało, rzucił mnie w diabły i już nie wróci. Ja go dobrze znam. – Hania, ja wszystko odwołam – przestraszyłam się. – Przyznam się, że kłamałam z zazdrości o ciebie. Jakoś to załatwię. – Niczego już nie załatwisz! Już się nie da... Ale nie myśl, że ci się upiecze. Takie świństwo musi być ukarane. Dostaniesz za swoje! Włącz komputer… Zemsta była bolesna Włączyłam. Otworzyłam wiadomość od niej i na ekranie komputera wyświetliło się ciemnogranatowe morze, jasnoszary świt i ja – mokra, z gołymi piersiami i brzuchem, w objęciach muskularnego mężczyzny! Nie było wątpliwości, co robimy. Przysłała trzy zdjęcia; na każdym świeciłam gołymi pośladkami albo biustem i na każdym obejmował mnie inny facet! Pociemniało mi w oczach. – Co chcesz z tym zrobić – wyjąkałam. – Już zrobiłam – odparła. – Właśnie na służbowym komputerze twojego małżonka wyświetla się komunikat: „Masz nową pocztę”. Jak myślisz? Odbierze? – Ty mnie wtedy fotografowałaś? – wciąż nie mogłam uwierzyć. – Ale po co?! – Tak sobie. Myślałam, że może kiedyś, na stare lata pooglądamy sobie te foty, pośmiejemy się, powzruszamy... Przydały się dużo wcześniej. – Nie wierzę! – krzyknęłam oburzona. – Nie zrobiłaś tego!– Niby dlaczego miałam nie zrobić? Oko za oko! W taki oto sposób straciłam zarówno przyjaciółkę, jak i męża. Próbowałam się tłumaczyć, ale nic to nie dało. Mąż mi nie uwierzył. Dostał szybko rozwód, bo nie mamy dzieci, a te zdjęcia były dla sądu żelaznym dowodem. Hanka zepsuła mi opinię do reszty. Pokazywała fotografie z wycieczki wszystkim naszym znajomym i zawsze, kiedy wyciągała te zdjęcia, mówiła z niewinną miną: „Jowita udawała świętą i mnie przypisywała swoje brudy. Robiła to tak skutecznie, że rozwaliła mój związek”. Co do mnie – pluję sobie w brodę. Gdybym w chwili zazdrości nie obsmarowała przyjaciółki, gdybym trzymała język za zębami i nie zdradziła jej sekretów, nic by się nie stało. Ale przyznajcie: chociaż to, co ja jej zrobiłam, było straszne, to jednak perfidna z niej suka! Więcej prawdziwych historii:„Wyjechałem na urlop z miłą i skromną dziewczyną. Godzinę później wracałem z narzekającym, rozwydrzonym babsztylem”„Miałam wszystko, ale zostawiłam kochającego męża dla kochanka, bo mnie nudził. Teraz zmieniłam zdanie i chcę wróci攄Mąż nagle zaczął dawać mi drogie prezenty i stał się wyjątkowo czuły. Dziad mnie zdradza - jestem tego pewna”„Podczas imprezy firmowej wdałam się we flirt z klientem. Zupełnie zapomniałam, że w domu czeka na mnie mąż”

Agnieszka "puściła" męża na męski urlop z kolegami. Przez pierwsze kilka dni meldował się kilka razy dziennie. Potem kontakt się urwał. Do domu wrócił nieobecny, cichy. Nie patrzył jej

zapytał(a) o 17:38 ZDRADZIŁAM MĘŻA I SPOTYKAM SIĘ Z TYM CO TO ZROBIŁAM ? Witam zrobiłam to bo mi z mężem nam się nie układa mam dzieci dwie córki , ale ta pokusa była wielka do zdrady to było silniejsze od mnie , z tym co zrobiłam mamy to uzgodnione że nikt nie może się o tym dowiedzieć on nie chce i ja też ? spotykam się , ale ja nie wiem czy sie w nim nie zakochałam chce sie z nim często spotykać mieszka w klatce obok widziałam go zanim zrobiliśmy to pierwszy raz . często wychodze teraz na balkon żeby go zobaczyć on mam 42 lat a ja 27 . chyba chce z nim być bardzo mi się on podoba , co mam robić pomocy proszę was ? Odpowiedzi Niewiem co powiedzieć :D Niejestem jeszcze pełnoletnia xd jestes nienormalna ! masz meza i dzieci. i chesz ich teraz zostawic dla jakiegos starego faceta z kasą weź sie nad tym porzadie zastanow przemyśl sobie to dobrze czy warto zaprzepaścić małżeństwo i dzieci dla innego faceta ? Pomyśl o curkach. Aga 123 odpowiedział(a) o 17:49 nie mam 18 lat ale czy chcesz żeby twoje dzieci cierpiały ?jak ja pomyślę co by było jak by się moi rodzice mieli rozwieść to myślę że jak bym miała doła to bym chyba zrobiła coś na prawdę głupiego(podcieła żyły lub nawet próba samobujcza).pomyśl o dzieciach rodzinie może to chwilowa zachcianka, z mężem nad tymi rzeczmi co Ci się nie podobają i czego od niego oczekujesz lub żeby się bardziej postarał zaspokoić twoje facet to tylko sąsiad i nie znasz Go tak naprawde długo żeby od razu z nim mieszkać i żeby zranić całą jak Ty byś się czuła na ich miejscu ?czy by nie okropnie,jakby one zostały przez Ciebię zdradzone , to przemyśl czy byś później nie żałowała tego do końca że podejmiesz właściwą : ) Aga 123 odpowiedział(a) o 17:53 lub możesz się też wzierzyć przyjaciółcę lub Ty masz DOPIERO 27 i nie masz takiego doświadczenia chyba żeby podejmować takie decyzje(nie chce Ciebię urazić)idźcie do poradni małżeńskiej czy coś w tym stylu(trzeba się zastanowić nqad wszystkim:o dzieciach,mężu,rodzinie)jak by się mąż czuł po takim ciosie?oszukany,zdradzony,zdezorientowany,miałby poczucie winy że nie zapewnił Ci wszystiego Centa odpowiedział(a) o 22:39 Najbiedzniejsze w tym układzie są dzieci one będą cierpieć w ogóle jak mogłaś ? blocked odpowiedział(a) o 17:39 Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
2 odpowiedzi. Mam problem otóż miałam narzeczonego podczas gdy go na wakacjach zdradziłam. Kochankowi powiedziałam o ciąży a potem powiedziałam że jednak to był błąd. (sklamalam bo nie chciałam z kochankiem być) powiedziałam o wszystkim narzeczonemu przeprosiłam i blagalam o wybaczenie, z tamtym urwalam kontakt.

Zdrady w kurortach. Potworne historie! Data utworzenia: 21 sierpnia 2015, 9:46. Luźna atmosfera, nowi znajomi, kilka lampek za dużo. Niestety, niejeden wakacyjny urlop, gdzie panuje imprezowy nastrój, dyskretny pokój hotelowy jest bardzo tani, a alkohol leje się strumieniami, skończył się rozwodem Para uprawiająca seks w morzu Foto: 123RF Przypadkowy wakacyjny seks z nieznajomym to zjawisko znacznie częstsze niż jeszcze dekadę temu. Polacy podczas urlopu często stają się bardziej otwarci i chętni do nawiązywania znajomości niż na co dzień. Nie stronią także od alkoholu i innych używek. W naszej świadomości wymarzone wakacje to idealny moment nie tylko na ekscytujące podróże, lecz także na niesamowite przygody – często o charakterze erotycznym. Badacze podkreślają, że ludzie, którzy są daleko od pracy i codzienności, często pozwalają sobie na zachowania i przyjemności, które podczas roku pracy skrywali w sobie. Tak robią wszyscyParadoksalnie w tym stwierdzeniu nie ma dużej przesady, ale nie to martwi najbardziej. Z badań wynika, że blisko 70 proc. Polaków nie widzi w wakacyjnej zdradzie nic złego! A taka zdrada, to przecież nie zdrada. Tylko czy na pewno? Na forach można znaleźć bardzo ożywione i zażarte dyskusje o zdradach w wakacyjnym słońcu. „– Jeżeli obie strony w związku przestrzegają ustalonych przez siebie zasad, to nieważne, jakie pokusy na nich czyhają, do zdrady nie dojdzie. Wyznaję tę zasadę. Rób tak, żebyś mógł spokojnie ogolić się przed lusterkiem” – napisała jedna z kobiet na forum. „–Potrzebowałam czułości. Poznaliśmy się rok temu na wakacjach nad morzem. To sympatyczny, wolny młody mężczyzna. Jednego wieczoru trochę wypiłam i namówiłam go na pieszczoty. Było wspaniale. Mąż nic nie zauważył, nawet nie zapytał, czemu nie wróciłam na noc. Myślał, że byłam z koleżanką” – napisała jedna z kobiet na forum. Płacz i rozwódNiestety, niejeden taki przelotny romans kończy się dramatem całej rodziny, a czasem dwóch. „– Był 12 lat młodszy i wspaniały. Mogliśmy gadać godzinami i wcale nie chodziło tylko o seks, choć i tak w końcu do tego doszło. Po prostu lubiliśmy przebywać w swoim towarzystwie. Był romantyczny, troszczył się o mnie i ciągle kokietował. Było cudownie... do czasu, aż partner dorwał mój telefon, poczytał nasze wiadomości. Rozpętało się piekło!” – napisała jedna z forumowiczek. Tylko kobietyPanowie równie chętnie oddają się wakacyjnym rozkoszom! Jeden z panów na forum napisał – „Zakochałem się jak gówniarz! Nie chcieliśmy, nie planowaliśmy, ale tak się stało, po prostu, jakoś na siebie wpadliśmy. Nie będę pisał jak było dobrze. Na koniec jednak, efekt był taki, że się rozstaliśmy. Tylko przez wzgląd na naszych partnerów i rodziny, które też kochaliśmy” – pisze. Na tym samym forum można znaleźć znacznie pikantniejsze historie. „– Żona poszła położyć syna, ja zostałem jeszcze w barze. Ona siedziała z mężem, który za dużo wypił. Poprosiła, czy pomogę jej odprowadzić go do domku. Kiedy położyła męża spać, zapytała, czy zostanę na chwilę. Nagle zaczęła się do mnie dobierać. Powiedziała, że mąż i tak nic nie usłyszy. Było widać, że szukała przygód” – zwierza się. Nie wiem dlaczego tak wyszło...Na wakacjach jesteśmy wtedy bardziej zrelaksowani, po drugie – jesteśmy bardziej otwarci i mniej krytyczni wobec nowych znajomych, po trzecie – spożywamy więcej alkoholu i odsłaniamy więcej ciała. Jeśli dodatkowo nasze relacje z partnerem, z którym dzieli nas wiele kilometrów, pozostawiają o do życzenia – mamy wymarzone warunki, by posunąć się o krok dalej, niż byśmy chcieli. Co o tym myślicie? Zobacz także: Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:

\n zdradziłam męża na wakacjach
.